Teresa Rudolf
***
Wszystkie myśli
układają się gładko,
w wielkim porządku,
tylko ta jedna ucieka,
wymyka się na wagary.
***
Dziewczyna:
– czemu uciekasz
wzrokiem,
czemu uciekasz
ręką?
Chłopak
szuka
czegoś
w smarfonie…
zajęte oczy,
zajęta mowa,
zajęta ręka…
…puste serce.
***
Wiatr przyniósł
piosenkę
niewyśpiewaną,
wiersz
nienapisany,
tęsknotę
niewytęsknioną.
***
Przyleciały
dzisiaj
dziwne
ptaki;
pełne
śmiechu,
radości,
smutku,
płaczu…
niespokojne,
zasiadły
na balkonie
moim,
zapomniały
na zimę
odlecieć,
ale dokąd?
***
Szeleści czas
skrzydłami lotu
nad rzeką życia;
nad jej spokojnym
nurtem przemijania,
też i rwącym biegem,
lecąc…
szeleści
przypomnieniem:
“byłeś, jesteś,
zostań, jak najpiękniej
możesz”…

Gdybym umiał tak pięknie podpatrywać życie, jak Teresa, to opisałbym, jak dziewczyna też cierpi na smartfonitis. Jadą gdzieś z chłopakiem pociągiem i przez wiele godzin wogóle się do siebie nie odzywają, bo są zajęci wirtualnie, co już jest zupełnie niepoetyckie. Może dlatego lubię czytać wiersze, ale pisać prozą. Pozdrawiam Tereso.
Dziękuję bardzo Zbychoo…
A czy widziałeś film polski “Zimna woda”?
Gdzie dla równowagi oboje cierpią? Bo sobie sprzyjają, choć im los nie sprzyja…
A Twoja proza jest często poetycka….
Pozdrswiam, T.Ru
Acha, winna jestem wyjaśnienie, dlaczego akurat o ten film pytałam.Wczoraj oglądałam go po raz drugi z moją pzyjaciółką, na kasecie. No i to taka filmowa wersja ” Romeo i Julia”, więc jak wiadomo, tragika ta sama lecz inne powody. I nie było wtedy też smarfonów.
T.Ru8
Poezja to królowa literatury, a proza to tylko jej siostra. Poezja jest b. trudna. Też wolę prozę, choć mam na swoim koncie kilka tomików poezji i nawet satyry. Lubię się rozpisywać. Twoje wiersz takie delikatne i proste w swej urodzie – no szyk, umiar i elegancja słowa. I ta muzyka, jako łyk dobrego wina do tego obiadu Twojej poezji.
Droga Lucy, bardzo Ci dziękuję za te zawsze przyjemne, serdeczne słowa, robią dobrze, aż chce się dalej coś robić, można się przy nich “ogrzewać”.
Życzę Ci w tym roku dużo, dużo dobrego…
T.Ru