Znajdź go (reblog)

Znalezione na Facebooku u Kasi Weintraub jako przypomnienie sprzed siedmiu lat

Krzysztof Mrozowski

ZATRZYMANA JEST ZAKONNICA-ROBOTNICA – ANNA FRAGA

W lipcu 1936 roku wybuchł bunt nacjonalistów w Barcelonie;
podczas
Międzynarodowej Olimpiady Robotniczej,
w której brali udział również polscy robotnicy sportowcy.
Wraz z polskimi emigrantami politycznymi udali się na front aragoński.

Na początku września Grupa 36 weszła w skład kolumny Libertad.
W październiku pod przeważającym naporem wroga rozpoczęli odwrót
w kierunku Madrytu
– na Plaza de Espania krążą sepy wojny, Don Kichocie
zrzuć kolczugę, Madryt dzisiaj czeka cudu, spójrz wokoło, na ulicy Twej
Stolicy barykady polskiej brygady trzynastej w batalionie Palafoxa.

Gdybyś znów pisać mi chciała, adres mój jest teraz inny:
pisz Brygada Dąbrowskiego, Ebra brzeg, na pierwszej linii,
ale Dolores Ibarruri nie odpisała, bo walczyć też musiała.
I Tak do nas powiedziała:
,,lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach’’

Mogą też zaistnieć jakiekolwiek inne dowody.
Szesnastu lingwistów poniosło śmierć na polu
semantycznej odbudowy, ktoś umierał ze słownikiem
gwary partyjnej pod pachą, teraz z kulą spokojniej.
Brał też udział w wojnie domowej Georg Orwell
w latach 1936-1937,
podczas której walczył w republikańskiej milicji robotniczej,
oddał swój hołd dla Katalonii, wstępując do oddziału w Barcelonie .
W nagrodę BBC odmówiła Jemu wystawienia pomnika.

Na polach hiszpańskich zaginał Salomon Jaszuński –
– skład gleby nie został podany.
Ernest Hemingway, korespondent wojenny
,,North American Newspaper Alliance’’
pogrążył się w wojnie domowej Hiszpanii.
‘Słownictwo rewolucyjne z cudzoziemskim akcentem’
Urna z prochami została w armacie.
W tym roku obeliski nie zakwitną,
bo dzwony zamilkły
I nie biją już nikomu…

długie wąskie gardło romantycznej legendy,
obecnie zohydzane
i przechwycone przez ludzi dobrej zmiany;
ze współczesnym celownikiem nakierowanym
na odbieranie ulicom ich nazw –
w podziękowaniu za dawną ofiarę krwi.
Nie mamy dziś wielu dobrych słów dla Dąbrowszczaków.
W tej puli krwi –
zły człowiek marszczy brwi politycznego wyuzdania,
i za dużo znaków zapytania drąży grób niechęci.
Należy być przygotowanym na podtopienia pamięci.

Zielony koń w morskim przebiciu nieba
W nocy nadaje radiowy krzyk rybitwy
Ryby- bitwa ryb w zielonym brzuchu
w jednym z tych okien malujesz sobie oczy
specjalną szminką dla najemników;

to tam, gdzie najbardziej popielate światło wolności otacza
zniewolenie przy drodze, zmęczony już bardzo terrorem
czekam

już drugie słońce
poczekam jeszcze trzecie, a potem poszukam Ciebie
może jesteś zmęczona? –
pytałem o dwudziestu dziewięciu towarzyszy, ale nie widzieli.
Tam jest błękitna łąka – powiedziano, że jesteś na ulicy drugiej,
na ulicy trzeciej; dzieląc środek miasta na dwa,
więc kiedy zapalą światła na publicznej drodze;
wyjdę po Ciebie, będąc w służbowej koszuli czasu,
to ich głosy dogasają przy zwęglonych drzwiach.
Dowódca 1 batalionu Józef Mrozek ranny w kwietniu 1937
pod Morata de Tajuna, po upadku Barcelony w styczniu 1939
zgłosił się ponownie na front.

SALUD CAMARADES
GUMMERS wymyka się ześrodkowaniu H.

Ta nieletnia piosenka z przestrzelonym górnym C.
Tak chciałem sukienek dla niej i pieśni
Płaszcz by się przydał.
Skoczna piosenka narożników barowych.
Sekret skostniałych palców odciąga fortepian z niewygrana oktawą

Opowiem tobie towarzyszu,
opowiem o prostopadłych ścianach mroku.
Na razie tylko cztery samobójstwa, oporu nie było,
jakaś idiotka skoczyła
z okna, z czwartego piętra z dzieckiem, nie zrobiła tego specjalnie.

Nic nie mów, na razie tylko nas wysiedlą.
Brakuje tylko jednego Żyda,
kilkunastu Polaków i ze dwunastu mieszańców ideologicznych,
ale i tak by zostali rozstrzelani.

Nie ma co ukrywać, to klęska; od dziś zapomnisz swoje imiona ,
zmienisz datę urodzenia i rodzaj wierzenia to wszystko.
Zostaliśmy zaskoczeni w wieku niespełna szesnastu lat,

Jestem niespełna rozumu bracie i moją piosenkę o zielonym koniu
odbierają jako jeszcze –
jeszcze objaw choroby, a to przypływ morza przecież. Tak mówią,
ale teraz ja mówię do Ciebie!

Rozpoznałem Twoją twarz na murze w rok po wydarzeniach.
Dwunastu patriotów stanęło przed sądem na rękach.
Trenowałem wtedy prasowy boks,
moja legitymacja wpadła na salę rozpraw publicznych
i prokuratorowi w środek jego mowy – lewy prosty spotkaniowy.

Zielony koń w morskim przebiciu nieba; tak określił mój stan psychiatra.
Więzienny radiowęzeł nadawał specjalnie dla mnie – krzyk rybitwy.
Pedał CZAKO, więzienny kizior pomalował nam szminką usta;
raz pamiętam był w dobrym humorze … kiedy do naszej celi
wszedł osiemnastoletni rekordzista samobójstw po ostatni rekord.

Każda twarz czeka na jego słońce, które nosi na piersiach.
Mówię do Ciebie! – patrzyłem na jedną ze ścian tak długo,
aż rozpoznałem własną twarz w rok! –
To tam, gdzie najbardziej czerwono zanosi się łuna płaczem.

CZAKO mówi, już wigilia chłopaki, gdzieś tam daleko narty zapadają się.
Osiemnastoletni chłopak popełnia samobójstwo wieszając swoje ciało
Nad stołem wigilijnym, choinka drzewa i kosz krwi.
Czasy już nie są właściwe dla wypraw krzyżowych.
Uznajemy wszystkie ideologie, te nawet najbardziej skrajne.
JEDNAK
JEDNAK NIE POZWALAJMY
JEDNAK NIE POZWALAJMY, ABY
używać instytucji apolitycznych, takich jak wojsko do ich propagowania.

W ten sposób obraził armie młody socjolog – wywołało to silny krwotok;
wiemy to od siostry byłego ministra informacji – ANNA FRAGA-
ANNA FRAGA w prostopadłych pochwach mroku,
zostaliśmy obdarowani tą dziewczyną standard,
zatrzymaliśmy ją w łóżku, w jednym z tych okien maluje sobie usta-oczy
specjalną szminką; bo my teraz jesteśmy najemnikami, musisz wiedzieć!

ZA OKNEM
OD SAMEGO RANA POJAWILI SIĘ RANNI, ALBO RANNI W GŁOWĘ.
ZATRZYMANA JEST ZAKONNICA-ROBOTNICA – ANNA FRAGA – ANNA.

Reblog Brücke Museum Mirga-Tas

Ich schrieb schon über sie, weil ich in Warszawa ihre Ausstellung gesehen habe und war beeindruckt. Als ich zurückkam, erfuhr ich, dass sich diesselbe Ausstellung seit 23. Juni auch in Brücke Museum befindet. Gibt es zwei Ausfürungen oder zwei Versionen? Ich glaube, es sind zwei Versionen. Sicher werde ich es wissen, wenn ich heute hingehe

On view exhibition

Małgorzata Mirga-Tas.
Sivdem Amenge. Ich nähte für uns. I sewed for us.

Continue reading “Reblog Brücke Museum Mirga-Tas”

Przedruk / Reblog: Felietony z Wolnej Zony

w berlińskim piśmie emigracyjnym Pogląd 1.12.1985

Sardynki i komputery

Jadłem sobie właśnie smacznie, przywiezione przez przyjaciela z Polski, francuskie sardynki. Dotarły one drogą “zrzutów” do Kraju, lecz los kazał im powędrować do mojego żołądka. Żelazna racja przyjeciela zawieruszyła się w mojej lodówce i polepszyła emigracyjną dolę. Mam brzydki zwyczaj czytać przy jedzeniu: tym razem przeglądałem ostatni numer “Poglądu” i… kara boska mnie dosięgła, albowiem zakrztusiłem się straszliwie, czytając “Interlinie”: Kto przewozi do Polski komputery – brzmi myśl przewodnia – wspomaga reżym w Warszawie, ba, w Moskwie,

Pociągnąłem solidnie reńskiego wina i wracając powoli do siebie pomyślałem: ot, jak dobre zamiary i pobożne życzenia prowadzą do mylnych wniosków.

Continue reading “Przedruk / Reblog: Felietony z Wolnej Zony”

Eine freilaufende Löwin in Berlin!

von der Niemand weiß, woher sie gekommen ist!

Reblog:

Am Berliner Stadtrand Polizei sucht nach frei laufender Löwin

Stand: 20.07.2023 18:00 Uhr / Heute, also am 21.07.2023, um 15:00 Uhr ist die Löwin immer noch nicht gefangen. Die Polizei aber meldet, dass sie nicht mehr sucht und dass die vermeintliche Löwin, wohl ein Wildschwein gewesen ist!

So.

Continue reading “Eine freilaufende Löwin in Berlin!”

Reblog. The history of aprons

Godfrey Desh  

To Kasia Krenz and Marianna Lorenz, who founded it somewhere and posted on Facebook


I don’t think most kids today know what an apron is. The principle use of Mom’s or Grandma’s apron was to protect the dress underneath because she only had a few. It was also because it was easier to wash aprons than dresses and aprons used less material. But along with that, it served as a potholder for removing hot pans from the oven.
It was wonderful for drying children’s tears, and on occasion was even used for cleaning out dirty ears.
From the chicken coop, the apron was used for carrying eggs, fussy chicks, and sometimes half-hatched eggs to be finished in the warming oven.

Continue reading “Reblog. The history of aprons”

Reblog: Malerinnen!

Vom TIP-Berlin habe ich diese Information erhalten:

Medea Film Factory präsentiert

Die Renaissance der Malerinnen 
~ Sofonisba Anguissola, Lavinia Fontana 
und Artemisia Gentileschi 

von Hilka Sinning

Sie waren Heldinnen in der Kunstwelt des 16. und 17. Jahrhunderts: Vor mehr als 400 Jahren verzauberten die italienischen Malerinnen Sofonisba Anguissola, Lavinia Fontana und Artemisia Gentileschi ihre kunstliebenden Zeitgenossen. Dennoch waren sie für lange Zeit aus dem Gedächtnis der Kunstgeschichte verschwunden. Jetzt erleben die Alten Meisterinnen eine Renaissance: Sie werden in großen Ausstellungen gefeiert.


Selbstportraits – oben: Sofonisba Anguissola
unten: Artemisia Gentileschi

Continue reading “Reblog: Malerinnen!”

Frauenblick: Milan Kundera

Monika Wrzosek-Müller

Wir alle haben seinen Roman „Die unerträgliche Leichtigkeit des Seins“ gelesen, darüber diskutiert und uns ereifert. Das Schicksal, das die Tschechoslowakei mit der gewaltsamen Beendigung des „Prager Frühlings“ erleiden musste, hat uns alle beeinflusst und bewegt. Alle, die aus Polen dann später in die Emigration gingen, aber auch alle, die in ihrem Land gegen den Kommunismus kämpften. Kunderas persönliches Schicksal spiegelte die Zerrissenheit der Menschen in jenen Zeiten in der Heimat und im Exil nur allzu genau wider.

Continue reading “Frauenblick: Milan Kundera”

Mój Kreuzberg

Ewa Maria Slaska

Gedanken über Kreuzberg (1985 – 2023)

Berlin 1985. Ich landete hier als eine politische Emigrantin. Heutzutage nennt man uns Solidarność-Emigranten.

Zuerst eine vorsichtige Erkundung: Ich war doch gegen Kreuzberg als auch gegen Feminismus immun, weil ich aus Polen kam, aus dem Land, in dem Feministinnen wie die Linken ihre tiefste Niederlage erleben mussten. Damals. Ist es jetzt anders?

Nach sechs Monaten fanden wir eine große Wohnung am Chamissoplatz und unsere polnischen bekannten fragten uns, ob wir nicht Angst hätten, weil wir jetzt in Kreuzberg leben müssten, wo so viele Linken, Chaoten und Türken wohnen. Es sei gefährlich.

Continue reading “Mój Kreuzberg”

Dzień Węża i Mały Książę

Wczoraj pochowaliśmy naszego Małego Księcia, Beniaminka. Dziś, 16 lipca jest Światowy Dzień Węża. Sięgam więc po Małego Księcia Antoine de Saint Exupéry, myśląc o Beniaminku i najsłynniejszym wężu literackim:

I

Gdy miałem sześć lat, zobaczyłem pewnego razu wspaniały obrazek w książce opisującej puszczę dziewiczą. Książka nazywała się “Historie prawdziwe”. Obrazek przedstawiał węża boa, połykającego drapieżne zwierzę. Oto kopia rysunku:

W książce było napisane: “Węże boa połykają w całości schwytane zwierzęta. Następnie nie mogą się ruszać i śpią przez sześć miesięcy, dopóki zdobycz nie zostanie strawiona”.

Continue reading “Dzień Węża i Mały Książę”

Beniamin

Odszedł 10 lipca. Dzisiaj zostanie pochowany.

Jego mama napisała na Facebooku:

“Good night, sweet prince,
And flights of angels sing thee to thy rest”

Beniamin: 30.06.2010 – 10.07.2023

The Funeral Mass took place at the Catholic Church at 11am on Saturday, 15th July 2023 in Stradbally, Co. Waterford. It shall be followed by the internment at St. James’s churchyard, Stradbally.

Jego Babcia napisała. Farewell, Little Prince, I wish you safe journey. Beniaminek, 30 June 2010 – 10 July 2023. R.I.P.
Jego dziadek napisał: “Dobranoc, dobranoc mój Mały Księciu, już czas na sen” i narysował go: