Ewa Maria Slaska
Gaza i antysemityzm
To już ostatni odcinek cyklu Moje wojny. Od początku wiedziałam, że poświęcę go problemowi Gazy i wojnie Izraela z Palestyną oraz niemieckim decyzjom w sprawie tego konfliktu. Nie wiedziałam jednak, że temat zmieni się z uwagi na rozejm, ale też nabierze aktualności w Niemczech, a to dlatego że podczas 75 festiwalu filmowego Berlinale po raz kolejny doszło do politycznego skandalu. Po raz kolejny, bo już rok temu podczas festiwalu uzewnętrznił się niemiecki wewnętrzny spór o wojnę Izraela z Gazą. Pisałam o tym TU.
Rok później, czyli w lutym 2025 roku aktor Erfan Shekarriz zarzuca Niemcom, ale też konkretnie rządowi niemieckiemu i niemieckim instytucjom kulturalnym, w tym również festiwalowi Berlinale, współodpowiedzialność za ludobójstwo, jakiego dopuszcza się Izrael w Gazie.
Erfan Shekarriz, irański aktor mieszkający w Hong Kongu, gra główną rolę w filmie chińskiego reżysera Jun Li Queerpanorama.* Aktor bojkotuje Berlinale i nie przyjechał do Berlina, przekazał jednak swój list, odczytany przez reżysera w sobotę 15 lutego podczas pokazu filmu w kinie Urania. Ciekawe, że media niemieckie aż huczą od słów potępienia dla tego listu, samego listu jednak nigdzie nie ma, my, odbiorcy, nie możemy więc wyrobić sobie własnego zdania, mamy przyjąć nadaną nam z góry narrację. Czy nie tak było w PRL, że “ci na górze” wiedzieli za nas, co i jak mamy myśleć?
Krytycznie na temat Izraela wypowiedziała się podczas ceremonii otwarcia Berlinale również słynna aktorka Tilda Swinton. Mówiła o zbrodni ludobójstwa, kolonizacji i okupacji. Zarzucono jej antysemityzm.
Rzeczywiście mało który konflikt polityczny wywołuje w Niemczech tyle kontrowersji, co właśnie problem wojny Izraela z Hamasem. Gdy 7 października 2023 roku doszło do brutalnego napadu Hamasu na Izrael, opinia publiczna całego świata wyraziła oburzenie i potępienie dla tej terrorystycznej akcji. Gdy jednak Izrael natychmiast rozpoczął brutalną akcję odwetową, mszcząc się na ludności cywilnej Gazy, świat z równą mocą wystąpił przeciw Izrealowi. Nam, Polakom, akcja okupanta (w końcu Gaza jest okupowanym terenem) przeciw ludności cywilnej skojarzyła się z rzezią Woli**, zemstą Niemców za powstanie wzniecone w roku 1944 przez AK . Tymczasem w Niemczech w mocy prawa zostało ustalone, że państwo niemieckie i wszyscy jego mieszkańcy stają murem za Izraelem. Izraela nie wolno krytykować (nawet jeśli krytykują go sami Izraelczycy) pod zarzutem antysemityzmu, który jest karalny i ścigany przez służbę bezpieczeństwa.
Stosunek Niemiec i Niemców do antysemityzmu jest takim samym dziedzictwem II wojny światowej, co pacyfizm, o którym pisałam tydzień temu. Z uwagi na potworność Holokaustu społeczeństwo niemieckie w jak najlepszej intencji postanowiło, że nigdy więcej w Niemczech nie ma prawa powtórzyć się zbrodnicze prześladowanie Żydów. Z tej wspaniałej przesłanki wywiedzione zostało równanie matematyczno-polityczne, że Izrael, państwo żydowskie, to Żydzi i nie wolno go pod żadnym pozorem krytykować, nawet jeśli dopuszcza się ludobójstwa. I tak to, po raz nie wiadomo który, okazuje się, że wszystkie dobre ludzkie intencje obracają się z biegiem czasu w swoje przeciwieństwo, i Niemcy też tej prawidłowości podlegają. Brutalna eksterminacja ludności cywilnej jako kara za działania partyzantów była stosowana podczas II wojny światowej na terenach okupowanych przez Niemcy, a już zwłaszcza na terenie Polski. A współczesne Niemcy, odcinając się od zbrodni wojennych swoich przodków, opowiadają się po stronie kolejnych zbrodniarzy.
To też jest wojna. Moja kolejna wojna.
* O filmie: Młody homoseksualista przyjmuje tożsamość swego przypadkowego partnera, używając tej innej osobowoścido dalszych przelotnych spotkań seksualnych. Grając innego człowieka odkrywa nieoczekiwaną wolność i swoje prawdziwe ja.
** Rzeź Woli, eksterminacja mieszkańców warszawskiej dzielnicy Wola dokonana przez oddziały SS i policji niemieckiej pod dowództwem SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha na początku sierpnia 1944 roku, w pierwszych dniach powstania warszawskiego.

A propos najnowszej, bliskiej nam wojny na Ukrainie; nie mam słów na widok rozrywania jej na kawałki, przez dwóch szakali Rosji i USA i to na oczach całego świata. Osobiście, ogromnie mi żal Żeleńskiego, który został potraktowany z pogardą jak ostatni śmieć i dodatkowo bez żadnej żenady, po prostu bezczelnie szantażowany, straszony i ośmieszany przez Trumpa. W jakim świecie żyjemy, gdzie wszystko jest możliwe, poza normalną uczciwością?
Teraz weszłam na mój wczorajszy komentarz i z zażenowaniem zauważyłam błąd popełniony przeze mnie w nazwisku prezydenta Ukrainy, Zełenskiego. Na moje usprawiedliwienie mogę powiedzieć jedynie tyle, że mieszkając w Austrii słyszałam i czytałam nazwisko to w tylu już wersjach, że zagubiłam się chwilowo, akurat o nim pisząc w emocjach.Nie powinno się to zdarzyć. Przepraszam Państwa.
Głupio mi teraz, szczególnie, gdy nazwisko to jest od wczoraj wymawiane i pisane częściej niż kiedykolwiek…A świat jest medialnie dość podzielony, po tym wczorajszym bardzo niesmacznym i nie wróżącym nic dobrego dla Ukrainy (i chyba nie tylko), spotkaniu obu panów…