Śnieg i duch babci

Joasia Rubinroth


A to było tak że Stella i Józef – to ci w śniegu – zapytali czy nie pojadę z nimi jako tłumaczka do Polski bo chcą nagrać ducha


Ale nie powiedzieli o co chodzi powiedzieli że powiedzą jak będziemy


Spytali tylko czy Tania chce jechać z nami bo może ja będę się bała spać z duchem w domu no i ja powiedziałam że bardzo się boję duchów i że bardzo chcę żeby Tania z nami pojechała no i pojechaliśmy okazało się że tutaj się mieszka – niedaleko Janowic Wielkich – kolo Miedzianki – w Mniszkowie – no i były tam konie


Mieszkaliśmy w domu babci no i okazało się że babcia straszy a myśmy tam pojechali dlatego że Józef parę lat temu był tam i pokazała mu się babcia a on jeszcze nic o niej nie wiedział, w nocy się obudził i zobaczył ją w oknie a potem następnego dnia dowiedział się że naprawdę babcia straszy


Kim była ta babcia? było to tak że z Białorusi ją wypędzili wtedy jak były te wszystkie przemieszczenia i babcia wylądowała właśnie tutaj razem z mężem
Właśnie Niemcy zostali wygnani z tych ziem i pozostawili te puste domy no i ludzie z Białorusi przyjechali uciekając przed Niemcami i przed Ruskami no przed wojskiem i się tutaj osiedlili ale jako że nigdy się nie ukorzenili cały czas mieszkali jakby na walizkach no i podobno mieszkali tak sobie w jednym domu palili dachy żeby mieć ciepło, wszystko psuli i potem się przesiedlali do następnego domu
Potem mąż umarł a było czworo dzieci no i babcia pracowała od 4 rano do północy, miała świnie, kury, sprzedawała kartofle no i właśnie w tym jednym domu mieszkała ta babcia


Pan Robert i pani Ewa kupili w roku 2003 tę ziemię z tymi wszystkimi szopami i domkami bo syn babci, który za życia od mamy odziedziczył, sprzedał im to wszystko i powiedział że za rok przyjedzie po babcię i weźmie do siebie a tak to wyglądało przed remontem
Babci jednak się absolutnie nie podobało że jacyś ludzie kupili dom no i była bardzo z tego niezadowolona


Pan Robert i pani Ewa nam opowiedzieli o babci i jak to po śmierci jeszcze siekierą drewno siekała i drzwiami trzaskała


A o północy wyszliśmy i było tak jasno i tak pięknie bo była pełnia
I czy to niesamowicie że to zdjęcie wygląda absolutnie niesamowicie tak samo jak obraz który też wygląda jak zdjęcie Stanisława Witkiewicza zobaczcie


Ale syn nigdy nie miał zamiaru wziąć babci no i babcia też nie miała zamiaru stamtąd się wynosić no i pan Robert i pani Ewa mieszkali z babcią którą „dostali w spadku“ jak mówili, a babcia ich nie lubiła bo babcia generalnie nie lubiła kobiet i nie lubiła ludzi podobno była skłócona ze wszystkimi no i nawet raz bardzo się kłócili bardzo się krzyczała no i wręcz z siekierą zaczęła rozłupywać im drzwi Pani Ewa się masakrycznie bała Robert również bał no tak mieli z tą babcią nie najfajniej bo tam się jednak wynieśli a potem jeszcze się okazało że dzieci miała czworo dzieci a tylko jednemu przepisała wszystko a ten jeden sprzedał po prostu babcię z domem no i dlatego babcia po prostu nienawidziła wszystkich
Babcia wstawała rano o czwartej i pracowała do północy codziennie pracowała no a jak ci ludzie z tej Białorusi przyszli do tych domów to w ogóle był szok kulturowy kompletny dlatego że oni tam mieszkali we trzech mieli dach ze słomy i nie mieli podłóg
A tu kanalizacja i wszystko izolacja dom ocieplony i w ogóle wszystko masakrycznie ucywilizowane przez tych Niemców No i oni zamieszkali w tych domach a w ogóle nie wiedzieli jak to wszystko obsługiwać więc babcia chodziła jeszcze do lasu na siku do toalety no i tak tam mieszkała

Jak babcia umarła to zaczęła się ukazywać ukazywała się właśnie w tym oknie

Często tu jacyś ludzie spali i często ją widzieli w oknie jak światło zapalała no i po prostu jeszcze straszyła jak zmarła

Działy się jakieś niesamowite rzeczy raz była wichura, psy uciekły babcia łomotała do drzwi łomotała oknami i w ogóle strasznie wszystkich wystraszyła a jakaś dziewczynka w innym domu gdzie też kiedyś mieszkała babcia dostała ataku epilepsji tej nocy kiedy umarła babcia aż pani która tam mieszkała wzięła dzieci pod pachę i uciekła do Warszawy i już nigdy nie wróciła.

A potem poszliśmy szukać jej grobu bo gdzieś tu leżała no i nie wiedzieliśmy czy znajdziemy i grób ale rozdzieliliśmy się na czwórkę i znaleźliśmy grób na tym wielkim cmentarzu który był naprawdę bardzo duży i w śniegu wszędzie były kolorowe kwiaty plastikowe świeciły i był w ogóle bardzo śliczny ten cmentarz


No i mieliśmy mikrofon który się wkłada w ziemię żeby usłyszeć no i położyliśmy mikrofon na grób żeby usłyszeć czy babcia coś mówi i była jakaś aktywność ale jej słów nie zrozumieliśmy


Ale potem jednak szliśmy przez mgłę bo była duża mgła tak się szło przez mgłę a w domu okazało się że zrobiło się bardzo dziwne zdjęcie jakieś się jeszcze nigdy nie zrobiło na telefonie


Próbowaliśmy sprawdzić czy tak można taką perspektywę uzyskać na zdjęciu z człowiekiem i okazało się że można


W lesie są kamienie To jest kamień który ma formę auta niesamowity tak stoi sobie taki kamień

Na obiad były udony pyszne – sos z tych skladników a do tego te warzywa

Poszliśmy na wycieczkę do kolorowych jeziorek i okazało się że gdzieś tu jest podziemne laboratorium Hitlera gdzie nawet chyba można spać z jakąś swastyką obrzydliwą


To jest mikrofon o specyficznym kształcie gwiazdy którym nagrywaliśmy babcię znaczy ducha babci
Czekaliśmy na ducha babci czy przyjdzie czy się okaże czy coś zapuka, a to był widok przez okno i czasami nawet koniki sobie chodziły przed oknem

Skały są piękne
Tu się wydobywało dużo różnych metali które zafarbowały skały i te jeziorka które teraz są atrakcją turystyczną

Również można sobie pójść do lasu i jest świetny zamek stary który jest w ogóle wbudowany w kamienie niesamowicie piękny

A tutaj byliśmy na strychu Jak pierwszy raz wyszliśmy na ten strych to Józef nagrał wiatr który tam był mimo że wszystko było pozamykane więc oczywiście jesteśmy przekonani że to był duch babci i że to babcia się ukazała

Ale dzisiaj już babcia nie straszy pani Ewy i pani Ewa jej wybaczyła i pomyślała no kurde jak by mi ktoś tak przyszedł i gdyby mnie tak sprzedali z moim domem i tu przychodzą ludzie którzy wszystko chcą remontować i sobie robić jakieś obozy dla dzieci ze spektrum autystycznym i konie sobie hodowac i chodzić po skałach, to też bym pewnie się wściekła

Ale innym się jeszcze pokazuje od czasu do czasu

One thought on “Śnieg i duch babci

Leave a comment