Teresa Rudolf
***
Rodząc się otwierasz
drzwi na świat ten
i zamykasz je znów,
odchodząc w inny,
w tajemnicę…
a na tym świecie
ciągle jakieś drzwi
na pół otwarte,
na pół zamknięte,
drzwi…
niedokończonych
spraw, słów nie
wymówionych,
lub wymawianych
z nadmiarem…
Ciągle jakieś
przeciągi drzwi
niedomkniętych,
gwiżdżą w życiach
ludzkich…
Ponoć najgłośniej
szepce… sumienie,
znienacka otwarte,
byśmy się dokładnie
sobie przyjrzeli…
ono wciąż podpowiada
o niepodomykanych
drzwiach naszego życia,
zanim już zamkniemy,
… te ostatnie,
każdy u siebie…
W głowie dziś wspinaczka
w najwyższe Alpy,
skrzypię sobie pod nogami,
wbijam chorągiewkę…
i udaje się przemilczeć lawinę.
***
Kręci się, kręci się globus
ziemski, nagle czyjaś ręka
zatrzymuje się na jakimś
punkcie i już dech zapiera…
…czyja to ręka, czego szuka
w tym punkcie świata,
ręka czyjej głowy, tkającej
zbrodniczą pajęczynę?
