Nasze listopadowe spotkanie w Polskiej Kafejce Językowej jest ważne. Przyjdźcie, porozmawiajcie, opowiedzcie, posłuchajcie.
My trzy
Ewa Maria Slaska, Elżbieta Kargol, Krystyna Koziewicz
zapraszamy na spotkanie w Polskiej Kafejce Językowej
w piątek 15 listopada o godzinie 19
Schulzestr. 1
13187 Berlin – Pankow
Stacja kolejki Wollankstrasse
Pejzaż bez ciebie
Długie jesienne wieczory pełne nostalgii, wspomnień, tęsknoty.
Zaduszki, Święto Zmarłych, to może najsmutniejsze dni w roku. Wspominamy naszych bliskich, przyjaciół, znajomych, którzy byli z nami tak jeszcze niedawno i odeszli. Czas zadumać się nad życiem.
W tym szczególnym miesiącu – listopadzie spotykamy się raz do roku w SprachCafé Polnisch, aby porozmawiać o nich właśnie, o tych, którzy żyli wśród nas i odeszli. W minionym roku byli to Tibor Jagielski, Magdalena Milenkowska, Ewa Wanat, Leszek Szaruga. Bardzo nam ich brakuje.




Ewa Wanat, foto Artur Krynicki / Magdalena Milenkowska, foto ?? / Tibor Jagielski, foto Hannelore Lauffer / Leszek Szaruga, foto ??
My Trzy, Ela, Ewa i ja, Krystyna zapraszamy na rozmowę o nich! Każde odejście zawsze jest za wcześnie, zwłaszcza gdy śmierć przychodzi znienacka i zabiera nam bliską osobę. Każda z tych osób zostawiła w naszej pamięci trwały ślad, chcemy okazać wdzięczność za chwile, które dane nam było z nimi spędzić, za spotkania, rozmowy, dobre słowa, ich obecność na naszej ścieżce życia. Żyjecie w naszej pamięci!
Wydaje się, że nie można się pogodzić z tym, iż odeszli tak nagle, za wcześnie. Lecz jeśli się spojrzy na ich drogę życia, to ma się przekonanie, że zostawiając po sobie dobre wspomnienie nie odeszli bezsensownie, nie umarli ostatecznie.
Przygotujemy puste miejsce – krzesło dla nieobecnych, na którym usiądą ci, którzy nam o nich opowiedzą. Chcemy ich zapamiętać jako ikony polskiej emigracji, wyjątkowe osobowości, swoim życiem tworzyli wielkie dzieło, stali się częścią życia Polaków w Berlinie.
Póki nasza pamięć trwa, oni są wśród nas! Człowiek żyje tak długo, jak długo żyje pamięć o NIM!
Każdemu kiedyś, Wisława Szymborska
Każdemu kiedyś ktoś bliski umiera,
między być albo nie być
zmuszony wybrać to drugie.
Ciężko nam uznać, że to fakt banalny,
włączony w bieg wydarzeń,
zgodny z procedurą;
prędzej czy później na porządku dziennym,
wieczornym, nocnym, czy bladym porannym;
i oczywisty jak hasło w indeksie,
jak paragraf w kodeksie,
jak pierwsza lepsza
data w kalendarzu.
Ale takie jest prawo i lewo natury.
Taki, na chybił trafił, jej omen i amen.
Taka jej ewidencja i omnipotencja.
I tylko czasem
drobna uprzejmość z jej strony –
naszych bliskich umarłych
wrzuca nam do snu.

Foto: Krystyna Koziewicz

Ten przepiękny utwór muzyczno-poetycki dedykuję tym, których już wśród nas nie ma, a już TERAZ wszystko wiedzą… ❤🖤
Jak i sam Autor Leszek Długosz….
https://youtu.be/mykZso_b00w?si=RKkHi3DSjAsXSyzQ