Nie zawsze spędzamy Wielkanoc tam, gdzie mieszkamy. Czasem jedziemy do rodziny lub przyjaciół, czasem na wczasy, ale czasem poniesie nas daleko. W zeszłym roku Syn i Wnuk spędzali Wielkanoc w Stanach Zjednoczonych. Przysłali stamtąd między innymi takiego maila:
Jacek Slaski
Mail do całej rodziny, niedziela wielkanocna o 6:42
Przesyłamy ucałowania i najlepsze życzenia wielkanocne z Sylvaine Ranch niedaleko miasteczka pustynnego Dolan Springs, Arizona, w połowie drogi między Grand Canyon i Las Vegas. Mamy nasz koszyczek wielkanocny i właśnie wróciliśmy z kościoła katolickiego Our Lady of the Desert, w którym afrykański ksiądz przez dwie godziny prowadził mszę wielkanocną po angielsku i hiszpańsku, a na koniec poświęcił nasz koszyczek. Tak to jest!
Całujemy
Jacek i Anton
I takie zdjęcia:







Ewa Maria Slaska
W roku 2022 spędziłam Wielkanoc w Anglii. Nie było koszyczka ani księdza, nie mogłam więc poświęcić przyniesionej w kieszeni pisanki, a właściwie nie pisanki, tylko jajka na twardo. W Wielką Sobotę w mieście ogrodzie Welwyn był kościół, który sprzątały i dekorowały same kobiety, i był kościelny śmietnik z kontenerem po brzegi wyładowanym muzyką kościelną.






W roku 2016 w jakimś niemieckim kościele zobaczyłam pisanki – strusie jaja. Musicie mi uwierzyć, bo skoro nie przyłożyłam do pisanek pudełka od zapałek, to na zdjęciu nie widać, że pisanki były przeogromne.

Pisanka ma przynieść dostatek, powodzenie i szczęście. Czy jeśli jest wielka jak strusie jajo, to będzie tego więcej? Więcej szczęścia, Kochani! I Kochane!

Co kraj to obyczaj.