Agata Koch
W 1874 roku Czetwertyńscy wybudowali w Milanowie przyfolwarczną szkołę, do której uczęszczały również dzieci z okolicznych wsi, powołali do życia i wyposażyli Ochotniczą Straż Pożarną, wspierali założoną przez mieszkańców Milanowa orkiestrę dętą oraz amatorski teatr. Włodzimierz Czetwertyński pełnił wiele funkcji publicznych. Maria Wanda Czetwertyńska hojnie wspierała inicjatywy społeczne, skierowane w szczególności do kobiet i dzieci.
Książę Włodzimierz był miłośnikiem przyrody, bibliofilem, interesował się również literaturą i sztuką. Toteż w dworze znalazło się pomieszczenie na oranżerię, bibliotekę, galerię obrazów oraz archiwum rodzinne.
Sprowadził on też z Woronczyna słynną bibliotekę odziedziczoną po swoim dziadku gen. Ludwiku Kropińskim. Po uzupełnieniu zbiorów bibliotecznych przez siebie, zbiory te liczące ponad 10 tys. woluminów książę opracował w trzytomowym Katalogu Biblioteki Milanowskiej wydanym w 1916 roku. Oprócz tego, jak już wiemy, był autorem poczytnego pamiętnika Na wozie i pod wozem 1837-1917. Wspomnienia z lat ubiegłych wnukom i wnuczkom opowiedziane z 12 ilustracjami, wydanego w Poznaniu w 1938 roku.





Czetwertyńscy odważnie angażowali się w działania oporu przeciw rusyfikatorom i opowiadali się za polskością i katolicyzmem, prowadząc m.in. tajną działalność oświatową i na rzecz unitów, ratując tym wielu, a samym ryzykując wywóz na Syberię. Milanów uchodził za wieś przodującą. Czytamy o tym w kronice Ochotniczej Straży Pożarnej.
Włodzimierzowi i Marii Czetwertyńskim urodziła się szóstka dzieci. Jednym z nich była Maria.
A oto moje ostatnie wielkie odkrycia: Przyszłość pokaże… – wspomnienia Marii hr. Tarnowskiej z.d. Czetwertyńskiej, które ukazały się w 2012 roku nakładem Wydawnictwa LTW, oraz monografia Marii Tarnowskiej autorstwa historyczki, Jolanty Adamskiej, wydana w 2021 roku. Dowiadujemy się z nich wielu ciekawych szczegółów o Marii Tarnowskiej i jej rodzinie.
W nich wreszcie znajduję odpowiedzi na pytania o historię „mojego” Milanowa i jego ludzi, które zadaję sobie już od dzieciństwa… Niezmiernie odkrywcze i cenne są dla mnie te publikacje. Cieszę się, że znów zajrzałam do sieci.
Maria z ks. Czetwertyńskich hr. Tarnowska, żona dyplomaty, towarzyszyła mężowi w wyjazdach za granicę i spotkaniach z władcami państw oraz osobistościami świata kultury i polityki początków XX wieku.
Jako negocjatorka uczestniczyła w rozmowach kapitulacyjnych Powstania Warszawskiego, opowiadając się za wizją państwa niezależnego. Działała społecznie w ramach Polskiego Czerwonego Krzyża i zainicjowała utworzenie ośrodków higieny i lecznictwa dla dzieci.
Fragmenty wspomnień, które poruszają mnie najbardziej, dotyczą Milanowa, w którym Maria Tarnowska urodziła się i spędziła pierwsze, szczęśliwe 21 lat swojego życia. Tu też urodził się jej jedyny syn Andrzej, i to tutaj w późniejszym życiu zawsze wracała z szerokiego świata. Zmarła w 1965 roku w wieku 85 lat w Warszawie, nie doczekawszy możliwości prawdziwego powrotu do Milanowa.
Data śmierci Marii Tarnowskiej wypada zaledwie pół roku po dacie mojego urodzenia. Bardzo mnie to zajmuje i wzrusza. Może więc będąc dziewczynkami obydwie biegałyśmy na bosaka latem po tym samym parku, goniąc motyle tymi samymi ścieżkami…? Czy obydwie podziwiałyśmy delikatny aksamit cudownych, pachnących kwiatów tej samej magnolii? W końcu w całym parku była tylko jedna magnolia… Czy z ciekawością wspinałyśmy się na górę po tych samych drewnianych, skrzypiących schodach dworu, dotykając tych samych poręczy? Tylko w innych czasach? To wręcz niewiarygodne. Na myśl o takim przebiegu historii dostaję gęsiej skórki… Zawsze wzruszały mnie spotkania ludzi w przeszłości, a to byłoby bardzo szczególnym spotkaniem… Właśnie takie wyjątkowe, świadome spotkania dają poczucie zachowania ciągłości ludzkiej historii, przez to po prostu, że dzieją się. Są tym, co przeżywamy, i tym, co dla nas ważne, bez żadnej ingerencji, przez co dają poczucie, że tu, gdzie właśnie jesteśmy, nie znaleźliśmy się przypadkowo, że nie zaczynamy wszystkiego od początku, że jesteśmy częścią jakiegoś większego dzieła i jego kontynuacją.
***
Tym fragmentem najnowszej książki Agaty Koch, Magnolia, zapraszamy na spotkanie z autorką w piątek 20 września o godzinie 19 w Polskiej Kafejce Językowej na Schulzestr. 1 na Pankow (dojazd do stacji kolejki Wollankstr.). Więcej…
