Historia Ukrainy w pigułce Broma (10). Kozacy. Unia Lubelska.

Roman Brodowski (Brom)

Życie na pograniczu wielkich mocarstw płynęło tokiem „Okrainy”. Na naddnieprzańskie ziemie w pobliżu kozackich stanic napływało coraz więcej uchodźców. Jedni przejmowali pod uprawę bogatą w minerały, żyzną ziemię, drudzy uprawiali rzemiosło, a jeszcze inni wstępowali do kozackich oddziałów wojskowych. Każdy zajmował się tym, co potrafił najlepiej. Tę wielokulturową mieszankę przybyszów, pragnących godnego i ludzkiego traktowani, łączyły te same pragnienia, wolności, równości i sprawiedliwego traktowania. Sytuacja, w jakiej się znaleźli, wymuszała na nich nowe obowiązki, musieli uczyć się tolerancji wobec innych, życia wspólnotowego, by móc się zasymilować w nowym środowisku. Nie było to łatwe. Przybywający pod „ochronne skrzydła braci kozackiej” przynosili ze sobą stare nawyki, kulturę, język.

Jako że Kozacy byli organizacją o charakterze wojskowym, to i społeczność, tak zwana czerń, która się wokół nich dla własnego bezpieczeństwa osiedlała, podlegała takiemu samemu, wspólnotowemu prawu. Prawo kozackie, będące namiastką demokracji, ustanawiała wybierana przez ogół „Rada Starszych”. Podczas wojen czerń podlegała mobilizacji i formując czoła szyków bojowych.

W czasach pokoju, dla utrzymania kondycji bojowej, jak i pozyskiwania dóbr materialnych, Kozacy za sowitą opłatą, pełnili służbę w szeregach króla Polski i Wielkiego Księcia Litwy, ochraniali przed tatarami krymskimi południowo-wschodnie rubieże Korony.

Jednakże Kozaków, znanych z buńczuczności, nie bardzo satysfakcjonowała zwykła codzienna służba. Dlatego, podobnie jak wcześniej warescy wikingowie, trudnili się „rozbójnictwem”. Pieszo lub łodziami po Dnieprze wyprawiali się na tereny sąsiadów, a bywało że i dalej. Ulubionym kierunkiem ich „wataszej hulanki” były przygraniczne tereny Tatarów krymskich. Kozacy napadali na osady tatarskie, palili wsie, zabierali łupy i porywali niewolników, po czym powracali na bezpieczne naddnieprzańskie „porohy”, na Zaporoże. Na granicy wciąż dochodziło do sąsiedzkich zatargów, grożących wybuchem regularnej wojny polsko-tureckiej.

Z upływem czasu z tej wielokulturowej mieszanki, zamieszkującej „dzikie pola”, zaczęło się wyodrębniać nowe społeczeństwo. Na rubieżach, na tak zwanej Ukrainie księstwa wielkolitewskiego, rodził się nowy naród i tworzył własną, odrębną kulturę.

Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie XVI wieku, kiedy to w Królestwie Polskim i Wielkim Księstwie Litewskim skończyła się unia personalna, którą łączyła osoba wspólnego władcy, ustępując miejsca unii realnej. Zadecydował o tym Król Polski, Zygmunt II August, który nie mogąc się doczekać się potomka, postanowił prawnie zabezpieczyć wspólnotę polsko-litewską. Był przekonany, że osamotniona Litwa bez Polski nie będzie w stanie samodzielnie powstrzymać zapędów Rusi Moskiewskiej, nie obroni byłych ziem ruskich, a tym bardziej Wielkiego Księstwa, ale też samo Królestwo Polskie, bez Litwy, nie utrzyma statusu wielkiego mocarstwa i znaczenia w Europie.

Pierwszym krokiem jaki uczynił, było oddanie Koronie swoich praw sukcesyjnych do Księstwa Litewskiego, co nastąpiło w roku 1564 podczas obrad Sejmu w Warszawie. Było to wielkie novum. Zawarta w 1385 roku w Krewie personalna Unia Polsko-Litewska, potwierdzana po wielokroć odnawianymi aktami unijnymi, na przykład w Horodle w 1413 roku, czy z roku 1501 w Mielniku, nie przewidywała dalszego współistnienia obu narodów, gdyby skończyć się miała królewska monarchia dynastyczna litewskiego rodu Jagiellonów na polskim tronie.

Zygmunt II był nie tylko, o czym częściej się mówi, mecenasem sztuki, ale był też politykiem, pragmatykiem oraz dalekowzrocznym realistą. Gdy w połowie lat sześćdziesiątych XVI wieku podjął pierwsze kroki w celu zawarcia trwałej „po wsze czasy” Unii Realnej między Polską i Litwą, stworzenia z dwojga „jedno nierozdzielne i nieróżne ciało”, wiedział, że nie będzie to proces łatwy.

I rzeczywiście, droga do realizacji tego przedsięwzięcia nie obyła się bez sprzeciwu. Na początek należało uporządkować sprawy zjednoczeniowe w samym Królestwie Polskim. Unifikacja Korony zwiększała szanse powodzenia misji utworzenia trwałego sojuszu obu narodów, choć może sprawiedliwiej byłoby powiedzieć – trzech.

Aby wyjaśnić, dlaczego trzech, trzeba pokrótce przypomnieć historię Księstwa Litewskiego. Powstało ono w roku 1236, kiedy książę Mendog, plemienny książę Bałtów, połączył kilka plemion niesłowiańskich, zamieszkujących tereny północno-wschodniej Europy – Bałtów, Żmudzinów, Lettów, Jaćwingów i kilka pomniejszych, podobnie jak Bałtowie należących do indoeuropejskiej grupy etnicznej. Księstwo Mendoga było niewielkie, daleko mu było do ogromnej Litwy z czasów Unii Lubelskiej.

Właściwie dopiero w czasach Gedymina, i jego potomków, a zwłaszcza Olgierdów (ojca i syna), podczas ekspansji na wschód, Litwini przyłączyli ziemie dawnej Kijowszczyzny. Jeszcze na wiele lat przed Unią w Krewie Litwa narzuciła Smoleńskowi, księstwu Halicko-Wołyńskiemu, Pskowowi, a w końcu w 1325 roku Kijowowi, swoje panowanie. Zagarniając okupowane przez Złotą Ordę, wykrwawione i osłabione byłe ziemie Rusi Kijowskiej, Litwa narzuciła im własne. Wielkie Księstwo Litewskie w XVII wieku zamieszkiwały dwa narody – pochodzący od Bałtów Litwini oraz zjednoczone przez Ruryka plemiona słowiańskie, czyli Rusinów.

Po połączeniu Litwy i Polski w tak zwanej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, żyły więc tak naprawdę trzy wielkokulturowe społeczeństwa, Polacy, Bałtowie i Rusini.

Gdy Zygmunt August podjął się zadania zjednoczenia tych narodów unią prawną, wiedział, że nie dokona tego bez wsparcia polskich i litewskich rodów magnackich, szlachty i kleru.

Unifikacja odbyła się prawnie na Sejmie w Lublinie w 1569 roku i miała połączyć dwa odrębne państwa – Litwę i Polskę, ale o jej powodzeniu zadecydowały zwycięstwa wojenne – wojska polskie pokonały stawiających opór Litwinów. Dopiero gdy Polska wcieliła należące do Litwy Podlasie, Bracławszczyznę, Kijów i Wołyń, możnowładcy litewscy 1 lipca podpisali deklarację unijną.

Na arenie europejskiej pojawiła się Rzeczypospolita Obojga Narodów i miała przetrwać dwieście lat.

Unia stała się liczącym mocarstwem, ale i silnym konkurentem, zjednoczonym militarnie przeciwnikiem, posiadała wspólny Sejm, monarchę, herb, walutę, ministerstwo wojny i prowadziła jednolitą politykę zagraniczną. Co ważne, oba państwa zachowały też swą suwerenną odrębność, posiadały odrębny skarb państwa, urzędy, sądownictwo. Każde z członków Unii posiadało też odrębne wojsko, utrzymywane z własnych funduszy państwowych. Polscy i litewscy magnaci mogli się swobodnie przemieszczać i nabywać majątki. Tak na terenach dzsiejszej Ukrainy powstały ogromne polskie, magnackie latyfundia.

Zawarcie Unii Lubelskiej przyczyniło się zarówno do stworzenia „krótkotrwałego lata potęgi Rzeczypospolitej” jak i do długotrwałego jej zmierzchu, upadku zarówno Wielkiego Księstwa i Królestwa Polskiego jak i ich wspólnoty – Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Cdn

Leave a comment