Mężczyzna po 50
Chciałem nawet napisać coś o tym wcześniej do Ciebie – ale dopiero dziś ten atak na Wałęsę, który nastąpił po ujawnieniu jakichś przestarzałych i nie wiadomo czy prawdziwych (zresztą to i tak nie ma znaczenia) dokumentów, skłonił mnie do oceny tego, co się dzieje.
To jest nieprawdopodobne, co może zrobić żądza zemsty, nienawiść, pycha i chore poczucie misji dokończenia rewolucji – gdyby nie te okropne cechy, Polska byłaby już dawno wielkim i silnym krajem… a tak – wystarczy włączyć TVP i posłuchać wypowiedzi niektórych komentatorów, którzy z poczuciem wyższości, nieomylności i misji poszukiwania prawdy i obłędem w oczach objaśniają zdezorientowanym widzom – gdzie jest owa prawda, gdzie jest
to czarne, które nie jest białe i odwrotnie. Najwięcej szkody dla Polski
czynią właśnie tacy ludzie którzy obsesyjnie szukają nie dobra- lecz zła – w innych. Tacy właśnie, którym mityczne poszukiwanie prawdy uniemożliwia znalezienie miłości.
Mężczyzna po 50
…tu się w ogóle robi taka sytuacja, że jak się z kimś rozmawia, to trzeba najpierw pomyśleć, zanim się coś powie bardziej ogólnego, o sytuacji, lub na temat społeczny, lub nie daj Boże polityczny… – bo może on jest zwolennikiem …? więc najpierw trzeba wybadać – mówiąc tak, jakby od niechcenia – “ja to nie oglądam telewizji” – i obserwować, co na to rozmówca… w zależności co powie, kontynuować rozmowę w pożądanym kierunku, tak, aby nie urazić adwersarza.
Gdy kupuję “Gazetę…” staram się publicznie nie czytać jej zbyt obcesowo – ewentualnie tylko strony sportowe – udając, że tylko to mnie interesuje – byłem bowiem świadkiem w autobusie agresji pewnego pana, który wykrzykiwał coś bardzo wyrazistego pod adresem czytającego “Gazetę…”

Bardzo smutne. Szczególnie ten drugi email gdyż dowodzi, że to nie media i grupka, która zdobyła władzą, ale wielka część społeczeństwa. Spotkałem się zresztą z tym wśród Polonii australijskiej. Już w 1800 roku Józef Pawlikowski pytał: Czy Polacy mogą się wybić na niepodległość? Jemu chodziło o powstanie przeciwko rozbiorcom. Gorzej gdy okazuje się, że nasz wróg jest w nas.
Jak trzeba bedzie więcej piasku dla strusi, dajcie znać, dowiozę 😉
Wiesz, Zbychu, ale my nie jesteśmy tam – może oni muszą chronić swój codzienny spokój, bo inaczej nie przetrwają.
Kilka dni później, PS w mailach z Polski: ta sytuacja z Wałęsą chyba przeważy jakąś czarę – to nie może tak być!!!