Reblog: Modlitwa dziewicy

Nie wiem, czy to odpowiedni temat na 1 maja, ale tak wyszło.


O Modlitwie dziewicy napisał mi rok temu Konrad: to melodia grana przez tajwańskie… śmieciarki, w kraju, gdzie worki ze śmieciami nie dotykają ziemi, a raczej tego, co w mieście przykrywa ziemię, czyli chodnika.


Konrad:
Kiedyś każda śmieciarka grała “dla Elizy”, dzisiaj grają zaś to – “Modlitwę dziewicy” Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej! Tajwańczycy mają niezwykłe podejście do śmieci.
System ten różni się od cotygodniowej zbiórki pojemników na kółkach o świcie, która jest bardziej powszechna na całym świecie. Polityka “śmieci nie dotykają ziemi” wymaga od mieszkańców przynoszenia śmieci bezpośrednio z domów do ciężarówek, co sprawia, że ulice na Tajwanie są bardziej higieniczne. Ma to sens w parnym klimacie Tajwanu.
Dlatego nie można przegapić przybycia śmieciarki – gra więc ona melodię i jeździ najczęściej wieczorami, gdy ludzie wrócili już z pracy (czasem też rano przed pracą). Nie zatrzymuje się po śmieci, jedynie zwalnia – trzeba więc być przygotowanym.

Przy okazji Konrad zapytał mnie, czy znam tę melodię. Powiedziałam, że oczywiście – i kulturowo, i kabaretowo – i że wiem, że ta popularna w XIX wieku melodia, teraz jest w ogóle zapomniana. Przynajmniej tak myślałam. Tymczasem Facebook jak to Facebook, skoro poczytał na Telegramie, że interesuję się Teklą Bednarzewską-Bednarską, natychmiast uczynnie podsunął mi cały ciekawy artykuł na ten temt z portalu polsko-japońsko-kościelnego Nasz dom.

Nagrobek Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej. Fotografia autorki

Dorota Hałasa

Nazwisko Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej usłyszałam po raz pierwszy w 1986 roku w Warszawie, kiedy jako
studentka japonistyki poznałam podróżującego do Francji studenta Yukihisę Miyayamę, wielbiciela i znawcę polskiej muzyki. Powiedział mi, że znana dobrze w Japonii „Modlitwa dziewicy” to ulubiony utwór jego mamy, która usłyszała ją pierwszy raz jako 9-letnia uczennica szkoły podstawowej w Sendai. Zafascynowana „Modlitwą”
bardzo chciała się nauczyć grać na pianinie, aby móc ją zagrać, ale jej marzenie nigdy się nie spełniło.

Yukihisa Miyayama, który po skończeniu studiów został pracownikiem firmy nagraniowej King Records, 20 lat szukał utworów wydanych pod nazwiskiem Tekli Bądarzewskiej. Ich kompletowanie zakończył w 2004 roku. Postanowił wówczas wydać CD i poprosił mnie o napisanie wyjaśnienia do płyty.

Wiadomości o życiu Tekli są bardzo skąpe. Dokumenty związane z jej życiem i korespondencja spłonęły zapewne podczas wojny, a losy jej rodziny nie są do końca znane. Nie zachował się żaden wizerunek tej kompozytorki i pianistki. Nie wiemy więc jak wyglądała, z kim się spotykała. Nie zachowała się jej korespondencja. Przy okazji poszukiwań jakichkolwiek śladów życia kompozytorki natrafiłam na informację, że w 1991 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna na cześć polskiej kompozytorki i pianistki nadała jednemu z kraterów na planecie Wenus nazwę „Badarzewska”. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego kompozytorka jest tak mało znana w swoim własnym kraju?

Tekla Bądarzewska urodziła się w 1829 roku w Mławie, skąd pochodzi rodzina jej matki. Ojciec, Andrzej Bądarzewski pochodził prawdopodobnie ze wsi leżącej obecnie na terenie Ukrainy. Z Mławy przyjechał do Warszawy ok. 1835-7 roku. W Warszawie został komisarzem policyjnym 10 cyrkułu na Nowym Świecie, a potem komisarzem Nalewkowskiego cyrkułu warszawskiej policji wykonawczej. Rodzina Bądarzewskich mieszkała przy nieistniejacej obecnie ulicy Nalewki, jednym z najważniejszych traktów przedwojennej Warszawy. Budynki wokół ulicy zostały całkowicie zburzone w czasie II wojny światowej, szczególnie po powstaniu w żydowskim getcie i po Powstaniu Warszawskim.

W końcu 18 wieku fortepian stał się jednym z najpopularniejszych instrumentów muzycznych w Warszawie, a na początku następnego stulecia był już symbolem wytrawnej edukacji i dobrego wychowania, szczególnie młodych, zamożnych panien. Nie wiemy niestety u kogo i w jakich okolicznościach pobierała lekcje fortepianu młoda Tekla.

Według artykułu Adama Słomczyńskiego „Przebój stulecia” (1978) w 100 numerze „Kuriera Warszawskiego” z 14 kwietnia 1851 można było przeczytać: „w tych dniach wyszła z druku „Modlitwa dziewicy” skomponowana na fortepiano przez p. Bądarzewską i jest do nabycia w tutejszych składach muzycznych za cenę 45 kopiejek.” Niedługo później w prasie pojawiła się informacja o tym, że panna Bądarzewska skomponowała mazurek „Le Souvenir d‘amitié”, który zyskał sympatię znawców. „Modlitwa” odniosła sukces bowiem w ciągu dwóch lat ukazało się 8 jej wydań. W 1853 roku w warszawskich księgarniach pojawił się mazur „Douce Rêverie”.

Grają Marek & Wacek

Ukoronowaniem popularności „Modlitwy dziewicy” było wydanie jej 26 września 1858 w Paryżu w dodatku nutowym znanego, francuskiego czasopisma muzycznego „La Revue et Gazette Musicale” pod francuskim tytułem „La prière d’ une vierge”. Prosta, sentymentalna i łagodna melodia zawładnęła sercami ludzi na świecie i stała się przebojem. „La Revue…” w następujący sposób prezentuje utwór polskiej kompozytorki (w wolnym tłumaczeniu):

W tym numerze prezentujemy czytelnikom “Modlitwę dziewicy”. Utwór odznacza sie ujmującą harmonią. 4 jego edycje zostały wcześniej wydane w Niemczech, gdzie były wykonywane i odniosły sukces. “Modlitwa dziewicy”- to najpiękniejszy tytuł, jaki można dać kompozycji wyrażającej się poprzez harmonię akordów, utkaną niebiańskimi akcentami i muzykalnymi szmerami. Każdemu kto przeczyta tytuł wydaje się, że będzie to utwór wyrażający pobożne oczekiwanie dusz młodych dziewcząt i ich czystą ufność w to, że aniołowie, którzy się nimi opiekująpoprowadzą je do Boga…. Zamiast ekstazy i zachwytu religią odnajdujemy piękno melodii wyrażone w kilku oktawach, jasną, przejrzystą kompozycję i łagodne palcowanie. Harmonia utworu jest skromna, ale wdzięczna, obejmuje zalotne żarciki, odznacza sie melodyjną elegancją błyskotliwego trylu, który pozwala młodym artystom w łatwy sposób rozwinąć lekkość i precyzję wykonania tego krótkiego, niezbyt trudnego utworu. Utwór jest powściągliwy i umiarkowany w formie. Jako taki nie wymaga dużego wysiłku intelektualnego. Pozwala odczuć powiew łaski Bożej dotykając jednocześnie głębi uczuć ludzkich.

W „Ruchu muzycznym” nr 33 z 1860 roku czytamy że: „Firma Brandus i Dufour ogłosiła nowe wydanie utworów T. Bądarzewskiej: „La prière d‘ une vierge” znanego w całym świecie muzykalnym i uwielbianego poza światem istotnie muzykalnym. Wydania poprzednie dostarczały po 4000 egzemplarzy, chcąc zaś obliczyć wszystkie egzemplarze tej kompozycji wydane i rozrzucone po 5-ciu częściach ziemi trzebaby o milionie mówić. To pokazuje jak ogromnie liczny jest pozaświat muzykalny”.

Żadna inna kompozycja w czasach ówczesnych nie doczekała się takiego sukcesu jak „Modlitwa”. W 41 numerze „Ruchu Muzycznego” (1859) czytamy wręcz: „Niechże się schowają Beethoven, Chopin i im podobni ze swoją wziętością”.Można śmiało powiedzieć, że „Modlitwa dziewicy” stała się pierwszym przebojem muzycznym na świecie. Wykonywana była również jako pieśń. Słowa do melodii napisano w różnych językach, w tym po japońsku i po polsku. Słowa angielskie napisał m.in. John Stowell Adams.

Yukihisa Miyayama jako pierwszy na świecie skompletował listę ponad 40 utworów wydanych pod nazwiskiem Tekli Bądarzewskiej. Był zdziwiony tym, że te same utwory były wydawane w różnych częściach świata pod różnymi tytułami. W 2007 roku wydał w King International płytę CD „Spełniona modlitwa dziewicy” (かなえられた乙女の祈り) z 17 utworami przypisywanymi Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej.

Dopiero w 2011 roku, czyli 4 lata po jej wydaniu, producent natrafił na wydany 7 czerwca 1863 roku artykuł w „La Revue et gazette musicale » , który wskazuje na to że Bądarzewska mogła w rzeczywistości skomponować tylko 4 utwory czyli „Modlitwę dziewicy”, (La Prière d’une vierge),”Słodki sen” (Douce rêverie), „Wspomnienie chatki” (Souvenirs de ma chaumière) i „Mazurek” (Mazurka). Tylko te cztery utwory są według magazynu wydane przez firmę Brandus et Dufour, która nabyła do nich prawo własności na podstawie kontraktu podpisanego z samą kompozytorką. „La Revue…” w dość ostrym tonie podaje:

“Kilka lat temu kompozytorka z Warszawy Tekla Bądarzewska skomponowała i opublikowała 4 utwory fortepianowe pod tytułem: 1) „La Prière d’une vierge”, czyli ”Modlitwa dziewicy” 2) „Douce rêverie”, czyli ”Slodki sen” 3) „Souvenirs de ma chaumière” ,czyli ”Wspomnienie chatki” 4)”Mazurka”, czyli ”Mazurek”.

Pierwsza z tych kompozycji, czyli „Modlitwa dziewicy” stała się wielkim przebojem, a wydawnictwo Brandus et Dufoure zakupiło prawa do wydania wszystkich 4 utworów na podstawie zawartej z kompozytorką i podpisanej przez nią umowy. Po jej śmierci (1861) nikt, według informacji uzyskanych od członków rodziny Bądarzewskiej, nie wydał żadnych innych skomponowanych przez kompozytorkę utworów.

Tymczasem jedno z wydawnictw muzycznych w Londynie chcąc wykorzystać nazwisko i sławę Pani Bądarzewskiej bez żadnych skrupułów opublikowało różne utwory fortepianowe, które są podpisane nazwiskiem kompozytorki, ale ich pochodzenie jest zupełnie nieznane. Jednym z tych utworów jest „Spełniona modlitwa dziewicy”, do której owe wydawnictwo muzyczne zastrzega sobie prawa autorskie w stosunku do wydawców we Francji i Belgii, a dokładnie w Paryżu i w Brukseli.

Dla zachowania dobrego imienia i pamięci Pani Tekli Bądarzewskiej wydawnictwo Brandus et Dufoure, jako jedyny wydawca jej utworów musi zaprotestować oraz ostrzec inne wydawnictwa i publiczność przed takimi niezgodnymi z prawdą poczynaniami. Wydawnictwo Brandus et Dufoure oświadcza niniejszym, że wydawnictwo muzyczne w Londynie powinno przyznać się do swojego przewinienia i podkreśla, że może udowodnić, iż wszystkie inne poza czteroma wyżej wymienionymi kompozycjami, wszystkie te, które zostały wydane i są wydawane pod nazwiskiem Pani TekliBądarzewskiej po jej śmierci, są w rzeczywistości utworami anonimowego artysty, któremu zapłacono za ich skomponowanie. “

(w studiu nagrań firmy King Records w listopadzie 2006 roku)

Artykuł z francuskiego magazynu daje odpowiedź na wątpliwości pana Miyayamy, którego jeszcze w studiu nagrań podczas nagrywania płyty Bądarzewskiej zastanawiał fakt dlaczego pod większością kompozycji (imię i nazwisko kompozytorki jest zapisywane w różny sposób) nie widnieje ani data, ani miejsce ich wydania. Dlaczego tak wiele kompozycji wydanych zostało 10 lat po śmierci kompozytorki? Co łączyło ja z Wielką Brytanią skoro tak wiele utworów zostało wydanych w Londynie?

Nawet jeśli Bądarzewska skomponowała w czasie krótkiego życia tylko 4 utwory to i tak jako kompozytorka zajmuje ważne miejsce w historii muzyki, bowiem nikt przed nią nie skomponował szlagieru, który trafiłby do takiej rzeszy ludzi na świecie. Krytyków muzycznych zrażał zapewne nowatorski i masowy charakter lekkiej muzyki, której nie zdołali oddzielić od głównego nurtu muzyki klasycznej, a który dał początek muzyce pop. Zrażała ich płeć kompozytorki, brak muzycznego wykształcenia i jej wiek. Według pana Yukihisy Miyayama Tekla Bądarzewska-Baranowska była niedocenionym geniuszem. Nie było przecież wówczas na świecie kompozytorów, którzy skomponowali tak wielki przebój i to w wieku 22 lat.

W Kurierze Warszawskim z 30 września 1861 roku zamieszczony został nekrolog: „Wczoraj zeszła z tego świata w 27 roku życia śp. Tekla z Bądarzewskich Baranowska. W głębokim smutku pogrążony Mąż wraz z pięciorgiem dzieci i rodzeństwem zaprasza na Eksportację Zwłok z kościoła XX Dominikanów na Powązki”.

Nekrolog zawiera błąd, kompozytorka miała bowiem w rzeczywistości 32 lata, ale i tak za mało jak
na śmierć matki pięciorga dzieci. Wiemy, że około 1852 roku Tekla Bądarzewska wyszła za mąż za Jana Baranowskiego stąd używała dwóch nazwisk. W 2009 w Archiwum Państwowym Miasta Stołecznego Warszawy odnalazłam akty urodzenia dwóch córek Tekli i Jana: Maryi Waleryi Baranowskiej, urodzonej 11 kwietnia 1855 roku w Warszawie oraz urodzonej 23 września 1856 roku Bronisławy Maryi.

W wykazach Instytutu Muzycznego w Warszawie z roku 1875 można znaleźć zapis, że w klasie fortepianu wyższego kształciła się tam panna Bronisława Baranowska córka Tekli i Jana, która miała: „talentu dość, ale zaniedbaną początkową edukację muzyczną”. W Instutucie w podobnych latach kształcili się Julian I Janina Baranowska, kolejno w klasie fagotu i fortepianu. Janina była córką Tekli i Jana. Czy ich synem był również Julian? Jak potoczyły się losy męża i pięciorga dzieci po śmierci matki? Istnieją poszlaki, że po Powstaniu Styczniowym Jan Baranowski, który służył w armii carskiej jako buchalter został przeniesiony do Taszkientu w Uzbekistanie i prawdopodobnie do Warszawy już nie wrócił.

Na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie nie jest łatwo znaleźć grób kompozytorki i pianistki Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej. Trzeba wejść głównym wejściem, skręcić w lewo, przejść za kościołem, koło grobu rodziców Chopina i Henryka Wieniawskiego i dojść do grobu o numerze 182 w rzędzie 1, miejsce 27-28.

Stoi tam prosty, ale robiący wrażenie pomnik. Z przodu krzyż, a za nim rzeźba zadumanej muzy antycznej opartej prawym łokciem o przecięty pień drzewa albo kolumnę z tabliczką nekrologiem, i trzymającej w drugiej, spuszczonej ręce odwijający się zwój z wygrawerowanym tytułem: „LA PRIÈRE D’UNE VIÈRGE”. U jej stóp leżą lira i laurowy wieniec, symbole sztuki i sukcesu. Napis na grobie „Grób rodziny Baranowskich 1862 roku”, a poniżej „Tekla Bądarzewska kompozytorka-pianistka”.

***

Artykuł zredagowany dla magazynu POLE nr 85, maj 2015 wydawanego po japońsku na Hokkaido . Pierwotna wersja artykułu (06.12.2006) została wykorzystana w zrealizowanym przez Radio Lublin reportażu radiowym Doroty Hałasy i Katarzyny Michalak „Modlitwa zapomnianej”. Premiera reportażu odbyła się 29.01.08 w Radiu Lublin. We wrześniu 2009 reportaż został nagrodzony nagrodą Prix Italia w dziedzinie reportażu o muzyce na Międzynarodowym Konkursie Telewizji, Radia i Internetu w Turynie. Skrócone wersje artykułu zostały wydane po japońsku w formie wydanego w Japonii w 2007 wyjaśnienia do płyty CD z muzyką Tekli Bądarzewskiej „Spełniona modlitwa dziewicy” oraz w magazynie „Twoja Muza” (nr: 3/2008).

Badarzewska Bądarzewskar

みんなのBadarzewska Bądarzewskarをまとめ読み

6 thoughts on “Reblog: Modlitwa dziewicy

  1. Wpis ten, z powyższym utworem muzycznym, świetnie pasuje na dzisiejszy dzień…
    Wpis o wspaniałej, przezdolnej kobiecie i “prezencie” jej, prawie dla całego świata…
    Tym utworem, “wmodliła się” ona w tysiące serc i pokoleń,

    a jest w nim tyle delikatności, a równocześnie i siły, słyszę w nim świergot ptaków…budzi się we mnie maj.
    Bardzo dziękuję.
    T.Ru

  2. No, może z tym “tysiącem pokoleń” lekko przesadziłam, a kto wie ile będzie jeszcze po nas? 🤣🤣🤣
    T.Ru

  3. teresa, miedzy nami…

    dziedziczka sie nabija z tych co sie modla

    (“oh lord want you buy me mercedes – benz“)

    ale od tysiecy lat wiekszosc to robi ,

    modli sie

    ale to inna historia

  4. Tiborze, ale, o ile pamiętam z kiedyś tam, to był polski tekst do tej melodii :” Boże daj męża, daj męża, daj męża”, no a kto się dziś o to modli?
    Pozdrawiam.

  5. W tej japońskiej wersji nie słyszę świergotu ptaków jak u Marka i Wacka, ale wydaje mi się, że i ta interpretacja jest również ciekawa.
    T.Ru

Leave a comment