Roman Brodowski (Brom)
Haniebny traktat
W okresie międzywojennym, zwłaszcza po zawarciu w Rydze haniebnego polsko-rosyjskiego traktatu pokojowego, naród ukraiński znalazł się w potrzasku. Była to sytuacja podobna do tej, w jakiej znajdowała się siedemnastowieczna wspólnota kozacka. Z pewnością, podpisanie przez Polskę tego aktu, aktu którego kartą przetargową w rokowaniach pokojowych pomiędzy Polską i Rosją sowiecką stała się Ukraińska Republika Ludowa, budzi wiele kontrowersji. Po raz kolejny bowiem odebrano Ukraińcom nadzieję na utworzenie własnego suwerennego państwa. Jednakże, chociaż jak już powiedziałem, był to traktat haniebny z punktu widzenia historyków ukraińskich i polskich, to jednak za skutki, jakie spowodował, nie obarczałbym tylko narodu i rządu polskiego.
Aby wytłumaczyć mój punkt widzenia, muszę cofnąć się nieco w czasie.
Problem współistnienia naszych narodów tak w okresie przed zaborowym, jak i międzywojennym, nawet po 123 latach niebytu państwowości polskiej w gruncie rzeczy nie uległ zmianie, a nawet się pogorszył. Jest tu wiele analogii, zwłaszcza jeśli chodzie o dwie niewykorzystane szanse na narodową i państwową odrębność Ukrainy. Rusini (Kozacy) dostali dwie takie szanse i obie utracili. Nie wynikało to jednak, a w każdym razie nie tylko z konfliktów polsko – ukraińskich, ale stało się to na własne życzenie samych Ukraińców.
Przypomnijmy, że Polska dwukrotnie (jako Rzeczypospolita Obojga Narodów i jako II Rzeczypospolita ) uznała ukraińską (kozacką) wspólnotę za państwo. Po raz pierwszy miało to miejsce 16 września 1658 roku w Hadziaczu, kiedy Rzeczypospolita i Kozacy pod przywództwem hetmana Iwana Wyhowskiego, podpisały „Ugodę”, umowę, w której Rzeczypospolita Obojga Narodów przekształcona miała być w unię trojga narodów, Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie oraz Wielkie Księstwo Ruskie (czyli Ukraińcy).
Po raz drugi stało się to w kwietniu 1920 roku, kiedy Józef Piłsudski oraz Symon Petlura podpisali umowę polsko-ukraińską. Aktem tym Polska uznała niepodległość Ukraińskiej Republiki Ludowej (suwerennego państwa ukraińskiego) i militarnie wsparła rząd ukraiński w walce z Rosją sowiecką. Niestety, zarówno w pierwszym jak drugim przypadku, dążenia narodu ukraińskiego do własnego, niepodległego państwa zostały zaprzepaszczone i na długie lata pozostały w sferze marzeń.
Co było przyczyną tego stanu rzeczy? Tu pojawia się kolejna analogia.
Umowa Hadziacka nigdy nie weszła w życie z powodu rebelii kozackiej. Kozacy, zwłaszcza zwolennicy Bohdana Chmielnickiego, sprzeciwili się przyłączeniu „braci kozackiej” do Korony, wywołali krwawą rewoltę przeciwko „Lachom” i dokonali aktu ponownego poddaństwa carowi. Hetmanat kozacki wszedł tym samym do państwa carów.
Podobnie było z umową pomiędzy Piłsudskim i Petlurą. Marzący o antybolszewickiej federacji Piłsudski oraz pragnący niepodległej Ukrainy Petlura nie byli w stanie wspólnie obronić ukraińskiej niepodległości, nie byli w stanie przeciwstawić się naporowi Rosji bolszewickiej. Zamiast ukraińskiego narodowego wsparcia w walce, otrzymali przysłowiowy „nóż w plecy”.
Ukraińcy nacjonaliści, traktując umowę Petlury z Piłsudskim za akt niemalże zdrady narodowej, ukraińscy bolszewicy, a także chłopstwo, po części nie świadome swej narodowej tożsamości, wsparli wojska sowieckie, występując przeciwko połączonej armii Petlury i Polaków.
Podobnie jak na mocy zawartego w 1667 roku rozejmu andruszowskiego, tak w roku 1921 na mocy Traktatu Ryskiego, ziemie hetmanatu kozackiego (ukraińskie) wraz z zamieszkującą je wspólnotą kozacką (Ukraińcami) zostały podzielone pomiędzy stronami.
Tak, to prawda, podpisany w Rydze traktat pokojowy pomiędzy bolszewicką Rosją a Polską, wywołał wiele szkód i ludzkich dramatów, polsko i ukraińskiego) ale i wielu innych wspólnot etnicznych czy też narodowych.
Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej oraz zatwierdzeniu granic polsko-radzieckich, współpracujący z bolszewicką Rosją Ukraińcy, tworzący Sowiecką Republikę Ukraińską, pozostali na terytorium Rosji. W roku 1922 Republika weszła w skład w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Natomiast Ukraińcy zamieszkujący tereny zachodniej Galicji, Wołynia i wschodniej części Polski włączeni zostali do Polski. Żadna z grup nie otrzymała pełnej autonomii, co sprawiło, że nigdy nie pogodziły się ze swoim losem, losem narodu nie posiadającego niepodległego państwa. I tu i tam powstawały czy to tajne, czy to oficjalne organizacje patriotyczne, o charakterze narodowym. Ich działalność skierowana była na rzecz oddzielenia się i „wywalczenia” własnego suwerennego państwa. Zarówno na terenie polskim jak i sowieckim miało to różne „twarze”
Wspólnota ukraińska nie pogodziła się z tym, że ponownie znalazła się sytuacji w jakiej w jakiej byli ich kozaccy przodkowie, gdy i Rosjanie, i Polacy byli dla nich wrogimi, próbującymi narzucić im swe jarzmo.
Wpływ nacjonalistów ukraińskich na resztę przyznających się do ukraińskości prawosławnych, żyjących w Polsce międzywojennej obywateli polskich, nie wróżyła dobrych stosunków sąsiedzkich między etnicznymi Polskami a Rusinami (Ukraińcami). Zarówno jedni i drudzy nie potrafili tworzyć państwowej wspólnoty. Po jednej stronie „barykady” była Polska, która po odzyskaniu niepodległości dążyła do utrzymania polskości na terenach, które weszły w skład Rzeczypospolitej, to znaczy we wschodniej Galicji oraz na Wołyniu, a więc terenach zamieszkiwanych w dużej części przez Ukraińców, po drugiej zaś Ukraińcy, którzy dążyli do niepodległości lub chociażby autonomii. Zarówno walka o prymat terytorialny jak i utrzymanie neutralności etnicznej, kulturowej czy religijnej często stawały się zarzewiem nienawistnych relacji między oboma grupami etnicznymi. Konflikt na tych płaszczyznach znalazł swoje odbicie w polityce i kulturze, pogłębiając i tak już bardzo napięte stosunki obu społeczeństw. Coraz częściej dochodziło do walk między stronami na tle etnicznym.
Polska starała się prowadzić politykę asymilacji narodu ukraińskiego, co oznaczało ograniczanie wolności kulturowej i politycznej. To budziło opór etnicznych Ukraińcców, często przyjmujący postać mini konfliktów, niekiedy zbrojnych. Ukraińcy powoływali do życia tajne organizacje narodowo-wyzwoleńcze o charakterze typowo nacjonalistycznym, których celem było wyeliminowanie Polaków na terenach, które uważali za swoje. Niektóre z tych organizacji przybierały charakter terrorystyczny, przygotowujące wystąpienia antypolskie, na tle politycznym, ekonomicznym, kulturowym i religijnym.
Niestety mimo prób podejmowania dialogu, różnice etniczne i społeczne były zbyt duże. Ukraińskie organizacje narodowe, działające przede wszystkim na terenach wschodniej Galicji, na Wołyniu a także wszędzie gdzie zamieszkiwała mniejszość wspólnoty ukraińskiej wspomagana była przez organizujące się nacjonalistyczne partie i stowarzyszenia mające na celu utworzenia w przyszłości wolnej Ukrainy, jak np skrajnie prawicowa organizacja nacjonalistyczna, która powstała w 1929 roku w Wiedniu, zwana w skrócie OUN. Była to organizacja wojskowa o charkterze wojska politycznego, stawiająca sobie za cel zjednoczenie wszystkich ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, działających na terenach wszystkich państw zamieszkanych przez wspólnotę ukraińską. Jej celem dalekosiężnum było utworzenie niepodległej Ukrainy.
