Katarzyna Kulikowska
Wiersze z tomiku „Świat zawieszony na drzewie” – wydawnictwo ORGANON, Zielona Góra 2005
Mój świat zawieszony na drzewie
Spada na ziemię
Pęka na pół niczym zielony kasztan
Tam jestem ja
Wypadam z wnętrza kolczastego
Świata
Teraz każdy może mnie wcisnąć
W ziemię
Impresja
Patrzę na żółte liście dębu
Widzę tam jezioro przeszłości
Spadają żołędzie i moje uśmiechy
Których wciąż nie mogę pozbierać
Femme fatale
Naznaczę cię tatuażem pocałunku
Skuję kajdanami pokus
Będziesz moim więźniem
Zagryzę słowa jak wargi do krwi
Wytrysną czerwoną plamą na kartce papieru
Erotyk
W twoich ustach pełnia
W twoich oczach oczekiwanie
Chcę być twoim snem
w który wchodzisz napiętą ciszą
Moje ciało jest muzyką
Pod skórą śpią nuty
Zbudź je
Dotknij pożądaniem
Niech zabrzmi pasja
Pocałunki- bezbarwne motyle odlatują
Dotyk – delikatna siatka babiego lata
już mnie nie oplata
Oddech – zefir już mnie nie oplata
Zanurzam się w ciszę jak w wodę
Płynę
Szukam lądu utkanego z babiego lata
Malowanego skrzydłem motyla
Gdzie zefir jak jedwabna apaszka opada
płynąc w powietrzu
Nigdzie nie znajduję lądu
Wokół tylko woda
Zaczynam tonąć
Zapadam się w trójkącie bermudzkim samotności
Atakujesz mnie armią słów
Ustami pełnymi grzechu podpalasz mój spokój
Rzucasz we mnie granatami dłoni
Uzbrojona w sople obojętności wyruszam na wojnę
Walczę z twoimi słowami, ustami i dłońmi
Mój spokój płonie
Granaty dłoni eksplodują na moim ciele
Znów zmarzłam
Okryta jesiennym liściem
Jeszcze wczoraj tańczyłam z latem
Dziś stoję oszroniona
Czekam aż Twoje słowa zaczną się uśmiechać
Powietrze między nami stopnieje
Pęknie szyba lodu
Chcę być blisko Ciebie
Zbliżam się
Kolejny raz odmrażam sobie palce
On
Ciszą wypełnia
oddech
Rodzą się motyle
pachną niesłyszalnym szeptem
Słowa liściaste
dławią gardło
Znał ją jak tabliczkę
mnożenia
słowa niby cyfry
były kluczem do
banku ego
Łamał szyfry
lakowane różą
Ona
otwierała się jak skrzynia
by przytrzasnąć
grzęzawisko myśli
Chwila
W zawirowaniach dnia
chwila spada do szkatułki pamięci
przepełnia szkatułkę blaskiem
niczym zorza zza światów
gdzie stoję jeszcze nie widząc
granicy powrotu
W podwórku mojej wyobraźni
Wśród dziurawych drzew
Z zielonymi kwiatami
Piszę list przydrożnym kamieniem
I wrzucam go do strumyka
Jak do skrzynki pocztowej
Wdycham dorosłość
I znowu jestem
Mój pokój
Mój pokój
Szklany kubek na stole
W kubku marzenia
Dźwięk rozbitego szkła
Krzyk spłoszonych marzeń
I już nie ma czym ogrzać rąk
Ani zziębniętych myśli.
Moja głowa to kosmos przestrzenny
W nim myśli – planety wirują.
Jak trąba powietrzna,
która niszczy moje ja.
Na tapecie marzeń
rozwieszam barwne
nici muzyki
Wybarwiła je cisza
została tylko
zielona plama
i marsz
żołnierzy zamkniętych
w zegarze
Ona ściele sobie sen
zapinając chmury na guziki jak poduszki
napełnia je płatkami łagodności
unoszą ją przez otwarte oczy
wyobraźni ku niebu.
Usiadła pośród jego błękitu
niczym na perskim dywanie.
Znużona puszystością chwil
zasnęła.
Urodziła się 11 października 1975 r. Mieszka w Droszkowie koło Zielonej Góry.
Wiersze publikowała w czasopismach i gazetach: „Lubuskie Nadodrze”, „Gazeta Lubuska” a także w antologiach: Dojrzewanie wierszy (Zielona Góra 1988), Strofy z szuflady (Choszczno 2000), Wokół haiku (Zielona Góra 2002), Przestrzeń ciemnieje od słów niewypowiedzianych (Zielona Góra 2013) oraz w almanachach: Prezentacje (Zgorzelec 2000 i 2002) i w zeszytach poetyckich: Sztambuch (Zielona Góra 2002), Pięciokrotność (Zielona Góra 2003), Sześciopak (Zielona Góra 2004), Stacja siedem (Zielona Góra 2005), Próba koloru (Zielona Góra 2008).
Jest laureatką konkursów poetyckich.
Wydała tomiki wierszy: „Świat zawieszony na drzewie” (Zielona Góra 2005) oraz „Bomba emocji” (Zielona Góra 2008).
|