Szalony duszy taniec grzebiącej w przeszłości, raz w radości, a raz w bólu, raz w umyśle, a raz w sercu, niekiedy czerwonej ze wstydu. czasem wyprostowanej z dumy…
…a czasem, wymazanej gumą myszką na zawsze…
Umysł…
Sieć wiedzy i niewiedzy, gęsto utkana (z otworami), z radarem na Nowe, dostępne jak małe Tatry, niedostępne jak Mont Everesty, upadki, sukcesy, małe śmierci i zmartwychwstania…
…a czasem pustkowie, odłączone od prądu…
Zanieś mnie…
Nie daj się prosić, nie daj, Wiosno zanieś mnie w muzykę z kwiatów, złudzeń,
z szelestu motyli, brzęczenia insektów czyichś lekkich słów, piękna istnienia…
kiedy tak mocno czuję, że jestem, że jestem… nie daj się już prosić, po prostu, zanieś mnie…