Inne, inni i Kasia Vega

Tekst: Ewa Maria Slaska
Zdjęcia: Ela Michalak, Ela Kargol, Krysia Koziewicz, Ewa Maria Slaska, głównie jednak Ela Kargol

A więc było tak. Wczoraj był koncert. W fajnym miejscu, bo w tzw. Heimathafen, czyli Porcie Macierzystym – sali widowiskowej w berlińskiej dzielnicy Neukölln:

Program przygotował dyrygent orkiestry, Mariusz Woźniak, konferansjerkę prowadziła jego żona, grali i śpiewali młodzi ludzie z Zielonej Góry i okolic, a na zakończenie wystąpiła Kashia Vega, mieszkająca w Berlinie polska kompozytorka, pianistka i piosenkarka. Kasia właśnie nagrywa pierwszą płytę – Kropla – i wczoraj przedstawiła dwie piosenki z tej płyty.

I jeśli myślicie, że była to typowa impreza polonijna – to się mylicie, aczkolwiek rzeczywiście była to impreza polonijna.

A jeśli myślicie, że była to typowa produkcja estradowa, czyli tzw. chałtura, jak w PRL-u określano składankę tego i owego – to się mylicie, aczkolwiek rzeczywiście była to składanka.

Było wesoło, różnorodnie, radośnie, wszyscy się świetnie bawili, scena i widownia po równi tryskały energią, widownia była w nastroju do zabawy, a na scenie prezentowały się utwory na naprawdę wysokim poziomie, w ciekawej aranżacji i naprawdę profesjonalnie wykonane.

To my, Ela i ja, Kasia Vega oraz Kasia i ja.

A teraz już po kolei: pani konferansjerka i Kasia w roli moderatorki, a potem soliści i zespół. Może się mylę, ale zespół instrumentalistów składał się niejako z dwóch części – orkiestry kameralnej i zespołu rokowego z gitarą, gitarą basową, perkusją, wiolonczelą i klawiszami. Gitary były znakomite.

A tu jeszcze raz Kasia z piosenkami z własnej płyty:

O Kasi jeszcze tu będzie, bo już się umówiłyśmy na rozmowę. Czyli – ciąg dalszy nastąpi.

I na pożegnanie – wesołe kolorowe zdjęcie młodych kobiet.

Naprawdę – bardzo to było ładne, wesołe, barwne. I ani razu nie mówiliśmy o tych wszystkich ohydnych dziadach! Niech żyje muzyka!

One thought on “Inne, inni i Kasia Vega

Leave a comment