Поэзия / Тимур Шаов

Это сообщение сделал Николай Ковалев! Cпасибо!

Жизнь котов – О пользе и вреде снобизма

Текст – Тимур Шаов, kартины – Татьянa Родионовa и Владимир Румянцев

Тиму́р Султа́нович Ша́ов (род. 1964) — поэт, сатирик, автор и исполнитель песен.

На диване я, как древний грек на травке,
Разбавляю, как Сократ, водой портвейн,
Генри Миллера читаю, Джойса, Кафку
И снобизм свой занюханный лелею.
Денег нет, в стране бардак, в воде холера,
На душе ненужные сомненья –
Лишь портвейн да музыка Малера
Успокаивает мне пищеваренье.
Богу, братцы, Богово –
Ну, а снобу – снобово.
Вот сосед прикинулся банкиром,
Пьет “Клико”, к валютным ездит дамам,
Правда, Сартра путает с сортиром,
А Ван Гога путает с Ван Даммом.
И ничуть ему от этого не грустно –
Взял цыган и на извозчике к актрисам…
Он не сноб, он просто счастлив безыскусно,
Как ребенок тихо счастлив, что пописал.

Засветло встанем,
Тянем-потянем,
Дедка, бабка, внучка, Жучка, Котофей –
Вытянуть не можем!

Размышляя об эстетике Матисса,
Погружаю свой экзистенциализм.
Да я бы тоже, может, дернул по актрисам,
Да мешают, вишь ты, бедность и снобизм.
Мой снобизм – он как лучик путеводный
Помогает воспринять судьбу как должно.
Мол, художник – он обязан быть голодным,
Он худой, но гордый – он художник.
Вот другой сосед – он люмпен неприличный,
Бедный Йорик, жертва пьяного зачатья.
Для него Бодлер с борделем идентичны,
Ну, а Рэмбо и Рембо – родные братья.
Да нехай шумит, не зря же он напился,
Хай ругаэ прэзидента всяко-разно,
Лишь бы он в подъезде не мочился,
Да не лез бы к управленью государством.

Горлица вьется, песнь раздается:
“А не лепо ли бяше нам, братья…” –
Да нифига не лепо!

Нувориши тихо хавают омаров,
Маргиналы хлещут горькую заразу…
Мы, конечно, круче Занзибара,
Государственный снобизм сродни маразму.

Ой, вы гой-еси, бояре с государем,
Гой-еси вы вместе с вашим аппаратом!
Доиграетесь – глядишь, приедет барин,
Он рассудит, кто был большим демократом.
Давеча прочел в одной я книге,
Там сказал кому-то раб перед таверной:
“Мы, говорит, оглядываясь, видим только фиги!”
Я вперед смотрю – там тоже фиги! Скверно…
Пушкин умер, на жнивье туман да иней,
Из деревни слышно рэповую песню,
Над седой усталою страны равниной
Гордо реет непонятный буревестник.

Засветло встанем, песню затянем:
“Тирли-тирли, я гуляла молода,
Пока не по-мерла…”

***

Tirli tirli pohulałam za młodu, póki nie umarłam… Wspaniała piosenka, w najlepszej tradycji rosyjskich bardów, śpiewających swoje autorskie piosenki przy gitarze.

Poniższe informacje znalazłam w “Salonie24” – ich autorem jest “zbigwie”:

Zainteresowania stanem rosyjskiej nauki Szaow odziedziczył zapewne w genach po swoim ojcu. Jego ojciec, Sułtan, miał bardzo szerokie zainteresowania, był inżynierem konstruktorem i wynalazcą. Jego szczególnym upodobaniem było samodzielne studiowanie fizyki teoretycznej.

Szaow, rocznik 1964 w 1987 r. ukończył medycynę i dostał nakaz pracy na wsi. Żył początkowo we wiejskiej chałupie w chutorze bez wody, kanalizacji i ogrzewania, razem z żoną, maleńkim dzieckiem i myszami w Karaczajo-Czerkiesji. A przeżył tam nie trzy lata z nakazu pracy, a lat dwanaście.

W 1996 roku posłał kasetę ze swoimi utworami na konkurs do Moskwy i został zauważony.

Pod wpływem życia na wsi powstała potem jego ulubiona piosenka, która wyniosła go na szerokie wody i zapoczątkowała jego sławę.

W 1999 roku Timur Szaow porzucił leczenie ludzi i osiedlił się w Dubnej pod Moskwą i zaczął stawać się coraz bardziej znanym rosyjskim bardem. Dziś już od dawna mieszka w Moskwie i jest sławny.

Portret Rosji w jego piosenkach jest widoczny jak na dłoni. Żeby go ujrzeć, trzeba posłuchać wielu, wielu piosenek Timura Szaowa.

Bestiarium mojej siostry

Po wpisie o kotach Kasia przysłała mi co dzień inną ilustrację, zawsze jednak opatrzoną linijką – “towarzystwo dla kotów”. W pewnym momencie obrazki te, zebrane razem, stworzyły już wpis. Dodałam do niego, jakżeżby inaczej, koty, w prezencie dla Kasi, która ma dziś urodziny. Najlepszego Siostro, Tobie i Twoim zwierzakom.

1 Sunday - Rabbits lighting the altar candles (BL, Add 49622, 14th c.)
Niedziela, króliki zapalają świece na ołtarzu (British Library, XIV wiek)

a Bestiary, England 13th century (British Library, Royal 12 F XIII, fol. 45r) hibernating hedgehogs
Jeże, Anglia (British Library, XIII wiek)

a Rats rowing (Ste-Geneviève, MS 143, 14th c.)

Wiosłujące szczury, S-te Genevive, XIII wiek

koty

Malujące koty, Bodhead Library, Oxford, Anglia XIII wiek

Luttrell Psalter, England ca. 1325-1340 (British Library, Add 42130, fol. 150r)

Luttrell Psalter, Anglia, 1325-1340 (British Library)

Squirrel4

Wiewiórki w: Thomas of Cantimpré, De natura rerum, Flandria, ok. roku 1350
Koninklijke Bibliotheek, The Hague

myszy

Mysz, Museum Meermanno

Wikipedia:

Bestiariusz (średniow.-łac. bestiarium) – średniowieczny gatunek literacki, należący do tzw. literatury dydaktycznej, pisany wierszem lub prozą. Egzemplarze tekstu bestiaruszy były prawie zawsze iluminowane. Pierwowzorem gatunku był pochodzący z V w. łaciński przekład greckiego dzieła nieznanego aleksandryjskiego poety z II w. – Physiologus. Zasadniczą częścią bestiariuszy był opis zwierząt – realnych i baśniowych – do których komentarz objaśniał podstawowe dogmaty wiary i zasady etyki chrześcijańskiej.
Twórcy bestiariuszy mieli ambicje naukowe, opisywali zarówno zwierzęta faktycznie istniejące, jak i takie, których realne istnienie przyjmowano za pewnik, np. na podstawie literatury antycznej. Jako egzotyczne lub rzadkie, ale jak najbardziej realne zwierzęta powszechnie uważano w średniowiecznej Europie wiwerny, smoki, gryfy, bazyliszki czy jednorożce. Wiele rzeczywistych zwierząt obdarzono fantastycznymi cechami, lub niezwykłym wyglądem. Np. pantera przestawiana była z końską głową, rogami i ziejąca ogniem.

Koty once mehr

Kilka dni temu chciałam napisać o kotach, a i tak mi wyszło o kotach i rodzinie. Ciekawe, co dziś wyjdzie? W planie obrazy nowoczesne, które znalazły i opublikowały na Facebooku Maryna Over i Teresa Bogucka.

Dopisane i dodane kilkanaście godzin później. Do facebookowych inspiratorek dołączyła Graża Grużewska.

Henri Matissematisse-dziewczynazczarnymkotem (1869-1954)

Dziewczyna z czarnym kotem / Mädchen mit schwarzer Katze / Girl with a black cat / Marguerite avec un chat noir

1910







ernst-ludwig-kirchner-die-artistin-die-bruckeErnst Ludwig Kirchner (1880-1938) – deutscher Maler und Grafiker, Gründungsmitglied der Künstlergruppe Brücke / niemiecki malarz i grafik, jeden z założycieli grupy Brücke / German painter, one of founder of an artist group Brücke

Artistin Marcella / Dziewczyna z cyrku /Circus girl

1910




teresa marzy - z kotem - Balthus1938 - MOMA

Balthus (Balthasar Kłossowski de Rola 1908-2011) 1938
MOMA
Thérèse dreaming

ein polnisch-deutsch-französischer Maler / malarz polsko-francusko-niemiecki / a Polish-German-French painter

Dreaming

nowoczesneJA


Ten autoportret został namalowany w roku 1933  przez Kate Diehn-Bitt, niemiecką malarkę, urodzoną w roku 1900 w Berlinie (zmarła w roku 1978).

Selbstporträt 1933

Self-portrait


Mary Beth MackenzieMary Beth McKenzie

Amarican painter born 1946

Balysh Nastulya (Балыш Анастасия Ивановна) z Mińska / aus Minsk Belaruss / from Minsk White Russland – modern painter

Balysh Nastulya -z kotem

Siergiej Rimashewskij / Rymaszewski (Сергей Pимашевскй)

sergiej-rimashewskij

PS. I do not know anything about last two painters. Balysh Nastulya is a young woman, Siergiej Rimashewskij must be a man, but where is he from or how old?
I did not find anything about him in internet.

Stare papiery 9 i koty

kotygraja-mysldniaEwa Maria Slaska o kotach, ale również o rodzicach

Ten anonimowy obraz flamandzki z roku 1600 “Koty grają i śpiewają” zobaczyłam na Facebooku dzięki zainteresowaniom Teresy Boguckiej. Każdy czytelnik tego bloga wie już, że jestem córką Ireny Kuran-Boguckiej i Dariusza Boguckiego. Jestem z domu Bogucka i Teresa Bogucka musiała siłą rzeczy zostać moją facebookową przyjaciółką, zwłaszcza, że zachwycają mnie zdjęcia, którymi się z nami tam dzieli – sztuka od średniowiecza do baroku i zdjęcia przyrody, zwłaszcza nadzwyczajnych ptaków. I kotów.

Koty były w domu zawsze. W swej autobiograficznej książce “Śladami życia” mój Ojciec poświęcił cały rozdział… A zresztą:

PSY, KOTY, KONIE I MOTORY

Kronika mojego życia byłaby niepełna, gdybym pominął innych niż ludzie współtowarzyszy, którzy w moim życiu odegrali niebagatelną rolę. (…)
Koty zaczęły się u nas pojawiać dopiero podczas wojny, w Pruszkowie. Ale odkąd w Gdańsku zamieszkaliśmy na Grunwaldzkiej, zawsze był w domu co najmniej jeden kot. Bywały różne, białe i łaciate, pręgowane i czarne, podwórzowe i kanapowe. Merdek, na przykład, był takim sobie zwyczajnym środkowo-europejskim zawadiackim dachowcem, ale już Baghera była piękną czarną syjamką z klasycznie załamanym koniuszkiem ogona. Z kolei jej syn, srebrnoszary Kitwas, skrzyżowany z kocurem rasy angora, był wielki i wyjątkowo okazały. I tak jak różniły się między sobą, tak różnie układały się nam nasze stosunki, od ledwie tolerancyjnych do opartych na pełnej zażyłości. Przy czym różne bywało rozłożenie akcentów, jeśli chodzi o te nici porozumienia. Niektóre koty darzyły większą sympatią mnie, inne uznawały tylko Irenę, a Kitwas zdecydowanie wybrał Kasię. Zwyczaje, podobnie jak wygląd, każdy miał inne. Wszystkie, niezależnie od rasy, sypiały, gdzie chciały, i łaziły też wszędzie, jak twierdzili złośliwcy, przede wszystkim nam po głowach. Ostatnia gdańska kotka wprosiła się do nas sama. Była chowu podwórzowego, na utrzymaniu sąsiada, który wyprowadzając się, pozostawił ją własnemu losowi. Kiedy pojęła, że została opuszczona, podeszła na ulicy do Ireny i miaucząc, dosłownie poprosiła o ratunek. I choć przedtem żyła praktycznie na podwórzu, od nas z domu nie wyszła ani razu, a żeby nie było w tym względzie wątpliwości, nigdy nawet nie podeszła do drzwi wejściowych.

rodzice-kotRodzice i Kitwas.

przebierancyNa zdjęciu obok rodzice z przyjaciółmi  wychodzą na bal przebierańców, a może zresztą ten bal, czy jakby to powiedziano za moich młodych lat – prywatka, co dziś się ponoć zwie domówka, był u nas w domu. Na pierwszym planie rodzice – Tata jako Kot Makawity z wiersza Eliota (ale na miejscu zbrodni nie ma Makawitego), Mama jako synkretyczna hiszpańska piękność. W ich kostiumach czuje się twórczą rękę artysty (Mama nie mówiła o sobie, że jest artystką, zawsze była artystą). Ta ręka zgoła nie metaforyczna pojawia się zresztą na sukni Mamy. Na drugim planie Jaś Korsak i Andrzej Lehman jako marynarze i korsarze. Streszczenie całego naszego świata. My dwie z siostrą (na pewno) zazdrośnie podglądamy przez uchylone drzwi.

Ile to lat tak było…

Madonna mit Kind und KatzeSzkic po lewej: Leonardo da Vinci, Madonna z kotem
Ciekawe, że jak człowieka jakiś temat trzyma w garści, to nie może się od niego oderwać. To nie miał być wpis o rodzicach, ale o kotach. Dzięki dwóm moim facebookowym przyjaciółkom, Teresie Boguckiej i Marynie Over – o kotach w sztuce. Gdy zbierałam materiały, pojawiła się jeszcze jedna – Barbara Wells Sarudy. Nie znam jej w ogóle, nawet facebookowo jej nie znam, ale okazuje się, że już się zetknęłam z jej blogiem o sztuce, kwiatach i emancypowanych kobietach. Dwa lata temu moja siostra podsunęła mi jej stronę It is about a time. Searching centuries of Art, Nature, & Everyday Life for Unique Perspectives, Uncommon Grace, & Unexpected Insights. Chodziło nam wtedy o wpis o piciu herbaty w sztuce, w sam raz na długie zimowe wieczory.

A teraz barokowe koty Barbary, Maryny i Teresy.

Frans Snyders (1579-1657) Martwa natura z langustą, drobiem i owocami

1h 2StillLife  Frans Snyders (Dutch artist, 1579-1657) Still Life with Lobster, Poultry, & FruitAdriaen van Utrecht (1599-1652) Martwa natura z psem i kotem

Adriaen van Utrecht (Flemish Baroque Era Painter, 1599-1652) Still Life with Dog and CatGiuseppe Recco (1634-1695) Kot kradnący rybę

1 Giuseppe Recco (Italian, Neapolitan, 1634–1695) Cat Stealing FishNieznany malarz holenderski (1625-1650) Koci posiłek

Unknown Dutch artist, The Cat's Meal. 1625-50Z kręgu Rembrandta, Mężczyzna głaszczący kota

rembrandt-nasladowca-mezczyzna-glaszczacy-kota-XVIIw

W przyszłym tygodniu zapowiedziany na dziś mój zielony zeszyt