Od czasu gdy ludy zamieszkujące wschodnią Azję ustaliły zasady obliczania swoich horoskopów, po raz 43 zdarza się że Rok Konia wypada w Roku Ognia. Horoskopy Dalekiej Azji składają się z 12 znaków rocznych i 5 znaków żywiołów, co sprawia, że spotykają się ponownie w tej samej kombinacji po 60 latach. Te kombinacje przedstawia poniższa tabelka:

W tej matematycznej prawidłowości najważniejsze jest, że specjalne znaczenie ma ta właśnie kombinacja, która się dziś zaczyna – Koń i Ogień. Najważniejsza specjalna kombinacja w japońskim, chińskim, wietnamskim i koreańskim zodiaku. Ma takie znaczenie, że nawet nauka uważa, że gwałtowny spadek urodzin w Japonii w początku lat 60 był spowodowany przez kombinację zodiakalną konia i ognia.
Rok Ognistego Konia, jest trudny, a nawet pechowy, wszystko pędzi i wciąż podejmujemy złe decyzje. Ludzie, którzy się w tym czasie rodzą, są twardzi. Znam świadomie jedną osobę, urodzoną w znaku Ognistego Konia i ona akurat to potwierdza.
Pamiętam, że w młodości czytałam powieść pod takim tytułem: Rok Ognistego Konia. Być może jej autorem był Czyngis Ajtmatow, ale pamięć, cóż, bez przerwy nas zawodzi. Sprawdzam zatem w internecie, ale nie da się, bo w sieci powtarzają się informacje astrologiczne, przeplecione z komercją. Uwierz i kup. Kup nasze aktualne produkcje w jaskrawych, kolorowych okładkach, kolorowe gadżety, kalendarze, maskotki, makatki, herbatki… A ta powieść, którą pamiętam, miała okładkę w bladych odcieniach szarości, różu i zieleni, i była o miłości, rozczarowaniu i tęsknocie. Ale nie była to Dżamila.
Nawet sztuczna inteligencja padła na zadaniu poszukania tej książki. Kazałam jej znaleźć powieść sowiecką, bo była to zapewne powieść napisana przez jakiegoś pisarza z którejś z republik syberyjsko-kaukaskich, a w końcu wszystkie ówczesne republiki współtworzyły Związek Sowiecki. SI napisała: Wyszukiwanie frazy “Rok Ognistego Konia” powieść sowiecka nie wskazuje na konkretną znaną powieść radziecką, a raczej na książki związane z astrologią (Feng Shui, Kalendarze) lub promocje książek w Polsce, które używają tego terminu jako odniesienia do roku 2026.
No, kochaniutka, jak to mawiała moja mama, “tyle wiesz, co zjesz”. Przed tobą też istniał świat i mieliśmy tam rzeczy, książki, filmy, o których ci się nawet nie śniło. Nawet jeśli ich nie pamiętamy ze szczegółami. Gdy to piszę, wiem, że całkiem niedawno miałam podobny problem z pamięcią, który moja siostra, Ela Kargol i ja próbowałyśmy rozwikłać. W mojej powieści Amerykański Sen. Pokolenie Solidarności, pisząc o jedzeniu w PRL-u, napisałam, że cienkie batoniki czekoladowe Maraska rozsmarowywało się na ciepłej bułce i to było przepyszne. Teraz jednak, wspólnymi siłami, doszłyśmy do wniosku, że były to batoniki Danusia, kupowane w Gdańsku-Wrzeszczu w sklepie Maraska.
Może więc była to jakaś inna książka, choć pamięć twierdzi, że to ona, że była na pewno i miała tytuł Rok Ognistego Konia. Pisałam nawet o niej. Jednak póki co myślę, że to jednak nie Ajtmatow. W sieci jej nie ma, a jak ja mam ją znaleźć u siebie, w moich zbiorach, skoro 15 kartonów nierozpakowanych książek stoi od 15 lat w piwnicy i są tam może skarby! Kochani moi Czytelnicy, wyślę Wam jakiegoś Ognistego Konia, jeśli znajdziecie dla mnie tę książkę! Albo, na życzenie, Amerykański Sen. Pokolenie Solidarności. (Więcej o tej powieści TU)
A to Ognisty Koń, który dziś przejmuje władzę!

PS. Wyszukiwarka Google oprócz kalendarzy i gadżetów z uporem maniaka podsuwa mi zdanie: “Rok ognistego konia może być trudny dla Jacka Sutryka.” Nie wiem, kto to jest Jacek Sutryk i chyba nie chce mi się sprawdzać. Ale Sutryk, uważaj!
