Faul w polu karnym (ciąg dalszy rozważań o wolności i życiu seksualnym kajakarzy)

Admin: Z przyjemnością stwierdzam, że wpisy na temat wolności, życia seksualnego kajakarzy i podróży Małą Mi do Berlina zaczynają jako żywo przypominać słynny cykl audycji radiowych niejakiego Jana T. Stanisławskiego, profesora mniemanologii stosowanej pt. O wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia (lub na odwrót).

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Jestem po lekturze broszurki Timothy Snydera O tyranii i przypomina mi się zdarzenie ze szkoły podstawowej, w której uczyłem matematyki. Michała, ucznia piątej klasy pozbywały się różne szkoły i w końcu trafił do naszej.  Nie dziwię się, miałem z nim dużo kłopotów.

Michał rzucił z drugiego piętra na dziewczyny woreczek, do którego wcześniej nasikał. Wszyscy nauczyciele byli oburzeni, a wychowawczyni wpisała mu do dziennika sto punktów karnych. To była jedyna kara, jaką mogła mu wymierzyć. Wracając do Snydera, narzędzia jakimi dysponuje  demokracja w walce z tyranią, bardzo przypominają mi te sto punktów wpisanych do dzienniczka Michałowi. Nie wróży to nic dobrego.

1 stycznia 2026 roku o godzinie 12.00 z pałacu prezydenckiego została zdjęta flaga, zastąpiona inną flagą biało-czerwoną.  Te inne flagi będą co sobotę zdejmowane i zastępowane następnymi. Te inne flagi nie są flagami pałacu prezydenckiego, bo co innego flaga pałacu prezydenta, a co innego flaga NA pałacu. To są zasady etykiety flagowej. Skoro na pałacu prezydenta nie ma flagi pałacu prezydenta to znaczy, że w pałacu nie ma prezydenta. O tym też mówi etykieta flagowa. A skoro nie ma prezydenta to kim jest Karol Nawrocki i co tam robi?

Jak oddział straci flagę lub proporzec, to nie szyje się nowej flagi, tylko rozwiązuje oddział. O tym mówi kodeks honorowy.

Te inne flagi mają być następnie przekazywane jakimś organizacjom. Obawiam się, że będą dzielić Polaków. Jest zbyt dużo flag, które dzielą Polaków, a nie ma flagi, która łączy. 

Gdyby Trump porwał flagę Wenezueli zamiast Nikolasa Maduro, to mógłby negocjować wymianę flagi na nagrodę Nobla z Marią Corina Machado, a  tak nie ma żadnej karty w ręku, bo Maduro nie ma dla niej  żadnej wartości.

Myślę, że historia flagi pałacu prezydenckiego w Warszawie się dopiero zaczyna.

PS od Adminki: Myślałam, że Autor żartuje, ale nie, bo oto:

Leave a comment