Monika Wrzosek-Müller
Mit Paul Austers Tod geht auch ein Stück der Bohemien-Welt von NY von uns. Für mich war er als Schriftsteller, neben Woody Allen, der Inbegriff des New Yorkers. Er gehörte in diese Stadt der Städte, war von ihr fasziniert, liebte sie; alle seine Romane spielen mehr oder minder dort. Er selbst, den ich nur von zahlreichen Fotos kannte, sah für mich sehr leidenschaftlich, sinnlich und interessant aus. E wurde immer als ein sehr angenehmer und höflicher Mensch beschrieben.
Daniel Chodowiecki: Leben und Taten (Ela i Don Kichot 3)
Wpis, który, tak jak zeszłotygodniowy, zawdzięczam Eli Kargol
Ewa Maria Slaska


Dopiero jak się człowiek dokładnie przyjrzy, to odkryje, że to wcale nie jest Don Kichot napisany przez Miguela Cervantesa, tylko wydany 10 lat później tom kolejnych przygód Smętnego Rycerza i Sancho Brzuchacza, napisany przez niejakiego Alonso Fernandeza de Avellanedę, podrabiacza, który się z powodzeniem podwiózł na powodzeniu oryginału. Cervantesa tak ta historia zezłościła, że w te pędy napisał własny drugi tom, a ten odgrywa znamienitą rolę w dziejach baratarystyki, tam bowiem znajduje się rozdział o tym, jak Sancho Pansa został gubernatorem owej wyspy na lądzie, zwanej Barataria, czyli Oszustwo.
Continue reading “Daniel Chodowiecki: Leben und Taten (Ela i Don Kichot 3)”Palindromy
Lech Milewski
Palindrom – wyrażenie brzmiące tak samo czytane od prawej i od lewej.
Z greckiego – palindromos – biegnący z powrotem.

Powyżej mozaika z IV wieku w greckim klasztorze w Malevi. Tekst – Zmyj swoje grzechy, nie
tylko twarz.
Anglicy sięgnęli dalej w przeszłość, do czasów stworzenia Ewy.
Adam, gdy się obudził po zabiegu wyjęcia żebra, przywitał swoją partnerkę słowami – Ave Eva.
Po chwili zorientował się, że należy się przedstawić – powiedział: Madam, I am Adam.
Również Anglik – Henry Peacham – wymyślił w 1638 roku nazwę Palindrom – KLIK.
Ja dowiedziałem się o tym fenomenie w szkole podstawowej, od kolegów – napisali na tablicy:
kobyła ma mały bok.
Nauczyciel rosyjskiego rozszerzył moje horyzonty, opowiedział historyjkę o Puszkinie, którego odwiedził jegomość nazwiskiem Kałdyba i spytał czy poeta nie zechciałby uwiecznić jego nazwiska jakimś wierszykiem – nic prostszego – odpowiedział Puszkin:
rak, ryba durak Kałdyba,
ryba rak, Kałdyba durak.
To był rak – podkategoria palindromów bazowana nie na literach lecz na słowach.
Tu nie musimy sięgać aż po Puszkina, już wcześniej tworzyli je polscy poeci.
Jan Kochanowski:
Folgujmy paniom nie sobie, ma rada;
Miłujmy wiernie nie jest w nich przysada.
Miłości pragną nie pragną tu złota.
Miłują z serca nie patrzają zdrady,
Pilnują prawdy nie kłamają rady.
Wiarę uprzejmą nie dar sobie ważą,
W miarę nie nazbyt ciągnąć rzemień każą.
Wiecznie wam służę nie służę na chwilę,
Bezpiecznie wierzcie nierad ja omylę.
Bogactwo, Cnota, Kobieta, Miłość.
Jan Andrzej Morsztyn:
Cnota cię rządzi nie pragniesz pieniędzy;
Złota dosyć masz nie boisz się nędzy;
Czystości służysz nie swojej chciwości;
W skrytości mieszkasz nie przywabiasz gości:
Szyciem zarabiasz nie wygrawasz w karty:
Piciem się brzydzisz nie bawisz się żarty:
Matki się boisz, nie chybiasz kościoła;
Gładki to anioł nie zła dziewka zgoła;
Szumnie ważysz mnie nie srebro w kieszeni;
U mnie wprzód rozum niż miłość się zmieni.
W mowie codziennej:
Kajak
A Nil to kotlina?
Zakopane na pokaz
Łoi nas Anioł.
Akta ma matka.
Inni winni.
A kruk otyły to kurka?
Angielskie:
Racecar, radar, level, rotor, refer,
Dogma, I am God.
A man, a plan, a canal – Panama.
If I had a hi-fi.
Warsaw was raw.
Kilka przykładów z niemieckiej działki:
Alle Bananen, Anabella!
Ein Esel lese nie.
Reit nie tot ein Tier!
I oczywiście imię – Otto.
Gdy czasami mam trudności z zaśnięciem – wzdycham:
Ulu, Lech chce lulu – działa niezawodnie.
P.S. Modyfikacja słowa Palindromy na czas wojny: Palim drony.
PS od adminki: Na Netflixie obejrzałam niedawno południowokoreański serial pt. Dziwaczna adwokatka Woo (Extraordinary attorney Woo). Bardzo fajny. Radzę obejrzeć. Panna Woo ma masę dziwactw, jedno z nich – wszędzie szuka palindromów.

Eine Reise nach Amerika (1)
Jacek Slaski
TAG 3 – BÄUME UND OZEAN
(…)
Anton hustet und ich mache mir Sorgen. Es ist mein Job, mir Sorgen zu machen, doch er hat kein Fieber und sagt, er ist okay. Manchmal denke ich, er sagt das, um mich nicht zu stressen. Weil wenn ich gestresst bin, dann stresse ich ihn. Nicht blöd, das Kind. Aber quälen will ich auch nicht, krank ist krank. Das würde ich auch verstehen. Und heute wollen wir zum Muir Woods, eine Naturpark mit den gewaltigen Redwoods, den mächtigen Bäumen Nord-Kaliforniens, in denen 1982 George Lucas den Waldmond Endor entstehen ließ, für die letzten Szenen in „Rückkehr der Jedi Ritter”. Das damals verwendete Waldstück selbst existiert nicht mehr, es befand sich auf einem Privatgelände und wurde kurze Zeit nach den Dreharbeiten abgeholzt. Dass das überhaupt geht, wunderte sich Anton. Aber tatsächlich wuchsen hier überall diese hohen, mächtigen Bäume und jetzt sind sie alle weg, warum sollte man nicht auch 1982 noch welche abholzen. Endor is no more.
Continue reading “Eine Reise nach Amerika (1)”Błyski w myślach
Teresa Rudolf
Błyski w myślach
A kiedyś przyjdzie
do mnie Czas,
w kapeluszu,
i z laseczką,
ach, jak ten…
dokładny,
“szwajcarski
zegarek”…
I powie: “chodź”
– A dokąd?-
A on: “Ty już wiesz…”
I uśmiechnie się,
robiąc do mnie oko…
***
Pukanie
do drzwi;
kto tam?
– pytał –
– Radość
Twego
Życia –
– otwórz –
– Masz
dowód
osobisty? –
– Ty oszuście!!! –
***
Ach, ach, ach,
ta dziewczyna
ma na imię
Histamina.
ludzie ją kochają,
zajadając się
porzeczkami,
brzoskwiniami,
pijąc wino białe
czerwone,
różowe,
“domowe”,
(a obok pełno
migdałów,
orzeszków,
popcorn)
zagryzając
ementalerem,
szyneczką,
pomidorkami,
cierpiąc później
nieźle, czując
jak dziewczyna
Histamina…
OBŁĘDNIE
…szkodzi,
gdy się
ma na nią
alergię…
Und es wurde Licht…
Igal Avidan

BUCHVORSTELLUNG
Zum Jom Haatzmaut: »…Und es wurde Licht!«
Jüdisch-arabisches Zusammenleben in Israel
Di 14. Mai 2024 | 19 Uhr
Jüdische Gemeinde Oranienburger Straße 29 | 10117 Berlin
Großer Saal | Eintritt 12,-/10,-
Gute Nachrichten sind selten eine Meldung wert – auch nicht, wenn sie aus Israel kommen. Dabei gibt es sie und sie sind nachzulesen in diesem Buch, das rechtzeitig zum 75. Jahrestag der Staatsgründung erschienen ist. Der israelische Journalist und Autor Igal Avidan berichtet, entgegen den üblichen Fernsehbildern, aus einer bewegten Gesellschaft, in der Juden und Araber längst ein Zusammenleben gefunden haben, das den Vorstellungen von ewigem Hass (von Politikern auf beiden Seiten gern geschürt) nicht entspricht. Eine friedliche und zugleich brüchige Co-Existenz auf dem Vulkan – davon erfährt man in diesen Reportagen aus dem Alltagsleben in Israel. Gewalttätigkeiten sind an der Tagesordnung, gegenseitige Hilfe, Solidarität, Nachbar- und Freundschaft aber auch. Dieses Buch zeigt, dass die israelische Gesellschaft – allen Rückschlägen zum Trotz – dabei ist, zusammenzuwachsen.
Igal Avidan, 1962 in Tel Aviv geboren, hat in Israel Englische Literatur und Informatik und in Berlin Politikwissenschaft studiert. Seit 1990 arbeitet der Nahostexperte als freier Berichterstatter aus Berlin für israelische und deutsche Zeitungen und Hörfunksender.
2017 erschien sein Buch »Mod Helmy. Wie ein arabischer Arzt in Berlin Juden vor der Gestapo rettete (dtv) und 2024 »›… und es wurde Licht!‹ Jüdisch-arabisches Zusammenleben in Israel« (Berenberg).
Reblog: Modlitwa dziewicy
Nie wiem, czy to odpowiedni temat na 1 maja, ale tak wyszło.

O Modlitwie dziewicy napisał mi rok temu Konrad: to melodia grana przez tajwańskie… śmieciarki, w kraju, gdzie worki ze śmieciami nie dotykają ziemi, a raczej tego, co w mieście przykrywa ziemię, czyli chodnika.
Łesia Ukrainka
Od wielu dni budzę się co rano z myślą “Lesia Ukrainka”, właśnie tak, Lesia, a nie tak jak piszemy ją po polsku – Łesia. Lesia Ukrainka, Lesia Ukrainka kołacze mi się po głowie, aż pierwsza kawa, mycie, zabawa z kotem i co tam jeszcze jest rano do zrobienia, wymiotą mi z głowy Lesię Ukrainkę i wstawią tematy aktualne – rozliczenie, podatki, ciocia, hospicjum, korekta, obiad dla gości, piach dla kota.
Podobno mamy tylko siedem miejsc wolnych w pamięci bieżącej i jeśli chcę wprowadzić do niej z powrotem Lesię Ukrainkę, muszę coś wyrzucić. Wyrzucam więc rozliczenie (potem, potem, i tak nie chce mi się) i pytam wreszcie sieć, czy może Lesia Ukrainka ma akurat jakąś ważną rocznicę (nie ma). Ale skoro już pozwalam Lesi zająć miejsce w jednej z siedmiu komórek moich bieżących zadań, postanawiam, że po prostu zrobię wpis o Lesi. Przecież nie muszę mieć powodu. A więc proszę – ja bez żadnego trybu.

Don Kichot i Ela (1)
Ewa Maria Slaska
I znowu było tak, że trzeba było ustalić plany wpisów na najbliższy tydzień, i znowu nie było żadnego don Kichota na poniedziałek. Pomyślałam jednak, że nie ma co się martwić, na pewno przyjdzie. I proszę, przyszedł, a znalazła go Ela. Powiedziała mi o nim w czwartek, było więc dużo czasu, żeby przygotować wpis, a nawet wiele wpisów, bo Ela znalazła tylu don Kichotów, że starczy na wiele poniedziałków.


To katalogi wystaw w Muzeum w Ostrowie Wielkopolskim z roku 2016 i w Jarocinie z roku 2005, która prezentowały grafiki o Don Kichocie ze zbiorów Czesława Wosia.
From the Facebook: History 101 …
Facebook is not what it used to be. There are almost no people we really know, but a lot of weird history. I did not want it, but I am able to appreciate, when there is one text I can really enjoy.
So:
Dr Irfan Hyder
They used to use urine to tan animal skins, so families used to all pee in a pot & then once a day it was taken & sold to the tannery. If you had to do this to survive you were “piss poor.”
But worse than that were the really poor folk who couldn’t even afford to buy a pot; they “didn’t have a pot to piss in” & were the lowest of the low.
Continue reading “From the Facebook: History 101 …”