In den Wochen vor dem 80. Jahrestag der deutschen Kapitulation am 8. Mai 1945 haben sich die deutschen Medien mit Beiträgen zur Erinnerung an den Zweiten Weltkrieg gegenseitig überboten. Oder genauer: mit Beiträgen über die deutschen Erfahrungen des Untergangs: Über Hitlers letzte Monate und Wochen in der „Wolfsschanze“, über die verheerenden und wahrscheinlich sinnlosen (weil militärisch nicht mehr bedeutsamen) Bombenangriffe auf Dresden oder Potsdam in den Wochen vor Kriegsende, die letzte große Schlacht der Wehrmacht gegen die Rote Armee auf den Seelower Höhen und den Handschlag zwischen Rotarmisten und amerikanischen GIs in Torgau im April 1945, die Kämpfe in den Straßen Berlins im Mai, die jeweilige Stunde der Kapitulation in Remagen, Kassel, Chemnitz…
Rosyjska rewolucja 1905 roku na terenie imperium była z jednej strony społecznym buntem przeciwko obszarnikom uciskającym naród rosyjski, ale też przeciw wyzyskującym go przemysłowcom, z drugiej zaś miała charakter antycarski. Zryw ten swoim zasięgiem objął całe terytorium ówczesnego imperium, a więc i ziemie Królestwa Polskiego; stąd polski duch walki antyimperialnej przedostał się z czasem także na tereny pozostałych państw zaborczych.
U schyłku XIX i na początku XX wieku Europa przechodziła metamorfozę, zarówno gospodarczą jak i polityczną. Szybki rozwój cywilizacyjny w czasie tak zwanej „rewolucji przemysłowej” wiązał się również z przemianami społecznymi. Dotychczasową politykę feudalną wyparł kapitalizm. Rywalizacja o „mocarstwowość gospodarczą pomiędzy szybko rozwijającymi się państwami stopniowo się pogłębiała, aż w końcu przekształciła się w prawdziwą wojnę gospodarczą. Przemysł potrzebował taniej siły roboczej, surowców oraz rynków zbytu, a więc państwa konkurujące ze sobą, zwłaszcza mocarstwa, w ich poszukiwaniu, rozpoczęły politykę ekspansji na nowe tereny, i te leżące poza Europą, i te w Europie. Był to rabunek, który miał na celu poszerzanie dawnych posiadłości kolonialnych i zdobywanie nowych.
Nicht weniger als drei Seiten hat die FAZ am Sonntag gerade einer Schriftstellerin eingeräumt, um ihre persönliche Auseinandersetzung mit der Nazi-Vergangenheit ihres Großvaters darzustellen (Eva Schläfer, „Wir müssen über Opa reden“, FAZ vom 05.04.2025). Emotional bewegt berichtet die jetzt 57-Jährige, wie sie 2005 durch ihre Schwester auf die dunkle Vergangenheit ihres Opas aufmerksam wurde, wie sie sich später, schon nach dem Tod der Schwester, auf die Spurensuche machte – mit hartnäckigem Nachfragen in der Familie und durch Archivrecherchen – und was sie dabei herausfand. Die Befunde verstören sie: Opa Max Windhövel war schon 1930, mit 23 Jahren, der NSDAP beigetreten und damit im Parteijargon ein „alter Kämpfer“; das verhalf ihm zunächst zu einem bescheidenen Funktionärsposten in der NSDAP, 1938 aber zu einer Karriere bei der Staatspolizei und in der SS; von 1940 bis 1944 war er im Rang eines SS-„Scharführers“ in der Zentrale von SD und SS in Lublin tätig – also im Zentrum des Naziterrors im besetzen Polen.
Czy narodowo-twórcza idea Tarasa Szewczenki zawarta w jego wierszach była początkiem konstytuowania się narodu ukraińskiego, którego owocem jest dzisiejsze niepodlegle państwo – Ukraina?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, muszę cofnąć się nieco w czasie i … powrócić w realia zaboru rosyjskiego.
Powstanie Styczniowe było ostatnim zbrojnym aktem powstańczym narodu polskiego przeciwko zaborcom. Niestety wszystkie, począwszy od tego pierwszego, czyli Insurekcji Kościuszkowskiej, poprzez Listopadowe, Krakowskie, ogólnoeuropejską Wiosnę Ludów, a na Styczniowym skończywszy, zakończyły się totalną klęską. Jednakże była i, jeżeli można to tak nazwać, pozytywna strona tych wydarzeń, bo dzięki nim za każdym razem, jak to określił Adam Mickiewicz, naród polski budził się ze snu. W pewnym sensie wieszcz miał rację, gdyż powstania odradzały na jakiś czas we wspólnocie pierwiastek jedności, ważny element łączący naród do przeciwstawiania się wszelkim próbom wykorzeniania przez władze zaborczych państw, jej narodowych wartości.
Byłam na konferencji o problemach kobiet w krajach byłego bloku wschodniego.
The Fifth Conference in Memory of Arseny Roginsky: Womens Experience in the postsocialist bloc. Terror, Resistance, Memory 2025
Arseny Roginsky (1946-2017), was a historian, political prisoner, and one of the founders of Zukunft Memorial.
Konferencja bardzo ciekawa. Największe wrażenie zrobił na mnie referat Iriny Sandomirskey, Rosjanki, uciekinierki, pracującej na Södertörn University w Szwecji: Women’a Memory of the Gulag: The Object as a Material Experience, Historical Testimony and a Figure of Silence.
Ostatnio, przez zbliżającą się wystawę i spotkanie Marcelego Klimka, zajmuje mnie haft, wzruszyło mnie więc, że głównym obiektem, jakim Irina ilustrowała swój referat, była haftowana serwetka.
Левина Зинаида Семеновна. Салфетка с вышивкой.
Квадратная салфетка с филейной вышивкой ручной работы, по краям орнамент, в углах чередуются розы и осы. В середине вышито полосами: “Ларуся люби маму 19 18/IV 38”. Сделана Зинаидой Левиной в лагере на Колыме для дочери Ларисы.
Irina mówiła o kobiecej pamięci i o tym, że nie tylko słowa, ale również obiekty zachowują pamięć, nie tylko pamięć o nich samych, ale też o osobach, które je wykonały, które ich używały, o tych, dla kogo były przeznaczone. Obiekty są inne niż słowa, zastępują słowa, dając twórcom i twórczyniom prawo do milczenia. To sformułowanie było w tym referacie bardzo ważne, może najważniejsze. Prawo do milczenia.
Napięta sytuacja w Królestwie i groźba wcielenia działaczy niepodległościowych do armii carskiej spowodowały, że Aleksander hrabia Wielopolski, z nadania cara od czerwca 1862 roku naczelnik rządu cywilnego Królestwa Polskiego, aby uniknąć rozruchów antyrosyjskich, zaplanował na 25 stycznia 1863 roku „brankę”, czyli przymusowy pobór do wojska. Zmusiło to kierownictwo polskich organizacji patriotycznych, zwłaszcza działaczy „obozu czerwonych”, do podjęcie decyzji bezzwłocznego rozpoczęcia powstania. Jeszcze w przeddzień powstania ogłoszono Manifest do Narodu, wzywający Polaków do zbrojnego oporu przeciwko Rosyjskiemu Imperium. Wraz z manifestem, dla pozyskania chłopów, ogłoszono również dekret uwłaszczeniowy, gwarantujący nadanie ziemi bezrolnym chłopom.
W zaborze rosyjskim, w porównaniu do innych zaborów, podczas Wiosny Ludów nie było większych przejawów wzmożonej działalności rewolucyjnej. Car, świadomy tego, co się dzieje „za miedzą”, pamiętając o wcześniejszych powstaniach na terenie imperium, profilaktycznie przygotował się do ewentualnych antycarskich wystąpień. Na ziemiach graniczących z Wielkim Księstwem Poznańskim postawił w stanie gotowości bojowej silne odziały swoich wojsk. To samo uczynił na granicy z terenami austriackiej Galicji.
Pomimo wcześniejszych niepowodzeń polskich wystąpień przeciwko zaborcom, Polacy nie „składali broni” i przy każdej nadarzającej się okazji dawali o sobie znać. Taką okazją do zamanifestowania polskiej bytności narodowej na europejskiej arenie działań politycznych była Wiosna Ludów.
Od samego początku Polacy uczestniczyli w walce o godność, wolność i sprawiedliwość u boku innymi narodów i czynili to niemalże w każdym zakątku Europy, uczestnicząc w powstaniach i przystepując do struktur wojskowych.