Szkice do Biblii Cygańskiej (nowa wersja) – 1

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Prolog w Niebie

Bóg – Postanowiłem stworzyć ograniczonego człowieka na nasz wzór i podobieństwo, rozlokować go po całym wszechświecie i dać mu zdolność czynienia ziemi sobie poddaną. Są jakieś uwagi?
Gabriel – Po co nam człowiek, w dodatku ograniczony?
Bóg – Odkąd uświadomiłem sobie, że jestem wszechmocny, nie mogę stworzyć nic nowego. Wszechmocność paraliżuje. Stwórzmy ograniczonego człowieka, niech on tworzy.
Azrael – To się może źle skończyć. Jeśli człowiek zejdzie z drogi czynienia ziemi sobie poddaną i wejdzie na drogę ujarzmiania, to zrobi z kosmosu jeden gotujący się śmietnik.
Bóg – Też coś takiego podejrzewam. Możemy temu jakoś zaradzić?
Szemkel – Proponuję umieścić człowieka na jakiejś małej planecie, gdzieś na peryferiach drogi mlecznej, niech na niej ujarzmia środkami technicznymi, aż mu to wyjdzie gardłem, aż pozna wszystkie skutki postępu cywilizacyjnego i wróci na drogę czynienia ziemi sobie poddaną środkami artystycznymi. Dopiero wtedy otworzymy mu drogę w kosmos.
Bóg – Niech tak będzie. No to do roboty.

Continue reading “Szkice do Biblii Cygańskiej (nowa wersja) – 1”

Wiersze dziadka Wiktora (2)

Wiktor Ostrowski

Poznańczyki

Tam, gdzie twarda praca, trudy,
Gdzie wyprane wszystkie brudy,
Tam, gdzie słowo ważkie, twarde,
Gdzie są dusze mocne, harde,

Przyjaźń – to na śmierć i życie,
Gdzie nikt nie uderzy skrycie,
Łgarstwo prawdy nie zasłania,
Honor zmusza do wytrwania,

Życia mocne są podstawy,
Gdzie wre praca, nie zabawy,
Gdzie Piasta ziemia prastara,
Gdzie najsroższy dopust, kara

Nie łamie, lecz wzmacnia człowieka
Tam, gdzie wizja, choć daleka
Wolności błyszczy w zaraniu
Tam – tylko w naszym Poznaniu.

1944

Muzeum Obóz koncentracyjny Stutthof

***

Pieśni adwentowe

Czarna noc – otchłań bezdenna
W krąg bluźnierstwa i przekleństwa,
Płacz i rozpacz nadaremna,
Przemoc gwałtu i szaleństwa.

Hańba, wstyd i poniżenie,
Szyderstwo, urągowisko,
Ale blisko wyzwolenie
Pan nadchodzi, Pan jest blisko.

Tryumf zła i nienawiści
Krew i zemsta, przepaść grzechu
Każda zbrodnia, co się ziści
Wzbudza wybuch złego śmiechu.

Nie ma dobrych, cichych ludzi,
Świat się stacza w przepaść nisko,
Lecz zapowiedź już się budzi
Pan nadchodzi, Pan jest blisko.

Patrzą moce złe struchlałe,
Wściekłość, złość, fałsz i obłuda,
Strachem lica pobielałe,
Pieśń się tworzy – tworzą cuda.

Świt – przejasne w blasku zorze
Dla złych straszne widowisko,
I pieśń wznosi się w pokorze:
Pan nadchodzi, Pan jest blisko.

1944

***

Pieśń do Matki Boskiej Swarzewskiej

O Matko Boska, słynąca cudami
W skromnym kościele małego Swarzewa,
Ciebie błagamy, opiekuj się nami
Gdy pieśń Twej chwały cały obóz śpiewa.

Kiedy na kutrze w złowrogą godzinę
Rybak się zmaga z wielkimi falami,
Ciebie, o Pani błaga o przyczynę
I Ciebie prosi: o módl się za nami.

Królowo więźniów i Królowo morza,
O Twoją Pani, prosimy obronę,
Broń nas od złego prosimy w pokorze
W kraju, którego Ty nosisz koronę.

Od niebezpieczeństw i duszy i ciała
Ty nas obronisz, Królowo Niebieska,
Byśmy do domów powrócili cało
Spraw, Matko Boska, o Pani Swarzewska.

1944

Matka Boska Swarzewska Cudami Słynąca; druk: Księgarnia św. Wojciecha w Poznaniu, 1933.
Swarzewo jest wioską kaszubską, położoną w gminie Puck.
Późnogotycka figurka Matki Bożej Swarzewskiej, wykonana z lipowego drewna przez nieznanego mistrza, ma 52 cm wysokości i 20 cm szerokości. Łącznie z promienistą aureolą mierzy 85 cm.

***

Raduje się każdy…

Raduje się każdy, kto z daleka zoczy
Nasz kobiecy oddział, co tak dzielnie kroczy.
Roześmiana buzia, niebieska sukienka,
Na rączce numerek – biedna ty panienka.

Smutno nam w obozie, miła panieneczko.
Daj mi chociaż uśmiech, jasny jak słoneczko.
Zawsze twą niebieską pamiętam sukienkę.
Daj choć raz przez druty na dzień dobry rękę.

Powiem ci w sekrecie, powiem ci na uszko,
Że chciałbym posiadać twe małe serduszko.

Refren:

Oj da, oj da dana,
Dziewczyno kochana,
Daj mi twe serduszko,
Daj, ach daj!

1944

Msza w obozie Stutthof

Historia Ukrainy w pigułce Broma (11). Od króla do hetmana.

Roman Brodowski (Brom)

Na mocy zawartej Unii zarówno polska jak i litewska arystokracja otrzymała prawo do swobodnego przemieszczania się po całej Rzeczypospolitej, do kupowania bez ograniczeń ziemi na całym obszarze Rzeczypospolitej, natomiast wszelkie prawa litewskich magnatów ( bojarów) jak też i szlachty, zrównane zostały z prawami jakie posiadali polscy włodarze w Koronie. Szlachta litewska otrzymała między innymi przywilej brania udziału w obradach polskiego, połączonego sejmu, a więc prawo współdecydowania o losach Rzeczypospolitej, jak też prawo wyboru Elekta.
Co ważne, Rusinom zamieszkującym Rzeczpospolitą, zarówno tym na ziemiach litewskich jak i w Koronie, zagwarantowano prawo do swobodnego posługiwania się ich językiem, tak na ulicy, jak i w urzędach.

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (11). Od króla do hetmana.”

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (10)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Teraz mogę spróbować odpowiedzieć na pytanie: po co gotować żaby w stawie?

Żeby je raz na zawsze oduczyć rozwiązywania problemów, by przeskakując do innego stawu nie popełniały tych samych błędów. A co do problemów to niech się same rozwiązują.
A co z nami?
Nie raz już stawiano sobie pytanie: Czy historia znajdzie swój kres, swoje uzasadnienie? Być może, że dotychczasowe próby odpowiedzi były zbyt mało zwariowane.

Continue reading “Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (10)”

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (9)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Z żabami sprawa jest prosta. Wystarczy gwałtownie podgrzać wodę i zaczną wyskakiwać. Do sąsiedniego stawu, czystego, zielonego, z orzeźwiająco zimną wodą. A co z nami? Dokąd my mamy uciekać? W Biblii Cygańskiej byłoby napisane (gdyby ona sama była zapisana): “Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię…”
Jak to napełniajcie? Co to my jesteśmy mrówki albo inne robactwo, żeby napełniać sobą ziemię? Powinno być: mnóżcie się i rozradzajcie na obliczu ziemi. Chyba że czegoś nie rozumiemy. Powiedzmy sobie szczerze. Abraham jak wyszedł nocą na pustyni, był już stary i lekko głuchawy. Jak Bóg do niego mówił: “Spójrz w niebo, widzisz te gwiazdy? Tam rozmnożę twoje nasienie. ” Abraham zrozumiał, że to tak właśnie brzmiało: “Rozmnożę twoje nasienie”. Ale przecież jak by Bóg chciał powiedzieć, jak liczne będzie plemię Abrahama, wskazałby na piasek pustyni. Nie, z pewnością chodziło mu o wskazanie gdzie, a nie tylko jak liczne będzie plemię Abrahama. W świetle tego mówiąc: napełniajcie sobą ziemię, z pewnością miał na myśli Kosmos, a nie tylko ten nasz ziemski padół.

Continue reading “Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (9)”

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (8)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Po trzech latach tłumaczenia wprost albo przypowieściami oraz pokazywania się na żywo, Jezus spotkał się z Mojżeszem i Eliaszem.
– Słuchajcie, jak grochem o ścianę, nie mam już siły im tłumaczyć. Co robić?
– My mieliśmy to samo. Tłumaczeniem i pokazywaniem się nie da, trzeba dołożyć do pieca. Dopóki na własnej skórze nie poczują skutków tego, co czynią, nie zaczną wyskakiwać.
– A zaczną?
– Żaby zaczęły, jak im nagle temperatura podskoczyła. Niemożliwe, żeby byli głupsi od żab.

To nie była prosta decyzja. Gdyby chodziło tylko o gwałtowne przyspieszenie cywilizacyjne, jakie miało się dokonać za sprawą chrześcijaństwa w Europie, nie byłoby problemu. Jednak wzięcie odpowiedzialności za wyprawy krzyżowe, podboje, nawracanie ogniem i mieczem, za stosy, za okropności wojny, za Holokaust, za Hiroszimę to już co innego.
Aż się nie chce wierzyć, że ktokolwiek byłby w stanie to udźwignąć. Nie ma się co dziwić, że droga na Golgotę była tak ciężka i Jezus potem czym prędzej chciał to zakończyć.

Tego by nie udźwignął żaden człowiek. To musiał być Bóg albo postać literacka.

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (7)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Armando Favazza w książce Religia i psychologia pisze, że Chrystus chwyta za serce, ale gniecie umysł.

Co nie gra w tej historii? Powiedzmy sobie szczerze, to słynne zawołanie “Boże mój Boże czemuś mnie opuścił” bardziej pasuje do Antychrysta, który opuścił Boga i jeszcze mu zarzuca, że to On go opuścił. A przecież Bóg nikogo nie opuszcza, a tym bardziej syna. Co Chrystus chciał nam powiedzieć tym wezwaniem?

Następna sprawa. Czemu tak cierpiał wchodząc na Golgotę, a potem na krzyżu cierpiał tak krótko? Ktoś kto się poświęca dla innych, powinien być bardziej hardy, okazywać swoją wyższość moralną, a nie wzbudzać litość, tym bardziej, że sam to sprowokował.

Są to bardzo trudne pytania. Szukając odpowiedzi, jestem zmuszony sięgnąć po środki specjalne. Mam na myśli eksperyment z żabami.

Kiedyś na spotkaniu towarzyskim poproszono mnie bym coś opowiedział. Wymyśliłem historię pt. “Jak ugotować żaby w stawie?”

Wystarczy wlać do stawu trochę gorącej wody. Żabom zrobi się ciepło i podejmą środki zaradcze. Małe wentylatorki. Oczywiście potrzebny będzie prąd, elektrownie, paliwo. Skutek? Temperatura w stawie wzrośnie i trzeba będzie podjąć bardziej radykalne środki zaradcze. W końcu żaby same się ugotują.

Jak skończyłem, Asia spytała – po co gotować żaby w stawie? Wszyscy jej tłumaczyli, o co mi chodzi, a ona uparcie pytała – po co gotować żaby w stawie?

Mnie jednak interesowało pytanie: co zrobić, żeby żaby się nie ugotowały?

Oczywiście odpowiedź znalazłem w Biblii Cygańskiej.

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (4)

Marek Włodarczak vel Tabor Regresywny

W Biblii wydanej przez Księgarnię św. Wojciecha czytamy: “płodni bądźcie i mnóżcie się, napełniajcie ziemię i ujarzmiajcie ją.” A w przypisach można przeczytać: ” Szczególne błogosławieństwo Boże odnosi się do rozrodczości, a przy tym również do ujarzmiania, deptania ziemi (kabasz), tzn. podporządkowania jej człowiekowi. W słowach tych zawiera się więc wyraźny rozkaz, a zarazem zachęta, pochwała rozwoju kultury i cywilizacji na świecie.” W świetle tragicznej historii ludzkości, a szczególnie tego, co dziś obserwujemy, z pewnością nie ma to nic wspólnego z błogosławieństwem, bardziej wygląda na przekleństwo, co też jest trudne do przyjęcia. Zajrzyjmy zatem do Biblii Cygańskiej.

Z pewnością odmowa przyjęcia ofiary od Kaina była prowokacją. Co było celem tej prowokacji? Miasto. Nietrudno się domyślić, jak do tego doszło, faktem jest, że Kain założył miasto. Następny krok na drodze postępu cywilizacyjnego. Oczywiście nie obyło się bez wielu ofiar, aż dopiero jego wnuk zauważył, że można obyć się bez ofiar a nawet sińców i skaleczeń, składając Bogu ofiary z ludzi, najlepiej z innych plemion.
O tym opowiada pieśń “O mieczu”. “Słuchajcie żony Lamechowe, zabiłbym męża za zranienie moje, zabiłbym młodzieńca za zsinienie moje.” Odkrycie to lotem błyskawicy rozeszło się po całym świecie i legło u podstaw wielu religii. Było również impulsem do przyspieszenia postępu cywilizacyjnego, bo już nie trzeba było liczyć się z ofiarami. A Bóg to tolerował, a nawet wspierał, ostrzegając, że jeśli Kain miał być pomszczony siedem razy, to Lamech będzie pomszczony siedemdziesiąt siedem razy. Tak więc z pewnością Bóg wspierał ujarzmianie a wręcz deptanie ziemi. Trudno to przyjąć, a co dopiero zrozumieć.

PS:


Awantura z inscenizacją na rozpoczęcie igrzysk w Paryżu jest świetną okazją, by zastanowić się nad naturą dwóch znaków, jakie pozostawił po sobie Chrystus. Po co dwa znaki? Jeden by nie wystarczył? Z jednej strony mamy znak chleba, z drugiej krzyża. Tak znak krzyża też ustanowił Chrystus, tyle że rękami Rzymian. Cyganie dopuszczali tylko trzy rodzaje sztuki; muzyka, taniec i śpiew. Tylko znaki efemryczne, po których nie ma trwałych śladów. Malowane obrazy i teksty pisane były niedopuszczalne. Dla tego tak tępili Papuszę. Trwałe znaki są nieodporne na nadużycia. Często bywają zarzewiem sporów. Pisał już o tym Platon w Fajdrosie. O Biblię Cygańską nikt się nie spiera, a o tą spisaną? Oj, żeby tylko się spierali. Gdyby Leonardo da Vinci nie namalował Ostatniej wieczerzy, nie byłoby sporu. A teraz takie pytanie: do ilu nadużyć, mało tego, do ilu niegodziwości doszło pod znakiem chleba, a do ilu pod. znakiem krzyża? Znak chleba był znakiem efemeryczynym, zjedzonym, nic trwałego po nim nie zostało, zak krzyża niebywale sugestywny, niebywałe prosty do powtórzenia. Znak wszelkiego zła związanego z chrześcijaństwem.
Spalić – powiedział ojciec Metody, mnich z zakonu franciszkanów w Kłodzku, kapelan zakonu klarysek z ulicy Łukasińskiego – nie ma w tym nic złego, to tylko drewno. Dobrze jest przed tym połamać – dodał.

cdn

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (2)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Kiedy Bóg miał stworzyć kobietę, zwołał naradę i mówi tak – jak dam jej proste nogi, to będzie mnie przeklinać przy rodzeniu, jak dam jej krzywe nogi, to będzie mnie przeklinać przy chodzeniu. Zarządzam głosowanie, trzeba wybrać mniejsze zło. Na to wstał jeden anioł i mówi – protestuję, największe zło chowa się za mniejszym złem. Proponuję wybrać większy absurd. I usiadł. Są jakieś propozycje? spytał Bóg.

Continue reading “Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (2)”

Ganeshe, Buddy i Jezuski (Sri Lanka 1)

Joasia Rubinroth oraz Tanja Krüger; w rozmowie ja – Ewa Maria Slaska

Joasia i Tanja pojechały na Cejlon. Pisałyśmy do siebie na WhatsAppie.

EMS: Zachorowałam. Jak prawdziwy dyrektor, podczas imprezy, ale gdy skończyła się już część oficjalna. Trzeba było do szpitala.
JT: Do jakich bogów mamy się tu pomodlić za ciebie? Mamy tu dużo Buddy, mamy tu Ganesze, no i mamy Jezuski.
EMS: Ganesh. Bardzo go lubię
JT: No, dyrektorze, na razie Buddę ci przesyłamy, bo dzisiaj byłyśmy u Buddy, a nie u Ganeszy, i tam złożyłyśmy kwiatka. Jest taki śliczny.

Continue reading “Ganeshe, Buddy i Jezuski (Sri Lanka 1)”