Wspinaczka w głowie

Teresa Rudolf

*** 

Rodząc się otwierasz
drzwi na świat ten
i zamykasz je znów,
odchodząc w inny,

w tajemnicę…

a na tym świecie
ciągle jakieś drzwi
na pół otwarte,
na pół zamknięte,

drzwi…

niedokończonych
spraw, słów nie
wymówionych,
lub wymawianych

z nadmiarem…

Ciągle jakieś
przeciągi drzwi
niedomkniętych,
gwiżdżą w życiach

ludzkich…

Ponoć najgłośniej
szepce… sumienie,
znienacka otwarte,
byśmy się dokładnie

sobie przyjrzeli…

ono wciąż podpowiada
o niepodomykanych
drzwiach naszego życia,
zanim już zamkniemy, 

… te ostatnie,
każdy u siebie…

W głowie dziś wspinaczka
w najwyższe Alpy, 
skrzypię sobie pod nogami, 
wbijam chorągiewkę…

i udaje się przemilczeć lawinę.

***

Kręci się, kręci się globus
ziemski, nagle czyjaś ręka
zatrzymuje się na  jakimś
punkcie i już dech zapiera…

…czyja to ręka, czego szuka
w tym punkcie świata,
ręka czyjej głowy, tkającej 
zbrodniczą pajęczynę?


5 thoughts on “Wspinaczka w głowie

  1. Wspaniały wiersz! Dziękuję. Może autorka by kiedy nam zawitała do Berlina.

    1. No może autorka by kiedyś zawitała do Berlina… Jak tam, Tereso? Nie miałabyś ochoty przyjechać do nas? Zrobiłybyśmy Ci spotkanie w Polskiej Kafejce Językowej…

  2. Bardzo, bardzo, dziękuję za wspaniałą, dzisiejszą recenzję i zaproszenie. Ewo, a Tobie osobiście odpiszę, co i jak… Pozdrawiam serdecznie … ❤️

Leave a reply to Monika Wrzosek-Müller Cancel reply