Kajakarstwo a fizyka kwantowa (3)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Ludzie myślą, że są bezsilni w starciu z systemem. Są bezsilni, bo grają zgodnie z regułami narzuconymi przez system. Nie mają odwagi wyjść poza wszelkie reguły. Stary Burnus mówił, że lepiej z mądrym przegrać, niż z głupim wygrać. Co robić, żeby z głupim nie przegrać. Grać absurdem. Nie wiem, czemu to działa? Za każdym razem jestem zdziwiony, jak działa.

Continue reading “Kajakarstwo a fizyka kwantowa (3)”

Kajakarstwo a fizyka kwantowa (2)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Zostałem zaproszony do urzędu gminy, gdzie pani Mariola poinformowała mnie, że wójtowi bardzo spodobała się idea spływu kajakowego Wiosenne Wody Ziemi Kłodzkiej, w związku z czym mam się wstrzymać z wszelkimi działaniami w tym kierunku i czekać na stosowne zarządzenie wójta.

                       *
Heisenberg wspomina pewną rozmowę z Einsteinem.
Einstein: Zakłada pan, że w atomie są elektrony… jednakże tory elektronów w atomie chciałby Pan całkowicie usunąć. Czy może mi Pan wyjaśnić podstawy tych dziwnych założeń?
Heisenberg: Torów elektronów nie można obserwować… rozsądną rzeczą jest uwzględnienie w teorii tylko tych wielkości, które mogą być obserwowalne.

Continue reading “Kajakarstwo a fizyka kwantowa (2)”

Seks i wolność, czyli o wspomaganiu kajakarstwa fizyką kwantową

Marek Włodarczak, czyli Tabor Regresywny

Zastanawiałem się jak zakończyć temat o życiu seksualnym kajakarzy. Szukałem jakiegoś kontrprzykładu. Przypadkowo wpadła mi w ręce książka pt. Życie seksualne Papagejów. Próbowałem to przeczytać, ale nie dałem rady tej pseudointelektualnej biegunce umysłowej. 

Jak zwykle życie pisze scenariusze, które nikomu by się nie przyśniły. Cały świat jest zbulwersowany aferą Jeffreja Epsteina. Nie chcę na tym żerować. Chciałbym tylko zauważyć, że życie seksualne elit politycznych i biznesowych jest przeciwieństwem  życia seksualnego kajakarzy, tak jak przeciwieństwem jest ich stan posiadania.  

I na tym bym zakończył. Jednocześnie chciałbym rozpocząć nowy temat:

FIZYKA KWANTOWA JAKO NAJWIĘKSZY SKANDAL INTELEKTUALNY ODZIEDZICZONY PO XX WIEKU

Mimo iż podstawy fizyki kwantowej formowały się sto lat temu, to do dnia dzisiejszego nikt nie rozumie, czemu ta fizyka tak działa. David Deutsch nazwał to największym skandalem intelektualnym XX wieku.  We wstępie do książki  Wernera Heisenberga Der Teil und das Ganze (Część i całość) Friedrich Weizsäcker pisze: Zdarza się niekiedy, że nauka nabiera znaczenia dla dziejów świata: nie z powodu konsekwencji technicznych, lecz przez przemianę myślenia.
Za sprawą fizyki kwantowej nie mogło dojść do przemiany myślenia, skoro jej nie rozumiemy. Natomiast doszło do kapitulacji myślenia na rzecz instrumentalnego ślizgania się po powierzchni zjawisk. A to już jest skandal nad skandale. Będę próbował o tym opowiedzieć, przyglądając się bardzo prostemu eksperymentowi ze światłem i historii pewnego spływu kajakowego sprzed 25 lat.
Historia tego spływu zaczyna się zdjęciem wychodka za stodołą, zrobionym w ramach wykorzystania ostatniej wątpliwej klatki kliszy analogowej. Tak się złożyło, że pisałem akurat żartobliwą  pracę z naukoznawstwa o ursynologii jako dyscyplinie naukowej (Ursynologia to nauka o Kubusiu Puchatku). Brakowało mi tylko wyspecjalizowanej  komórki naukowej. Jak zobaczyłem to zdjęcie, to od razu nadałem mu tytuł Katedra Poetyki w Ławicy. Nic by się nie stało, gdyby nie to, że jako prezes Towarzystwa Filozoficzno-Kajakowego im. Kubusia Puchatka dostałem z gminy pismo z prośbą o plan działania Towarzystwa na 2001 rok. Nie wiem co mi strzeliło do głowy, że wysłałem taki niby plan, a w nim plan spływu kajakowego Wiosenne Wody Ziemi Kłodzkiej. A już zupełnie nie wiem, co mi odbiło, że w ramach spływu zaplanowałem otwarcie Katedry Poetyki w Ławicy. No nie mogłem przewidzieć, że na otwarcie Katedry Poetyki w Ławicy zjadą się z Warszawy politycy z pierwszych stron gazet, dyrektor polskiego oddziału Banku Światowego, telewizja program II, nie mówiąc już o pomniejszych dygnitarzach. Nie mogłem przewidzieć, że historia tego spływu wpisze się w fundamentalne problemy fizyki kwantowej.

Katedra Poetyki w Ławicy

O seksie, wolności i podróży do Berlina

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Czyli

Faul w polu karnym (cd.)

W  1994 roku  Lech Wałęsa przenosi siedzibę prezydenta z Belwederu do pałacu na Krakowskim Przedmieściu.  Zaczyna się okres prezydentury okrągłostołowej. Kolejni prezydeci to znaczy Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński i Bronisław  Komorowski są niewątpliwie prezydentami  okrągłostołowymi. O Andrzeju Dudzie nie można już tego powiedzieć, a na pewno z ducha nie był  okrągłostołowy. Po Dudzie przychodzi Karol Nawrocki. Jawnie zrywa z  okrągłym stołem wyrzucając go z pałacu i obwieszczając  koniec postkomunizmu. Nie obwieścił co dalej.  Możemy się tylko domyślać, widząc miting kończący pielgrzymkę kibiców do Częstochowy na Jasną Górę.

Continue reading “O seksie, wolności i podróży do Berlina”

Mała Mi a pałac prezydencki RP

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Faul w polu karnym

Przyglądając się trzem następnym  okresom w historii pałacu, doszedłem do wniosku, że warto by je połączyć i rozpatrywać razem, co nie znaczy zrównywać. Chodzi o dwudziestolecie międzywojenne, okres okupacji i czasy PRL-u. Zarówno przed wojną jak i po wojnie pałac był siedzibą premiera i rady ministrów. W czasie wojny został przekształcony w hotel i kasyno, nie wiem czy oficerskie czy po prostu kasyno gry.

Continue reading “Mała Mi a pałac prezydencki RP”

Małą Mi do Berlina, czyli o seksie, wolności i flagach

Wczoraj publikowałam tu włoski artykuł o tym, że nie mamy już Europy, nie mamy wspólnej europejskiej flagi, flagi w tym sensie, w jakim flaga jakiegoś narodu, symbolicznie go jednoczy w chwili niebezpieczeństwa. Ela, pisząc kilka dni temu o wieńcach ku czci powstańców wielkopolskich, wyraziła nadzieję, że jak dojdzie do niebezpieczeństwa, wszyscy staną wspólnie pod tą jedną flagą, tak jak wspólnie, ci z lewa, ci z prawa i ci ze środka, złożyli “ku czci” identyczne ozdobione flagami wieńce.

Autor jednak, podobnie jak Paulo Rumiz, sugeruje, że się nie da, że flaga NA Pałacu Prezydenta i flaga Pałacu Prezydenta to dwie różne flagi i ich różność nas poróżnia.

Dziś ciąg dalszy tych rozważań:

Continue reading “Małą Mi do Berlina, czyli o seksie, wolności i flagach”

Faul w polu karnym (ciąg dalszy rozważań o wolności i życiu seksualnym kajakarzy)

Admin: Z przyjemnością stwierdzam, że wpisy na temat wolności, życia seksualnego kajakarzy i podróży Małą Mi do Berlina zaczynają jako żywo przypominać słynny cykl audycji radiowych niejakiego Jana T. Stanisławskiego, profesora mniemanologii stosowanej pt. O wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia (lub na odwrót).

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Jestem po lekturze broszurki Timothy Snydera O tyranii i przypomina mi się zdarzenie ze szkoły podstawowej, w której uczyłem matematyki. Michała, ucznia piątej klasy pozbywały się różne szkoły i w końcu trafił do naszej.  Nie dziwię się, miałem z nim dużo kłopotów.

Michał rzucił z drugiego piętra na dziewczyny woreczek, do którego wcześniej nasikał. Wszyscy nauczyciele byli oburzeni, a wychowawczyni wpisała mu do dziennika sto punktów karnych. To była jedyna kara, jaką mogła mu wymierzyć. Wracając do Snydera, narzędzia jakimi dysponuje  demokracja w walce z tyranią, bardzo przypominają mi te sto punktów wpisanych do dzienniczka Michałowi. Nie wróży to nic dobrego.

1 stycznia 2026 roku o godzinie 12.00 z pałacu prezydenckiego została zdjęta flaga, zastąpiona inną flagą biało-czerwoną.  Te inne flagi będą co sobotę zdejmowane i zastępowane następnymi. Te inne flagi nie są flagami pałacu prezydenckiego, bo co innego flaga pałacu prezydenta, a co innego flaga NA pałacu. To są zasady etykiety flagowej. Skoro na pałacu prezydenta nie ma flagi pałacu prezydenta to znaczy, że w pałacu nie ma prezydenta. O tym też mówi etykieta flagowa. A skoro nie ma prezydenta to kim jest Karol Nawrocki i co tam robi?

Jak oddział straci flagę lub proporzec, to nie szyje się nowej flagi, tylko rozwiązuje oddział. O tym mówi kodeks honorowy.

Te inne flagi mają być następnie przekazywane jakimś organizacjom. Obawiam się, że będą dzielić Polaków. Jest zbyt dużo flag, które dzielą Polaków, a nie ma flagi, która łączy. 

Gdyby Trump porwał flagę Wenezueli zamiast Nikolasa Maduro, to mógłby negocjować wymianę flagi na nagrodę Nobla z Marią Corina Machado, a  tak nie ma żadnej karty w ręku, bo Maduro nie ma dla niej  żadnej wartości.

Myślę, że historia flagi pałacu prezydenckiego w Warszawie się dopiero zaczyna.

PS od Adminki: Myślałam, że Autor żartuje, ale nie, bo oto:

Mała Mi na Nowy Rok

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

SABAT CZAROWNIC  NA CZARCIEJ GÓRZE

Dla mnie najważniejszym wydarzeniem tego roku była wyprawa MAŁĄ MI do Berlina.  Celem był Sabat Czarownic, woreczek foliowy na drzewie i spotkanie literackie w  SprachCafe. Z woreczkiem się udało, na spotkaniu literackim w SprachCafe byłem. Tylko z tym Sabatem Czarownic jakoś się nie ułożyło. Chyba, że coś przeoczyłem. Z listem  polecającym od Ewy Marii  trafiłem na piknik organizowany przez Stowarzyszenie “Oświata” i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w Berlinie. Przeglądając zdjęcia i filmy szczególnie te z ukrycia, zaczynam coś podejrzewać.

Continue reading “Mała Mi na Nowy Rok”

Małą Mi tam i z powrotem, czyli o seksie i wolności, i o wszystkim innym

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Próbując odpowiedzieć na pytanie czy Dekalog to to samo co dziesięć przykazań, zajrzałem jeszcze raz do Encykliki  Redemptor homilis Jana Pawła II i znalazłem  tam takie słowa:
“Musi przeto zrodzić się pytanie, na jakiej drodze owa dana człowiekowi od początku władza, mocą której miał czynić ziemię sobie poddaną (por. Rdz 1, 28), obraca się przeciwko człowiekowi, wywołując zrozumiały stan niepokoju, świadomego czy też podświadomego lęku, poczucie zagrożenia, które na różne sposoby udziela się współczesnej rodzinie ludzkiej i w różnych postaciach się ujawnia.”
Jak to na jakiej drodze? Na drodze postępu cywilizacyjnego. Tu nie ma wątpliwości. Ale dlaczego? I czy jest inna droga? O dwóch drogach mówią dwa poematy o tym samym tytule ” Peri physeos “. Autorami byli – Heraklit i Parmenides. Dla pierwszego istnieje tylko to, co widzimy i co trwa w wiecznym ruchu, słynne Pantha rei. Dla drugiego istnieje tylko to, czego nie widzimy, bo jest nieruchome i dostępne  jedynie umysłem. A to, co widzimy, cała ta zmieniająca się rzeczywistość, to tylko iluzja. Fizyka poszła drogą Heraklita,  bo jest oczywista,  a  za fizyką cały świat.  Droga Parmenidesa nigdy nie wyszła poza obręb filozoficznych spekulacji. A szkoda, bo jakby się dobrze przyjrzeć, to można by zobaczyć, że są dwa sposoby czynienia ziemi sobie poddaną – dobry i zły. I o tym mówią dwie strony Dekalogu. Wybraliśmy tę czarną, niereformowalną,  opartą na fizyce zdarzeń powtarzalnych, a przez to podatnych na nadużycia, jak np. demokratyczne wybory. Zlekceważyliśmy drugą drogę, opartą na fizyce zdarzeń jednorazowych, nazywanych niesłusznie zbiegami okoliczności. Drogę, o której taktaty piszą filozofowie ze szkoły Parmenidesa,  o której John Lennon śpiewa w  Imagine, o której mówi kazanie wg Św. Mateusza, zwane Kazaniem na Górze.

Refleksja świąteczna

Według Biblii Cygańskiej wydarzenia w Betlejem potoczyły się tak. Jak już  Józef  ogarnął sytuację, znajdując lichy, ciemny szałas dla baranów, Maria zaczęła rodzić i wtedy rozległy się dzwonki i okrzyki pasterzy. Jeszcze tego trzeba – westchnął Józef. Pasterze okazali się bardzo gościnni i pomocni. Przynieśli z sobą kaganki i zrobiło się jaśniej, nowo narodzonego obmyli w kozim mleku jak to jest w zwyczaju  pasterzy a następnie ułożyli Go na miękiej koziej skórze i przykryli baranicą.  Jak Jezus zaczął płakać,  to któryś z pasterzy wyjął fujarkę i zaczął mu przygrywających. W ogóle  zrobiło się  przyjaźnie i błogo.  I wtedy weszło trzech mędrców że wschodu. Powiedzieli, że przywiodła ich tu  wyjątkowo jasna gwiazda i że wędrują  szukając nowonarodzonego, który będzie Wielkim Nauczycielem. Wszystko wskazuje na to, że to jest to dziecko. Muszą tylko coś sprawdzić i wyjęli różne przedmioty, z których Jesus oczami wybrał mirę, kadzidło i złoto. To dziecko musi iść z nami, oczywiście rodzice też mogą iść. Ponieważ Józef nie mógł się zdecydować, postraszyli go Herodem. I tak Jezus trafił do najlepszych szkół, gdzie zdobył wykształcenie. Już jako dorosły mężczyzna wrócił w rodzinne strony, by nauczać, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nieważne czy tak było czy nie, ważne by ta opowieść się podobała.

Na koniec składając świąteczne życzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności, zapraszam do mojej bajki. Bajki, która zaczyna się tam, gdzie kończą się inne bajki, czyli hapy endem. Bajki w, której koniec nie  jest początkiem  nowego, tylko powrotem do czegoś, co zgubiliśmy po drodze.