Historia Ukrainy w pigułce Broma (28). Cesarz.

Roman Brodowski (Brom)

Napoleon i narodowowyzwoleńcze nadzieje Polaków

Epoka Napoleońska, chociaż trwała tylko 16 lat, miała ogromny wpływ nie tylko na sytuację w zakresie przemian prawnych, społecznych, politycznych ówczesnej Francji, ale i całej Europy. Chociaż reformy wprowadzane przez Bonapartego budziły zainteresowanie na europejskich dworach, to jednak uzasadnione obawy przed rosnącą potęgą Francji, budziły nie działania reformatorskie, lecz konflikty zbrojne, w których Francja odgrywała pierwszoplanową rolę.

Właściwie kariera polityczna Napoleona, od zawsze prowadziła na „wyżyny”, wojennym szlakiem, jeszcze zanim objął funkcję w tak zwanym „trójrządzie konsularnym”. Na potrzeby moich wykładów skupię jednak uwagę na kampanii wojennej Bonapartego, która odegrała rolę w walce narodowo-wyzwoleńczej naszego narodu.

25 marca 1802 roku Francja i Anglia podpisały w Amiens traktat pokojowy. Traktat ten zawarto w zaskakujących okolicznościach. Francuzi w wojnie z Anglią przegrywali na wszystkich frontach, tak w bitwach morskich jak i lądowych, tracąc na rzecz Londynu wiele swoich kolonii, między innymi Maltę, a do tego przegrywając w Egipcie, a mimo to wydawało się ze wojna miedzy oboma państwami trwała będzie bardzo długo. Po podpisaniu traktatu Europa odetchnęła z ulgą, chociaż nie bez obaw.

Traktat, z wielką ulgą przyjęty przez Francuzów, zawdzięczali oni zmianie na stanowisku premiera w rządzie londyńskim. Ustąpił nieprzychylny i wrogo ustosunkowany do Napoleona William Pitt, a na jego miejsce wszedł przyjazny Francuzom młody lord Eddington. To dzięki niemu Francuzi dostali realną szansę na zawarcie pokoju na dogodnych dla nich warunkach. Anglia zobowiązała się oddać Francji wszystkie kolonie poza wyspą Trinidad, Turcji tereny zagarnięte przez Anglię podczas wojny, natomiast Maltę zwrócić prawowitym właścicielom, czyli zakonowi Joannitów.

Na dworach Europy zapanowała radość, chociaż nie wszyscy na tym fakcie skorzystali. Przegranymi byli przede wszystkim Polacy, którzy zapłacili wysoką cenę za ten traktat. Nastąpił pokój i Napoleonowi niepotrzebne były wojska „zaciężne”, w tym polskie legiony, utworzone we Włoszech i Prusach. Jak już pisałem tydzień temu, część Polaków została skierowana na San Domingo.

Napoleon Bonaparte osiągnął swój cel, czyli suwerenne panowanie. Teraz musiał je jeszcze zamienić we właszę dynastyczną – zażądał od parlamentu wprowadzenia do konstytucji „władzy dziedzicznej”, co senat uczynił, wysuwając jednocześnie kandydaturę Napoleona na Cesarza Francuzów.

Zorganizowany został plebiscyt, który tę kandydaturę poparł. 2 grudnia 1804 roku Napoleon został koronowany w Katedrze Notre Dame, a w koronacji uczestniczył papież Pius VII. Jego obecność była właściwie symboliczna, bo jak przystało na prawdziwego hegemona, Bonaparte sam włożył sobie koronę cesarską na głowę i sam też ukoronował swą małżonkę – Józefinę.

Szybki wzrost znaczenia Francji w Europie jak i imperialistyczne ambicje jej cesarza budziły niepokój wśród innych państw. Napoleon zaczął stanowić realne zagrożenie. Wiosną 1805 roku władcy europejscy zawiązali kolejną, trzecią już koalicję antynapoleońską. Przystąpiły do niej Anglia, Austria, Szwecja, Rosja, a także zbuntowane księstwo Neapolu. Napoleona w tym czasie wspierały Niemcy.

Pomimo iż wspólne siły militarne koalicji przewyższały armię francuską, zmuszony do podjęcia z nim walki Bonaparte skierowywał swą „machinę” wojenną na Wschód. By nie dopuścić do połączenia wojsk austriackich z armią rosyjską, z impetem ruszył na dowodzone przez generała Macka siły austriackie, rozgramiając je pod Ulm, czym rozpoczął serię spektakularnych zwycięstw. Po Ulm nastąpił Wiedeń, gdzie zwycięski pochód Napoleona wkroczył 17 listopada 1805 roku.

Jednak sytuacja nie była stabilna. Po spotkaniu cara Aleksandra I z królem Prus Fryderykiem Wilhelmem III na dworze w Poczdamie Prusy wystosowały do Napoleona ultimatum, domagając się zachowania pokoju na zasadach ustalonych w traktacie w 1801 roku. Jednak nie można już było zatrzymać polityki wojennej Bonapartego.

Siły koalicji antynapoleonskiej poniosły klęskę pod Austerlitz (Sławkowem), gdzie Napoleon w rocznicę swojej koronacji odniósł miażdżące zwycięstwo. Z pola walki tylko generałowi Kutuzowi udało się wyprowadzić cześć wojsk carskich. Bitwa pod Austerlitz wymusiła na cesarzu Austrii, Franciszku zawarcia niekorzystnego dla niego pokoju, podpisanego 26 grudnia w Bratysławie.

Pomimo moralnej klęski oręża polskiego u boku Napoleona, to właśnie dzięki jego ekspansji na Wschód Polacy widzieli możliwość odzyskania niepodległości. Sytuacja uległa zmianie z chwilą rozpoczęcia w roku 1806 wojny prusko-francuskiej – armia pruska została szybko rozgromiona, a Francuzi sukcesywnie zaczęli zajmować tereny Prus.

Napoleon, spodziewając się dalszych walk na terenach byłej Rzeczypospolitej, postanowił po raz kolejny wykorzystać polskich żołnierzy. Spotkał się z generałem Janem Henrykiem Dąbrowskim oraz Józefem Wybickim, obiecując odbudowę niepodległości Polski w zamian za wywołanie powstania Polaków przeciwko Prusom. Chociaż Napoleon nie przedstawił im żadnych gwarancji, Wybicki i Dąbrowski, dostrzegając w tym wielką szansę na „wskrzeszenie” Ojczyzny, postanowili spełnić jego prośbę. Wydali proklamację wzywającą Polaków do poparcia Napoleona. W Wielkopolsce wybuchło powstanie, wspomagające wojska francuskie w walce z wojskami Prus. Francuzi byli wszędzie owacyjnie witani i wspomagani kwaterunkiem oraz żywnością.

27 listopada wojska napoleońskie wkroczyły do Warszawy, gdzie po dwóch miesiącach, 14 stycznia 1807 roku z rozkazu Cesarza powołano komisję rządzącą. Jej przewodniczącym został Stanisław Małachowski, marszalek Sejmu Czteroletniego, natomiast tekę ministra wojny objął bratanek ostatniego króla, książę Józef Poniatowski. W tym czasie generał Dąbrowski zajmował się organizowaniem wojska polskiego, które swój chrzest bojowy przeszło między innymi w bitwach o Tczew i Gdańsk. Wojsko polskie wspomagało też armię francuską w bitwach pod Pułtuskiem i Iławą.

14 czerwca 807 roku Napoleon pokonał wspierających Prusy Rosjan pod Frydlandem, co zmusiło oba mocarstwa do rozpoczęcie rokowań pokojowych, zakończone podpisaniem pokoju w Tylży 7-9 lipca 1807. Pokój ten przyniósł Polsce nadzieję na namiastkę niepodległość, zawierał bowiem decyzję utworzenia Księstwa Warszawskiego na zaborowych ziemiach Prus. Władcą Księstwa z polecenia Napoleona został król Saksonii, Fryderyk August. Akt pokoju tylżyckiego zawierał także ugodę na przejecie przez Rosję części Podlasia, natomiast Gdańsk ogłoszono wolnym miastem pod kuratelą Francji.

Księstwo Warszawskie było sztucznym tworem, podległym pod każdym względem, politycznie, gospodarczo wojskowo i kulturowo, Napoleonowi. Jednakże było to maksimum tego, co mogliśmy wówczas uzyskać.

Nowopowstałe księstwo posiadało własną konstytucję, regulującą jego ustrój. Konstytucja oparta była na zasadach określonych przez Napoleona i musiała zostać przez niego zatwierdzona. Podpisanie dokumentu nastąpiło w Dreźnie 22 lipca 1807 roku. Księstwo liczyło 103 tysięcy km², a zamieszkiwało je około 2,6 miliona obywateli.

Konstytucja gwarantowała równość wszystkich mieszkańców wobec prawa, oprócz ludności wyznania żydowskiego, która stanowiła 6-7% ogółu mieszkańców. Konstytucja powołała sądy jednolite dla wszystkich obywateli, a chłopi uwolnieni zostali spod sądownictwa swoich panów. Dokument ten odrębnym dekretem regulował także prawo własności ziemi.

Zgodnie z konstytucją w kraju istniała władza centralna. Władzę wykonawczą, za pośrednictwem utworzonej Rady Ministrów sprawował książę, w tym przypadku król saski. Księstwo posiadało dwuizbowy parlament, złożony z Senatu oraz Izby Poselskiej.

Terytorium księstwa podzielone zostało na departamenty, najpierw sześć, a dziesięć. Głównym departamentem był departament warszawski.

Gospodarka księstwa, oparta głównie na rolnictwie, borykała się z wielkimi trudnościami z uwagi na niemożność eksportu dóbr rolnych za granicę, zwłaszcza do Anglii, bo nniemożliwiała to nałożona przez Napoleona blokada morska oraz kontynentalna. By zagospodarować nadwyżki wyprodukowanego zboża, właściciele ziemscy zaczęli rozbudowywać gorzelnie, zwiększać produkcję alkoholu, który stał się towarem wymiennym, jakim płacono chłopom za pracę. Miało to oczywiście negatywne społecznie konsekwencje. Brak funduszy nie sprzyjała rozwojowi gospodarczemu kraju, a produkcja przemysłowa pracowała tylko na potrzeby wojska napoleońskiego. Podobnie potraktowani zostali mieszkańcy księstwa, zmuszani do obowiązkowej służby wojskowej. Obowiązek obejmował każdego mężczyznę w wieku 20-28 lat, poza wyznawcami judaizmu. Był to system wysoce niesprawiedliwy, bo rekruci z zamożnych rodzin mogli się z tego obowiązku wykupić.

Pełną kontrolę nad działalnością rządu Księstwa sprawował rezydent francuski, czuwający, by Polacy nie wyłamali się z ustalonych przez Bonapartego reguł.

Księstwo istniało zaledwie osiem lat (1807-15) i było pod każdym względem podległe dyktatowi Francuzów. Jednak, jakby go nie oceniać, Księstwo Warszawskie, stanowiło namiastkę państwa polskiego i z pewnością jego istnienie przyspieszyło proces utrwalania w społeczeństwie polskim świadomości narodowej.

cdn

Leave a comment