Historia Ukrainy w pigułce Broma (44). Traktat Ryski.

Roman Brodowski (Brom)

Kto zdradził Ukrainę?

Sojusz zawarty w kwietniu 1920 roku, a więc już po rozbiorach, pomiędzy Petlurą a Piłsudskim jest, moim zdaniem, jednym z najważniejszych epizodów w historii stosunków polsko-ukraińskich.

Jak wiemy rok 1920 był rokiem szczególnie trudnym, zarówno dla odradzającej się po 123 latach zaborowej niewoli, niepodległej, nowej Rzeczypospolitej, jak i dla powstającej na „ruchomych piaskach”, walczącej o utrzymanie status quo, raczkującej i jeszcze nieuznanej przez wspólnotę międzynarodową Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Polska budująca swoją nową rzeczywistość musiała zmierzyć się z wieloma przeciwnościami i problemami gospodarczymi, społecznymi i politycznymi. Nowo powstały rząd tworzyły dwie ścierające się o dominację w parlamencie, frakcje polityczne, dwa obozy o odmiennych koncepcjach odradzającego się państwa – frakcja narodowców z Romanem Dmowskim na czele oraz obóz Józefa Piłsudskiego.

Dmowski optował za koncepcją państwa jednonarodowego, co oznaczało spolonizowanie wspólnot etnicznych zamieszkujących tereny nowej Rzeczypospolitej: Rusinów, Litwinow, Białorusinów itd. Obóz Piłsudskiego opowiadał się z kolei za koncepcją państwa federacyjnego, złożonego z wspólnot etnicznych, posiadających szeroką autonomię, tworzących wspólnie społeczność Rzeczypospolitej.

Problemy związane z odbudową Polski, a właściwie budową jej od nowa wynikały przede wszystkim z faktu, że zjednoczenie narodu oznaczało połączenie w jedną całość trzech zupełnie odrębnych zbiorowości. Przez 120 lat Polacy żyli w trzech zaborach odmiennych kulturowo i politycznie, które w wielu kwestiach znacząco różniły się od siebie, i to nie tylko mentalnie.

Dlatego też ideologiczna walka polskich elit politycznych, chociaż istotna, nie była jednak najważniejsza. Zacznijmy od tego, że zakończenie I Wojny Światowej zarówno dla Polaków jak i Ukraińców nie oznaczało trwałego pokoju. Ze Wschodu nadciągało kolejne niebezpieczeństwo, bolszewicka Rosja Radziecka, wspólny wróg, który zagrażał narodowo-państwowemu bytowi obu państw, z którym Polska w roku 1920 była de facto w stanie wojny. To właśnie wojenna rzeczywistość Polski i nie uznawanej przez nią Ludowej Republiki Ukrainy wymusiły na Petlurze i Piłsudskim zawarcie antybolszewickiego sojuszu polsko-ukraińskiego. W obu krajach spotkało się to z silnym oporem ze strony przeciwników politycznych.

Można tu zadań pytanie, dlaczego Symon Petlura, mimo iż tak jak i inni Ukraińcy widział w Polakach wrogów, mimo iż różne frakcje przestrzegały go przed Polakami, zdecydował się właśnie do nich zwrócić o pomoc w obronie przed bolszewizmem. Wydaje się, że nie miał innego wyjścia, że Polska była dla jego Ukrainy jedyną deską ratunku. Polska i Ukraina w walce o suwerenność miały tego samego wroga. Łatwiej zrozumieć, dlaczego Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa Polskiego zdecydował się na ten sojusz. Marszałek był mianowicie zwolennikiem (zdecydowanie utopijnej) koncepcji utworzenia federacji narodów Europy Wschodniej w celu wspólnej walki przeciwko Rosji. Polska była tej koncepcji gwarantem suwerenności tychże narodów. Sytuacja Polski była o tyle łatwiejsza, że miała po swojej stronie Ententę, zwycięskich sygnatariuszy „nowego, wersalskiego ładu Europy”. Ukraina jako naród wspierający państwa „osi” nie mogła liczyć na ich wsparcie w walce z Rosją bolszewicką.

Symon Petlura doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jego umowa z Piłsudskim nie była dla niego wygodna. Wiedział, że za pomoc w utrzymaniu niepodległości, będzie musiał pójść na duże ustępstwa względem Polski. Ale, jak sam twierdził, wiedział, co robi,. Tłumaczył swoim oponentom, że nie jest ślepy, ale że Ukraina nie ma innego wyjścia jak tylko układ z Polakami. Był zdania, że Ukraina może żyć z Polakami albo w przyjaźni albo we wrogości, i że trzeciej, neutralnej, możliwości nie ma. Miał powiedzieć: wybieram pierwszą opcję, bo na tę drugą nie mamy nic.

Traktat uznawał prawo Ukrainy do suwerennej państwowości, co znaczyło, że Polska uznała niepodległą Ludowej Republiki Ukrainy. Oba państwa ustaliły pomiędzy sobą granice państwowe. Galicja oraz większa część Wołynia pozostały po stronie polskiej. Polska i Ukraina zobowiązywały się do nie zawierania żadnych umów międzynarodowych, które skierowane by były przeciwko sojusznikowi. Umowa gwarantowała wspólną walkę w obronie obu państw przed bolszewicką Rosją. Dzięki temu paktowi Polska, która nie zdążyła jeszcze pozyskać innych europejskich sojuszników, zyskała sojusznika „zza między”, natomiast Ukraina widziała w tym układzie realną szansę na dalszą walkę o niepodległość.

Wymowny jest fakt, że umowa podpisana została w nocy z 21 na 22 kwietnia, a już 25 kwietnia wojska polsko-ukraińskie zajęły Kijów, oznacza bowiem, że zarówno Ukraina jak i Polska zaraz po jej podpisaniu, wdrożyły ją w życie.

Niestety wyprawa połączonych wojsk na Kijów nie była w stanie uratować Ukrainy przed utratą niepodległości. Powodem tego była nie tylko niechęć Ukraińców do walki, spowodowana brakiem zaufania do Petlury i walki wewnętrzne z opozycja, ale i fakt, że Ukraina dysponowała właściwie tylko partyzantką i nie była w stanie wystawić regularnego wojska. Co gorsza odziały Piłsudczyków połączone z nielicznym wojskiem Petlury były atakowane przez samych Ukraińców.

Tak więc sojusz, który w obliczu zagrożenia miał przybliżyć i połączyć Polskę z Ukrainą, stał się z punktu widzenia Ukraińców – „gwoździem do trumny” suwerennej i niepodległej Ukrainy.

Polska, która miała stanowić wsparcie dla niepodległości Ukrainy, po nielicznych sukcesach, takich jak Bitwa Warszawska, widząc niebezpieczeństwo ponownej utraty niepodległości oraz brak zainteresowania Europy Zachodniej w marcu 1921 roku podpisała w Rydze traktat pokojowy, tzw. Traktat Ryski. Traktat ten zawarty przez II Rzeczpospolitą z jednej strony, a Rosję sowiecką i sowiecką Republikę Ukrainy z drugiej, był „ciosem w plecy” niepodległej Ludowej Republiki Ukrainy.

Polska zatem odwróciła się od Petlury i jego Niepodległej Republiki, i naruszając zapisy umowy uznała ukraińskią sowiecką republikę ludową.

Uważam, że Traktat Ryski był nie tylko zdradą wobec narodu ukraińskiego, ale także zdradą wobec wielu innych narodów. Mocą tego traktatu zakończono trwającą od 1919 po 1920 rok wojnę polsko-bolszewicką oraz uregulowano kwestie związane losem polskiej ludności etnicznej, zamieszkującej terytorium należące do Rosji Sowieckiej. Uregulowane zostały kwestie sporne, w tym ustalono przebieg granic pomiędzy Polską a państwem bolszewickim. Polska uzyskała ziemie, które należały do niej przed trzecim, a także częściowo drugim rozbiorem. W granicach polskich znalazły się też byłe gubernie rosyjskie, grodzieńska i wileńska. Zarówno Rosja jak i sowiecka Ukraina zrzekły się na rzecz Polski roszczeń do Galicji Wschodniej, która do zakończenia wojny wchodziła w skład monarchii habsburskiej. Traktat regulował wreszcie spłaty odszkodowania przez Rosję na rzecz II Rzeczypospolitej, oraz zwrot majątku zagarniętego przez Rosję carską w trakcie zaborów. Rosja zobowiązała się między innymi do zwrotu polskich dóbr o wartości historycznej.

Traktat ten w efekcie wywołał wiele szkód i ludzkich dramatów, przede wszystkim zaś odebrał Ukraińcom nadzieję na własne państwo, suwerenne i niepodległe, co jeszcze bardziej pogłębiło przepaść, jaka od wielu pokoleń istniała pomiędzy Polakami i Rusinami (Ukraińcami).

Kolejne żniwo nienawiści zaczęło zbierać swoje ofiary.

cdn

Leave a comment