Teresa Rudolf
Smutek w kropli deszczu
Spadła nagle na ziemię,
jak ze świątecznej
choinki, bomka.
Kałuża jej rozprysku
mapę czarno-białą
cicho rozściela.
A na niej chorągiewki
wbijane, z wiedzą; “gdzie”,
a z palcem na ustach; “co”.


Dziwny ptak
Gołąb stuka łapą
dziś w okno,
a co z dziobem
do stukania?
Kręci głową, mruga
trzecim okiem, stuka,
powiedzieć coś chce,
okno chce otworzyć?
Pomyliło mu się,
bo dosyć stary,
czy też strategię,
dziś zmienia?
Siedzi, choć wciąż
koło miski pełnej,
ptasiej, coś stuka,
melodię, czy żal?
Hałas okrutny z ulicy,
wygania mi ptaka,
i miska wypada
mu ze snu…
…będzie
ciężka zima,
czy życie?













































