Roman Brodowski (Brom)
Konflikty w Europie nadzieją dla niepodległości?
U schyłku XIX i na początku XX wieku Europa przechodziła metamorfozę, zarówno gospodarczą jak i polityczną. Szybki rozwój cywilizacyjny w czasie tak zwanej „rewolucji przemysłowej” wiązał się również z przemianami społecznymi. Dotychczasową politykę feudalną wyparł kapitalizm. Rywalizacja o „mocarstwowość gospodarczą pomiędzy szybko rozwijającymi się państwami stopniowo się pogłębiała, aż w końcu przekształciła się w prawdziwą wojnę gospodarczą. Przemysł potrzebował taniej siły roboczej, surowców oraz rynków zbytu, a więc państwa konkurujące ze sobą, zwłaszcza mocarstwa, w ich poszukiwaniu, rozpoczęły politykę ekspansji na nowe tereny, i te leżące poza Europą, i te w Europie. Był to rabunek, który miał na celu poszerzanie dawnych posiadłości kolonialnych i zdobywanie nowych.
XIX-wieczna kolonizacja z pewnością nie była aktem pokojowym…, wręcz przeciwnie. Kolonizatorzy zagarniali nowe tereny siłą, podporządkowując sobie, a właściwie zniewalając, prawowitych właścicieli i wymuszając ich całkowitą zależność.
Dążenia państw imperialnych do dominacji gospodarczej i politycznej w Europie często kończyły się konfliktami i wojnami. Także imperia tworzące trójprzymierze, a więc państwa które dokonały rozbioru Rzeczypospolitej, uczestniczyły w tym „przemysłowo-twórczym” procesie. Zwrómy uwagę, że ta rywalizacja o monopol na europejskim rynku przemysłowym była powodem rozpadu ich koalicji. W 1866 roku doszło do wojny pomiędzy dotchczasowymi sprzymierzeńcami, Austrią i Prusami. Zwyciężyły Prusy, a to spowodowało likwidację Związku Niemieckiego i utworzenie nowego związku, północno-niemieckiego, pod egidą Prus. Prusy stały się wrogą konkurencją Francji. Otto von Bismarck, przeciwdziałając francuskiej dominacji, sfałszował treść depeszy, zwanej przez historyków „emską”, doprowadził do zbrojnego konfliktu, ten zaś stał się zaczątkiem radykalnych zmian. Dotychczasowy układ polityczny i gospodarczy przestał istnieć.
Austria zniszczona klęskami w wojnach z królestwem Prus i Włochami i borykająca się z wewnętrznymi problemami, doprowadziła do zawarcia unijnego traktatu z najbardziej „kłopotliwym” ze swych narodów – Węgrami. Węgry odzyskały dawne przywileje, tak zwane przywileje Świętego Stefana, i stały się istotną częścią Cesarsko-Królewskiej Monarchii parlamentarnej, monarchii dualistycznej zwanej potocznie Austro-Węgrami.
Ekspansywna polityka gospodarcza Niemiec, sposodowała też zmiany w Rosji. Próba zagarnięcia przez Niemcy rynku tureckiego i bliskowschodniego zagroziła interesom Rosji, stając się zarzewiem kolejnego konfliktu pomiędzy byłymi koalicjantami trójprzymierza. Do konfliktu prusko-austriackiego i prusko-rosyjskiego dołączył też konflikt rosyjsko-austriacki. Po Trójprzymierzu nie pozostało śladu. Natomiast zaczęły się do siebie zbliżać Austro-Węgry i Niemcy. Była to zresztą tylko część permanentnych konfrontacji europejskich, zbliżających europejskie mocarstwa do „wielkiej wojny”.
Zmieniły się nie tylko mocarstwa, zmieniły się też społeczeństwa. Rozwijała się świadomość społeczna i klasowa, w tym również świadomość przynależności i tożsamości w narodach zniewolonych przez systemy mocarstwowe.
Ta powolna metamorfoza mocarstwowej Europy, zapoczątkowana już na początku XIX wieku, w jego ostatnim ćwierćwieczu ostatecznie wyzwoliła Europę z feudalizmu i przekształciła w aspołeczny, oparty na wyzysku kapitalizm. Zmiany nabrały ogromnego tempa, powodując też niezwykłe wzmożenie ruchów narodowo-wyzwoleńczych w państwach i narodach zaanektowanych lub znajdujących się pod zaborami.
Proces przemiany feudalnego chłopa w robotnika wymagał wielu zmian w „substancji ludzkiej”. Giganci przemysłowi do maksimum wykorzystywali w swoich fabrykach „ludzką siłę roboczą”. Robotnicy pracowali za minimum wynagrodzenia, a kapitalista nie gwarantował robotnikom ani godnych, ani bezpiecznych warunków pracy. To z kolei stało się przyczyną buntu społecznego oraz powstania partii, broniących bezbronnych mas robotniczych. Narodził się proletariat.
***
To krótkie i jakże wybiórcze zobrazowanie sytucji ówczesnej Europy, a w tym mocarstw koalicji „trzech orłów”, odpowiedzialnej za naszą polską rzeczywistość rozbiorową, pozwoli mi na kontynuowanie narracji o walce o niepodległość narodów, które przed rozbiorami tworzyły Rzeczypospolitą, walce o samostanowienia i prawo do własnych, odrębnych państwowości.
O ile walka Polaków we wszystkich zaborach pomimo różnych warunków i możliwości ukierunkowana była na odzyskanie niepodległości, o tyle walka Rusinów, zwłaszcza Ukraińców oraz Litwinów – już nie. Sytuacja obu tych etni po powstaniu Styczniowym znacznie się pogorszyła.
We wszystkich trzech zaborach zaborcy przedsięwzięli odpowiednie kroki, by w przyszłości zapobiec jakimkolwiek „rebeliom” i powstaniom mniejszości narodowych.
W zaborze rosyjskim powstanie styczniowe uświadomiło władzom, że Polacy są problemem tożsamościowym, że nie są skłonni do asymilacji z narodem rosyjskim i że nie ustaną w działaniach zmierzających do wyzwolenia się spod jarzma rosyjskiego. Odpowiedzią ze strony administracji carskiej była likwidacja Królestwa Polskiego i bezwzględna rusyfikacja.
Na marginesie dodam,że Rosjanie aż do odzyskania przez Polskę niepodległości faktzcznie nie znieśli Królestwa, czego dowodem jest fakt, że car Mikołaj II kornował się nie tylko na cara Wszechrusi, ale i króla Polski.
Restrykcje rozpoczął ukaz carski z 1867 roku. Zakazane zostało używanie języka polskiego publicznie, a więc w urzędach oraz szkołach. Miastom, które wspierały powstanie, odebrano prawa miejskie, doprowadzając do ich upadku. Restrykcji było dużo, jednakże w zależności od tego, kto obejmował nadrzędne funkcje rusyfikatora, były one bardziej lub mniej intenszwnie egzekwowane. Trzeba poowiedzieć, że rząd carski nie wypracował jednolitej, opartej na bezwzględnym prawie polityki rusyfikacyjnej, co pozwoliło lokalnym władzom, gubernatorom i wyższym urzędnikom na podejmowanie w tej kwestii samodzielnych decyzji. Przykładem takiej odwilży rusyfikacyjnej niech będzie pełniący w latach 1876-92 funkcję prezydenta Warszawy Sokrat Starynkiewicz, czy gubernator z przełomu wieków, Aleksander Imertyński, który zezwolił na wprowadzenie w szkołach modlitwy w języku polskim.
Czy rusyfikacja miała na celu wchłonięcie Polaków, przeobrażenie ich w Rosjan? Być może w procesie długofalowym miało być i tak. Jednakże ze stuprocentową pewnością nie można tego stwierdzić. Pewne jest, że chodziło raczej o prawne i administracyjne podporzadkowanie Polaków, o wymuszenie integracji kulturowej i obyczajowej.
W Rosji przynależność do narodu określano na podstawie przynależności kulturowo-religijnej, a więc osią integracji było prawosławie. Wyznawca każdej innej religii traktowany był jako obcy. Jednym z elementów restrykcji był akt likwidacji diecezji kościoła unickiego i wymuszone przyłączenie ich do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.
Zarówno Polacy, katolicy, jak i Żydzi (wyznawcy kościoła Mojżeszowego) stanowili w zaborze rosyjskim obce Rosjanom mniejszości narodowe.
Niektóre kręgi ziemiańskie oraz arystokracja polska, tracąc po klęsce powstania styczniowego nadzieje na odzyskanie niepodległości, rozpoczęły prowadzenie polityki ugody, całkowicie podporządkowując się carowi. Ich lojalność i posłuszeństwo pozwoliły na łagodniejsze spojrzenie cara na kwestie problemu polskiego, co w rezultacie przyniosło zgodę władz na wiele swobód mniejszościowych. Na przełomie XIX i XX wieku na terenach zamieszanych przez Polaków Polacy stanowili ponad połowę urzędników w administracji rosyjskiej. Pozwolono też na rozwój prasy polskojęzycznej, zaczęły powstawać polskie organizacje, i to nie tylko kulturalne i sportowe, ale i społeczne, a nawet narodowe.
Po okresie brutalnych restrykcji łagodniejsze stanowisko caratu pozwoliło Polakom na zbudowanie poczucie odrębności, tym niemniej duch walki narodowowyzwoleńczej stopniowo wygasał. W dłuższej perspektywie mogło to doprowadzić do zanikania polskiej tożsamości narodowej.
Podobnie było także w zaborze pruskim. Księstwo Poznańskie włączone zostało do nowo powstałego Związku Północnoniemieckiego, czyli Rzeszy. Otto von Bismarck po objęciu stanowiska Kanclerza osobiście zajął się kwestią polską. Rozpoczął na szeroką skale proces germanizacyjny. W ramach programu „kulturkampf”, mającego na celu walkę o czystość kultury i języka niemieckiego, całkowicie usunął język polski ze sfery publicznej. Polskich nauczycieli oraz urzędników zastąpił niemieckimi, wycofał język polski z sądów i administracji. Zakazał używania języka w polskiego w kościołach. Po roku 1886 roku roypoczął się tak zwany program kolonizacyjny, mający na celu wykupienie polskich ziem z rąk Polaków i osiedlenie niemieckich „Bauerów” i obszarników.
W przeciwieństwie do zaboru rosyjskiego program rządowy germanizacji Polaków miał jeden cel, a mianowicie, całkowite wyrugowanie Polaków z niemieckiej rzeczywistości, zarówno w sensie fizycznym jak i narodowym. Nie chodziło o naturalne procesy integracyjne, lecz o jego siłowe wzrugowanie.
Mimo to Polacy nie ulegli „znieczulicy”. Przeciwnie, wydaje się, że im bardziej Niemcy ograniczali polskość na zajmowanych przez siebie terenach, im większe represje stosował rząd pruski w stosunku do narodu polskiego, tym bardziej ten naród konsolidował się w walce z germanizacją.
cdn
