Bicie serca

Teresa Rudolf

Nowy dzień

I znów piękny dzień;
zza okna trzepocą
jak ptaki, czyjeś
słowa, słowa;

czasem ciepłe, beztroskie 
jak podlotki, też i ostre
żyletki prujące powietrze
gdy robią wlot do ucha…

Ach…

Słowa, słowa; wymawiane
wyśpiewane, wymigane, 
te z palcem na ustach,
te na smyczy krótkiej,

te pierwszoplanowe 
grane w głowach, 
gotowe do porodu
i znów poronione,

te wreszcie wyczekane 
jak ta “łaska boska”,
lub jak i ” boska kara”…
za naiwne czekanie,

Słowa…

wyczekiwane jako
ta prawda, piękna…
dobra, lojalna, ta,
lekka jak motyl…

I nagle…

huk tłuczonego
szkła, bo wpada
komuś w duszę,
stumilowy kamień…

Serce

Przedziwny fenomen;
jest z tobą wszędzie, 
zaczyna twą drogę 
w życie i kończy ją.

Ten twój wierny pies,
nienachalny, idzie obok;
poprzez twe sukcesy,
za porażki zbiera łomot

i musi biegnąć szybciej,
szybko, gnać, krzyczy:
zwolnij, bo umieram,
nie daję  już rady,

musi bić dzwonami,
z radości kochania
też z bólu rozstań,
z bycia dobrym,

z nadziei na radość,
z lęku przed złem,
cierpiąc dla innych, 
też i przez nich…

Serce

Bohater piosenek,
poezji, malarstwa, 
romantyk, sceptyk,
milczek i gaduła…

jak często zaniedbane,
zapomniane, zdradzone
przez ciebie, zanim przez
tych innych, co je podeptali,

wie o tobie jak nikt inny
wszystko; dobre i złe,
nocą nie śpi, w dzień
słania się na nogach…

wypalone, chce wreszcie
odpocząć, kładzie się,
lub siada wszędzie
przyzwyczajone…

I jak wierny pies,
zwinięty w kłebek
w tobie wygodnie,
po cichu zaśnie…

…na zawsze.

One thought on “Bicie serca

  1. Wczoraj przypadkowo weszłam na ten link z przepiękną muzyką, która jest tu u mnie absolutnie niezbędna… dla serca…
    Teresa Rudolf

Leave a comment