Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
SABAT CZAROWNIC NA CZARCIEJ GÓRZE
Dla mnie najważniejszym wydarzeniem tego roku była wyprawa MAŁĄ MI do Berlina. Celem był Sabat Czarownic, woreczek foliowy na drzewie i spotkanie literackie w SprachCafe. Z woreczkiem się udało, na spotkaniu literackim w SprachCafe byłem. Tylko z tym Sabatem Czarownic jakoś się nie ułożyło. Chyba, że coś przeoczyłem. Z listem polecającym od Ewy Marii trafiłem na piknik organizowany przez Stowarzyszenie “Oświata” i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w Berlinie. Przeglądając zdjęcia i filmy szczególnie te z ukrycia, zaczynam coś podejrzewać.

Moja babcia mi opowiadała, że była na zabawie sylwestrowej w Rogoźnie, która była przykrywką dla narady dowództwa powstania wielkopolskiego (Od Adminki: właśnie była rocznica, ale przecież wiemy, prawda?).
Czy piknik Oświaty na lotnisku Tempelhof nie był czasami przykrywką dla Sabatu Czarownic?
By zdemaskować czarownice z lotniska Tempelhof, zorganizujmy w 2026 roku Sabat Czarownic na Czarciej Górze pod przykrywką. Jak przyjadą to znaczy – czarownice, jak nie przyjadą, to też znaczy, że czarownice, tylko nie chcą się ujawnić.
Trzeba się jeszcze zastanowić nad przykrywką.
Wędrując MAŁĄ MI do Berlina spotkałem się z dużą życzliwością Niemców. Wręcz pojawiła mi się myśl, że przyjaźń między narodami zawiązuje się w drodze. I to jest dobra myśl. Sabat Czarownic na Czarciej Górze pod przykrywką przyjaźni polsko-niemieckiej zawiązanej w drodze.
Tylko że taka przyjaźń między narodami zawiązana w drodze, może nie być na rękę politykom, bo nie będą mieli czym straszyć. Dobrze byłoby zrobić i to pod przykrywką. I tu mamy jak znalazł Sabat Czarownic na Czarciej Górze. Problemy trzeba łączyć a nie dzielić, wtedy same się rozwiązują. Korzystając z okazji dołączyłbym jeszcze jeden problem. Analizując życie seksualne kajakarzy, odpowiedziałem sobie na pytanie: od czego są wolni, że do późnej nocy siedzą przy ognisku i śpiewają, natomiast nie odpowiedziałem na pytanie, do czego są wolni? Może w drodze na Czarcią Górę pojawi się odpowiedź. Jakby ktoś miał jakieś problemy i nie wiedział jak je rozwiązać, to może je dołączyć. Im więcej problemów w kompleksie, tym większa szansa, że same się rozwiążą.
***
PS od Adminki: widzę kilka problemów.
Jeden to Trump (napisałam to wyraźnie, a więc mam pewność, że mnie nie wpuszczą do USA. Trump kazał sprawdzać, czy przez ostatnie 5 lat nie pisaliśmy czegoś przeciwko niemu na FB, na pewno ta kontrola rozszerzy się na mety, insty, tiktoki i inne blogi i vlogi).
Drugi to Putin.
Trzeci to kunktatorstwo. Ogólnie.
Czwarty to kapitalizm, choć podobno problem z kapitalizmem już się sam rozwiązał, bo kapitalizm się skończył i żyjemy w cyfrowym feudalizmie technologicznym, a rządzi nami np. Elon Musk.
On też jest piątym moim problemem.
Szósty problem jest znany od starożytności, bo to podobno Fenicjanie wymyślili pieniądze, ale szkoda, że tak mało.
I tego nam wszystkim życzę na ten Nowy Rok. Niech się nam rozwiążą wszystkie nasze problemy.
