Roman Brodowski (Brom)
…o rozbiorze Rzeczypospolitej oraz pożegnanie hetmana zaporoskiego Bohdana Chmielnickiego
Niektórzy historycy uważają, że era zaporoskiego hetmana, Bohdana Chmielnickiego zakończyła się z chwilą, gdy oddał siebie oraz należącą do niego Kozaczczyznę pod „berło” cara Aleksego I z Romanowów. Ja natomiast jestem zdania, że antypolska, wojenna batalia hetmana trwała aż do jego śmierci. Również powstanie chłopsko-kozackie nadal trwało, przekształcając się w regularną wojnę z Rzeczypospolitą. Umowa zawarta w Perejesławiu niczego tu nie zmieniła, zmienił się tylko kozacki sojusznik.
Co o nim wiemy? Po przegranej wojnie z Rzeczpospolitą o Smoleńsk i po zrzuceniu tatarskiego jarzma Rosja zajęta była odbudowywaniem swego militarnego zaplecza i scalaniem ziem byłego Księstwa Kijowskiego. Ten powolny proces odbudowy Wielkiej Moskiewskiej Rusi kontynuowali moskiewscy carowie od czasów ostatniego przedstawiciela dynastii Waregów, Fiodora I i jego następców z dynastii Romanowów. Ten żmuny proces wcale nie był ukończony w okresie Bohdana Chmielnickiego. Można powiedzieć, że od końca XIV wieku do połowy XVII wieku państwo moskiewskie podlegało permanentnemu rozszerzaniu. Z byłej Rusi dzielnicowej powstał skupiony wokół Moskwy wielki terytorialny monolit. Proces nie obejmował ani ziem Rzeczypospolitej, ani rosnącego w siłę Imperium Osmańskiego wraz z chanatem krymsko-tatarskim. Również rozwijająca się na Siczy Kozaczczyzna nie bez powodu budziła w carze niepokój. Kozacy byli podczas ostatniej rozprawy z Rzecząpospolitą najbardziej brutalnym przeciwnikiem Rosji. Aleksy, nie posiadając sprzymierzeńców, z pewnością pod koniec lat czterdziestych XVII wieku nie czuł się na siłach, by naruszyć warunki traktatu polanowskiego. Obserwował jednak uważnie bratobójczą wojnę w Rzeczypospolitej, czekając na jej całkowite osłabienie. Dopiero bitwy przegrane przez wojska koronne, ich klęski w walce z koalicją kozacko-tatarską zmotywowały go do przychylenia się do prośby Kozaków o przyłączenie hetmanatu zaporoskiego i całej Kozaczczyzny do caratu.
Wraz ze złożeniem przez Kozaków przysięgi wierności Carowi, Aleksy z jednej strony zyskał silnego sojusznika, z drugiej jednak, naruszając podpisany wcześniej pokój wieczysty, stanął w obliczu nieuniknionej wojny Rzecząpospolitą.
Dwie armie rosyjskie odniosły szybkie zwycięstwa, zajęły Witebsk, Mohylew, Połock, Smoleńsk, Grodno, Kowno i Wilno.
Wykrwawiona wcześniejszymi wojnami i powstaniami chłopskimi, na Kresach, w Wielkopolsce i na Podhalu, nie była w stanie przeciwstawić się ani Kozakom, ani wojskom carskim, ani wewnętrznej antykrólewskiej opozycji powstańczej.
Dopiero dzięki militarnemu wsparciu ze strony krymskich Tatarów, którzy, zaniepokojeni ekspansją Rosjan, sprzymierzyli się z Polską, połączonymi siłami udało się na przełomie stycznia i lutego 1655 roku pod Otmuchowem powstrzymać i pokonać wojska rosyjsko-kozackie.
Niestety wojskom koronnym nie wystarczyło sił, by całkowicie rozbić armię wroga, która w kolejnej ofensywie dotarła do Puław.
Jakby tego było mało, ośmielony bezradnością zdziesiątkowanych wojsk koronnych Jana Kazimierza, jak też zaniepokojony rosnącą w siłę Rosją, król Szwecji, Karol Gustaw postanowił w 1655 roku dokonać inwazji na Rzeczpospolitą. Celem polityki szwedzkiej było całkowite zdominowanie ziem nad Bałtykiem oraz ochrona szwedzkich roszczeń dynastycznych. Tymczasem do korony szwedzk rościła sobie prawo również polska linia Wazów i te roszczenia należało ukrócić.
Okupacja Rzeczypospolitej trwała do 1660 roku i nazwana była „Potopem Szwedzkim”. Okres ten często opisywany był w literaturze polskiej, a najbardziej znanym dziełem była część druga Trylogii Henryka Sienkiewicza, czyli „Potop”.
Miłośnicy sienkiewiczowskiej prozy, zwłaszcza tej przygodowo-historycznej, z pewnością znają przynajmniej w zarysie dramaturgię tamtych wydarzeń.
„Potop szwedzki” w klasyfikacji najtragiczniejszych wydarzeń wojennych w historii Polski umieszczany jest na drugim miejscu po okupacji nazistowskiej okresu drugiej wojny światowej.
Oprawca zza morza szybko dał się we znaki społeczeństwu. Grabieże, mordy, gwałty dokonywane na kobietach, a nawet dziewczynkach przez Szwedzkich żołnierzy, palenie domostw i całych wsi. Podbitą część Polski Szwedzi traktowali jak łup wojenny, wywożąc do Szwecji wszystko, co przedstawiało dla nich jakąkolwiek wartość, zaś na mieszkańców nakładali kontrybucję. Ekspansja postępowała tempem błyskawicy. Potęgowała ją jeszcze zdrada – przejście na stronę Karola Gustawa części polskich elit szlacheckich i wyznaniowych, współpraca i podporzadkowanie się królowi szwedzkiemu niektórych rodów magnackich, na przykład Radziwiłłów, oraz niechęć pospolitego ruszenia do walki z okupantem, które poddawało się bądź całkowicie bez walki, bądź po symbolicznym oporze.
Szwedzi potrzebowali zaledwie pół roku do spacyfikowania ogromnej części Polski. W błyskawicznym tempie zdobyli Warszawę, Kraków, całą Wielkopolskę, całe Prusy Królewskie poza Gdańskiem.
Jeszcze Szwedzi nie dotarli pod Kraków, gdy Jan Kazimierz zmuszony został do ucieczki z kraju. Skrył się na Śląsku, w księstwie Opolsko-Raciborskim, gdzie od października do grudnia 1655 roku przebywał na zamku w Głogówku. Tam 20 listopada 1655 roku wydał uniwersał opolski, wzywający cały naród do walki z najeźdźcą. Do kraju powrócił pod koniec grudnia. Był to początek narodowego zrywu przeciwko szwedzkiej niewoli.
Od 18 listopada do 27 grudnia trwało oblężenie Klasztoru Jasnogórskiego, którego Szwedom nie udało się opanować.
Powrót króla do kraju spowodował, że 29 grudnia w Tyszowcach, niedaleko od Zamościa zawiązała się popierająca króla Konfederacja antyszwedzka, której głównymi inicjatorami byli znany z Sienkiewiczowskiej Trylogii Stefan Czarnecki, hetman Koronny Stanisław Rewera Potocki oraz hetman Stanisław Lanckoroński. Konfederacja zakładała wypowiedzenie posłuszeństwa Karolowi Gustawowi, zorganizowanie oraz przygotowanie polskiego wojska i zjednoczenie całego narodu do walki przeciwko Szwedom. Pod koniec marca 1656 roku Jan Kazimierz udał się do Lwowa, gdzie w podzięce za „bożą opiekę” złożył 1 kwietnia śluby lwowskie. To właśnie wtedy, podczas uroczystości składania ślubów w katedrze, król ogłosił Maryję patronką Polski.
A gdzie w tym wszystkim jest Bohdan Chmielnicki, gdzie Kozacy walczący u boku cara Aleksego przeciwko Polsce?
No cóż, car Aleksy, obawiając się potężniejszego niż Rzeczypospolita przeciwnika, jakim bezsprzecznie był Karol Gustaw, przerwał działania wojenne przeciwko Rzeczypospolitej. 3 XI 1655 roku car i król zawarli rozejm w Niemieży, nieopodal Wilna, a car wystąpił zbrojnie przeciw szwedzkiej nawale.
Rozejm, który pozwolił Polsce odsapnąć i skupić się tylko na walce ze Szwedami, nie był za darmo. Polska obiecała po pokonaniu wspólnego wroga, oddać polski tron carowi Aleksemu. Miałoby to się odbyć jeszcze za życia Jana Kazimierza. Nie doszło do tego, bo już wiosną 1656 roku wyraźnie zaczął wzrastać opór polskich wojsk przeciwko armii okupanta. Polska uzyskała pierwsze sukcesy militarne. Przeciwko okupantowi zaczęła tworzyć się chłopska partyzantka, która krok po kroku, „depcząc Szwedom po piętach”, niszczyła tak zaplecze, jak i mniejsze oddziały wroga.
Nagle Szwedzi przestali toczyć wojnę ofensywną i znaleźli się na pozycjach defensywnych. Wojsko zaczęło tracić chęć do walki, brakowało broni i jedzenia. Konflikt polsko-szwedzki na terytorium Rzeczypospolitej stawał się areną wojny wielonarodowej, z udziałem wielu sojuszników sprzymierzonych ze stronami konfliktu. Karol Gustaw próbował obietnicami zachęcić do walki przeciwko Polsce jej sprzymierzeńców, tworząc plan rozbioru Rzeczypospolitej pomiędzy tych, którzy pomogą Szwedom w pokonaniu Jana Kazimierza. Traktat rozbiorowy został zatwierdzony i podpisany 6 grudnia 1656 roku. Po zwycięskiej wojnie Polska miała zostać podzielona między Szwecję oraz Brandenburgię, Siedmiogród i Kozacką Ukrainę.
Kozacy bowiem od początku “potopu” opowiedzieli się po stronie Karola Gustawa. Po podpisaniu porozumień Kozacy i książę Siedmiogrodu Jerzy II Rakoczy uderzyli z południa, natomiast Szwedzi wraz z Brandenburczykami – z północy. Obie armie spotkały się w okolicach Brześcia Litewskiego, skąd wspólnie rozpoczęły działania wojenne przeciwko
Rzeczypospolitej. Gdyby nie mądra polityka dyplomatyczna polskiego króla i przezorność jego „doradczyni” i małżonki, Marii Ludwiki Gonzgi, wdowie po bracie króla Władysława IV, być może już wówczas nie byłoby Polski. Polska dyplomacja potrafiła jednak przekonać zarówno Austrię jak i Danię o niebezpieczeństwie jakie niesie ze sobą wzrost potęg Szwecji i Siedmiogrodu, i zyskać sprzymierzeńców. Posiłki militarne jakie Polska otrzymała od Austrii, oraz wojna wypowiedziana Szwecji przez Danię, umożliwiły powstrzymanie Szwedów, którzy zmuszeni do prowadzenia wojny zarówno w Polsce, jak i obronnej na swoim terenie, nie byli w stanie takiemu obciążeniu podołać.
Jednocześnie najazd wojsk księcia Jerzego Lubomirskiego zmusił do kapitulacji połączone armie Rakoczego i Kozaków, co nastąpiło 24 VII 1657 roku pod Czarnym Ostrowem.
Dwa tygodnie po kapitulacji wojsk Rakoczego, 6 VIII 1657 roku w Czehryniu umarł hetman zaporoski Bohdan Chmielnicki, przywódca powstania kozackiego i koalicjant wojen przeciwko Rzeczypospolitej, twórca Hetmanatu Kozackiego Zaporoża, a także ojciec duchowy kozackiej Ukrainy.
Natomiast czwarty z graczy pokerowej rozgrywki, nazwanej „Rozbiór Rzeczypospolitej” – Brandenburgia, a właściwie jej elektor, znany czytelnikom „Potopu” elektor brandenburski, zmienił front i podpisał 19 września tegoż roku w Welawie ratyfikowany w Bydgoszczy, układ z Rzecząpospolitą, zwany welawsko-bydgoskim. Za przystąpienie Brandenburgii do koalicji antyszwedzkiej Prusy Książęce zostały zwolnione z zależności lennej wobec Polski oraz same otrzymały w lenno Bytów i Lębork, czyli Kaszuby.
Na tym można zakończyć rozprawę na temat marzenia Szwecji o rozbiorze Rzeczypospolitej Obojga Narodów…
… chociaż wojna trwała nadal.
cdn

wow!! 111Historia Ukrainy w pigułce Broma (14) Niespełnione marzenie Szwecji…