Andrzej Rejman
Berżeniki – wspomnienia, część III
“…Latem siadałam najchętniej na ławeczce pod starym rozłożystym kasztanem, gdzie panował miły chłód. Stamtąd miałam najpiękniejszy widok na mój sad – dwa tysiące jabłoni i grusz. Co roku sadziłam około stu drzewek ze szkółki, które prowadził ogrodnik i sadownik Paweł Muszkiet. Z nadejściem zimy lubiłam patrzeć przez okno na samotną pokrytą szronem brzozę i czekałam, aż zazieleni się na wiosnę. Nie wiem, czy jeszcze tam rośnie…” (Helena z Zanów Stankiewiczowa – Pani na Berżenikach, Wojciech Wiśniewski, LTW 1993)
To jest świat bezpowrotnie miniony, choć mam wrażenie, że wróci w jakiejś postaci, choćby tęsknoty do tamtych bardziej (jak się wydaje) niż dziś uporządkowanych relacji międzyludzkich – wzajemnego szacunku, poszanowania tradycji, czerpania siły z otaczającej przyrody… choć to może wyidealizowany obraz, kto wie? …
Berżeniki, malował Stanisław Doktorowicz-Hrebnicki pocz. XX w.
Jezioro Berżenickie, widok na zabudowania majątku – ok 1930, fot. Stanisław Doktorowicz-Hrebnicki
Nad jeziorem – na pomoście Kazik Hrebnicki (1922-1944), wnuk Adama Hrebnickiego (1857-1941)
Dukszty – przed sklepem – ok 1936, fot. StanisławDoktorowicz-Hrebnicki

