Wczoraj publikowałam tu włoski artykuł o tym, że nie mamy już Europy, nie mamy wspólnej europejskiej flagi, flagi w tym sensie, w jakim flaga jakiegoś narodu, symbolicznie go jednoczy w chwili niebezpieczeństwa. Ela, pisząc kilka dni temu o wieńcach ku czci powstańców wielkopolskich, wyraziła nadzieję, że jak dojdzie do niebezpieczeństwa, wszyscy staną wspólnie pod tą jedną flagą, tak jak wspólnie, ci z lewa, ci z prawa i ci ze środka, złożyli “ku czci” identyczne ozdobione flagami wieńce.
Autor jednak, podobnie jak Paulo Rumiz, sugeruje, że się nie da, że flaga NA Pałacu Prezydenta i flaga Pałacu Prezydenta to dwie różne flagi i ich różność nas poróżnia.
Dziś ciąg dalszy tych rozważań:
Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
Faul w polu karnym
Załóżmy, że, tak jak pisałem, Karol Nawrocki jest moim rezydentem, a to znaczy, że mogę go użyć. Wygląda na to, że jedyna rzecz, do której można go użyć jako lokatora pałacu na Krakowskim Przedmieściu 46/48, to do przekształcenia tego pałacu. Tylko w co? By zabrać się do tego systematycznie, zajrzałem do historii Pałacu Prezydenckiego na oficjalnej stronie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Historia pałacu jest bardzo bogata i jest w czym wybierać. Zaczyna się jako niedokończona budowla Hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Koniecpolskiego. Koniecpolski pewnie by się ucieszył, gdyby dowiedział się, że chcemy dokończyć jego dzieło. Myślę, że Karola Nawrockiego dało by się do tego użyć.
Następnie pałac przechodził z rąk do rąk, by wreszcie trafić w ręce Księcia Karola Stefana Radziwiłła, zwanego “Panie Kochanku”. Był to okres hucznych bali w historii pałacu, przedstawień teatranych i koncertów. W zasadzie nie widzę tu pola do działalności mojego rezydenta, ale jest coś w czym może by się sprawdził. Podobno “Panie Kochanku” miał w pałacu specjalny pokój, do którego przenoszono upojonych alkoholem gości. Ci goście po przebudzeniu podejmowali beznadziejne próby stawania na głowie i wdrapania się na sufit, ku uciesze podglądającego ich gospodarza. Działo się tak, bo ten pokój był umeblowany do góry nogami. Stół i krzesła były umocowane do góry nogami na suficie, a sam sufit wyglądał jak podłoga. Podłoga natomiast udawała sufit. Biorąc pod uwagę zapał Karola Nawrockiego do przemeblowań i stawiania wszystkiego na głowie, można by go użyć do przywrócenia tego pomieszczenia.
Może niektórym by się wyprostowało.
W okresie Kongresówki Pałac Prezydencki był siedzibą namiestnika. Chyba mu się to nie podobało, bo spalił się ze wstydu. Pałac nie namiestnik. Odbudowę nadzorował Alfons Kropiwnicki. Do tego okresu nie będziemy wracać, by żaden Alfons nie musiał nadzorować odbudowy.
