Wspomnienie świąteczne sprzed zaledwie dwóch lat

A jednak już wspomnienie

Ewa Maria Slaska

Dwa lata temu Boże Narodzenie zbiegło się z żydowską Chanuką (w tym roku też tak jest – Chanuka zaczęła się w pierwsze święto). Chanuka, żydowskie Święto Świateł, jest świętem ruchomym obchodzonym pomiędzy listopadem a grudniem. Genezą święta są wydarzenia z roku 165 (lub 164 p.n.e.), kiedy władca Syrii i Palestyny, Antioch IV z hellenistycznej dynastii Seleucydów postanowił zmusić Żydów do porzucenia wiary mojżeszowej i przyjęcia obyczajów greckich. Władca złupił Świątynię w Jerozolimie i 25 dnia miesiąca kislew ustawił w niej ołtarz Zeusa, co było świętokradztwem i stało się przyczyną wybuchu powstania Machabeuszów. W trzy lata potem powstańcy zwyciężyli i symbolicznie tego samego dnia, 25 dnia miesiąca kislew odzyskali Świątynię. Była jednak zbeszczeszczona i trzeba było jednak dokonać jej rytualnego oczyszczenia, a to wymagało palenia świętej oliwy przez osiem dni. Taką oliwę oczyszczał kapłan i potrzeba było czasu. W Świątyni odnaleziono jednak tylko jeden dzban takiej oliwy, co wystarczyłoby zaledwie na jeden dzień. Mimo to płomień utrzymał się przez osiem dni. Taki był cud chanukowy.

Na tę pamiątkę w śwuięto Chanuki codziennie zapala się jedną świeczkę więcej, śpiewa się, a potem, jak to w święto, zjada coś smacznego, przy czym koniecznie trzeba też jeść ołatki (latkes), czyli placki ziemniaczane lub racuchy, w dzisiejszych czasach często zastępowane pączkami lub donatami. W każdym razie musi to być coś tłustego, smażonego w tłuszczu. Gdy wiele lat temu byłam w święto Chanuki w Jerozolimie, w całym mieście bladzi chłopcy z długimi pejsami rozdawali przechodniom pączki, a jedno światełko więcej zapalano codziennie w wielkim świeczniku na dachu izraelskiego sejmu.

W pierwszy dzień Chanuki 2022 roku, 19 grudnia zakwitł storczyk. Kwitł przez całe Boże Narodzenie, a ja codziennie w wielkim świeczniku chanukowym zapalałam jedną świeczkę więcej.


Nasze rodzinne święta od wielu lat spędzamy tak, że Wigilię obchodzimy razem, ale potem syn, synowa i wnuk odwiedzają swoich znajomych, a ja odwiedzam lub przyjmuję swoich. Dla porządku dodam, że mieliśmy nie tylko kwitnącego strorczyka, ale choinkę, wieniec adwentowy i chanukaję, czyli specjalny świecznik żydowski.


26 grudnia, w ostatni dzień Chanuki, zebrało się nas u mnie w domu sześcioro. Troje niewierzących polskich katolików, dwoje niewierzących polskich katolików z żydowskich rodzin i jeden niewierzący żyd z Izraela. Fanstastyczne towarzystwo do świętowania zarówno adwentu, jak Bożego Narodzenia i Chanuki. Najpierw zapaliliśmy ósmą świeczkę, potem nasz Izraelczyk wygłosił błogosławieństwa chanukowe po hebrajsku, a nasz polski żyd – po polsku. Potem zapaliliśmy światełka na choince i poprawiliśmy świece w wieńcu.
Zasiedliśmy do stołu i spałaszowaliśmy wszystkie resztki świąteczne, i te polskie, i te żydowskie, i niemiecką sałatkę ziemniaczaną, a ponieważ działo się to w Berlinie, to potem niemieckim, protestanckim wzorem zagrzaliśmy sobie dzban wina z przyprawami, usiedliśmy z kubkami wokół stołu i przez kilka godzin śpiewaliśmy kolędy.

Alleluja!

Leave a comment