Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
Czyli
Faul w polu karnym (cd.)
W 1994 roku Lech Wałęsa przenosi siedzibę prezydenta z Belwederu do pałacu na Krakowskim Przedmieściu. Zaczyna się okres prezydentury okrągłostołowej. Kolejni prezydeci to znaczy Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski są niewątpliwie prezydentami okrągłostołowymi. O Andrzeju Dudzie nie można już tego powiedzieć, a na pewno z ducha nie był okrągłostołowy. Po Dudzie przychodzi Karol Nawrocki. Jawnie zrywa z okrągłym stołem wyrzucając go z pałacu i obwieszczając koniec postkomunizmu. Nie obwieścił co dalej. Możemy się tylko domyślać, widząc miting kończący pielgrzymkę kibiców do Częstochowy na Jasną Górę.
W tym co piszę nie ma nic odkrywczego, wszyscy to widzą. Warto by się pokusić o głębsze spojrzenie. Najgłębszy jak dotychczas wgląd w rzeczywistość oferuje nam fizyka kwantowa. Ale fizyka kwantową (QT) to bardzo dziwna teoria, trudno ją zrozumieć podobnie jak politykę . Czy analizując zachowanie polityków dałoby się zrozumieć QT i odwrotnie? Czy QT może nam pomóc zrozumieć, co się dzieje z państwem polskim?
Spróbujmy.
Wchodzę na wagę i widzę, że ważę 75 kilogramów, następnie mierzę się i wychodzi mi 182 cm. Gdybym po tym pomiarze wszedł z powrotem na wagę, to spodziewam się, że znów wyjdzie 75 kg. Wyobraźmy sobie świat, w którym po pomiarze wysokości, moja waga jest z powrotem nieokreślona. A ważenie daje wynik istotnie różny od poprzedniego.
Gdy schodzimy i wchodzimy na wagę bez pomiaru wysokości wynik jest taki sam. Trudno to pojąć.
Przejdźmy zatem do polityki. Na szczęście nie znam się na polityce i mogę chodzić swoimi drogami. W wyniku II wojny światowej w Polsce pojawił się podział na komunistów i antykomunistów. Nie był to dobry podział, bo mimo licznych prób żadna ze stron definitywnie nie przeważyła, co skończyło się okrągłym stołem i grubą kreską, która, myśleliśmy, że zniosła ten podział. Otóż nie. Podział może być zniesiony tylko innym podziałem. Podział na komunistów i antykomunistów zniósł dopiero Jarosław Kaczyński, wprowadzając nowy podział, na zwolenników i przeciwników “dobrej zmiany”. Koalicja 15 października jest tego dowodem. I znów widać, że żadna ze stron nie przeważyła, mimo różnych zwrotów akcji, co znów wskazuje, że ten podział nie był definitywny. Tak jak Jarosław Kaczyński kręcił się na peryferiach okrągłego stołu, tak Karol Nawrocki kręcił się na peryferiach “dobrej zmiany”, aż w końcu został prezydentem. Wszystko wskazuje na to, że zniesie podział na zwolenników i przeciwników Kaczyńskiego wprowadzając nowy podział, na zwolenników i przeciwników…? W zasadzie to wiadomo czego, ale lepiej tego głośno nie mówić. Historia pokazuje, że to też raczej nie będzie podział definitywny.
W fizyce kwantowej odpowiada to sytuacji, gdy fizycy spierają się o to, jakiego pomiaru dokonać. Spierają się o podział, ale samego pomiaru nie robią i układ pozostaje w superpozycji dwóch stanów. To słynny kot Schrödingera, który jest jednocześnie żywy i martwy i dopiero otwarcie pudełka ustala jeden stan i redukuje drugi. I w takim stanie jest Polska. Pisał już o tym Gombrowicz w Transatlantyku. Czy dałoby się wprowadzić podział, w którym jedna ze stron w końcu by definitywnie przeważyła, bo te coraz to nowe podziały są już jest męczące?
