Zbigniew Milewicz
Zmarł 23 lutego 2014 roku. Kiedyś zamieściłem TUTAJ o nim wpis, więc nie będę się powtarzał, ale w dziesiątą rocznicę śmierci Tadeusza Chyły chciałbym przytoczyć kilka faktów, które pominąłem poprzednio. Posłużę się znowu ściągawką z Culture.pl, w którym to portalu znalazłem biograficzną opowieść o artyście, pióra Janusza R. Kowalczyka.
Chyłeńkę, który miał w zwyczaju wszystko zdrabniać, nazywano ostatnim cesarzem ballady. W szarzyźnie PRL był artystą niezwykłym i wyjątkowym – jednym z najbardziej rozpoznawalnych wykonawców śpiewających ballady, które wówczas nuciła cała Polska. Łączył w sobie krańcowo różne cechy – silnego mężczyzny i lirycznego artysty. Zaczął jednak od malarstwa i był mu wierny do końca życia. Od Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni Orłowie. Później były studia na Wydziale Malarstwa Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Sopocie, w pracowni Juliusza Studnickiego i Jacka Żuławskiego. Uprawiał malarstwo sztalugowe, ścienne i scenografię. Dyplom zdobył w 1961 r.
Tadeusz Chyła, malarz, pamiętam go z nierozłączną gitarą, którą […] zdobywa sobie laury i chleb z margaryną. Jak go nazwać?
Cyganem? Wagabundą? Wprawdzie wiele lat później, w czasie piosenkowania w naszym Cyrku [Rodziny Afanasjeff], nieopatrzny drukarz z Wrocławia zamiast Chyła napisał Chychła, a zamiast pieśniarz, pięściarz, ale uważać to mogę tylko za złośliwy zbieg faktów. Cygan z plenerów malarskich, towarzysz śpiewający przedziwne ballady przy ogniskach, był głównym piosenkarzem Bim-Bomu. Pełen liryzmu najpierw podbijał swymi włoskimi piosenkami publiczność studencką, potem śpiewał już piosenki z naszymi słowami, a potem tworzył własne melodie. Jeden z niewielu ludzi obdarzonych darem tworzenia piosenki ulicznej, takiej piosenki, co to śpiewana przez wszystkich. Może dlatego że tworzy śpiewając, nie oszukuje ucha powikłanym akompaniamentem. […]
Chciał wprawdzie kiedyś kogoś… zarżnąć. Przez całą noc ostrzył nóż w pokoju Cybulskiego, ale to tylko świetny improwizator, po trosze… dramaturg i – choć przez całą noc musiałem Zbyszkowi podawać krople na serce, to jednak rytmiczny dźwięk ostrzonego noża utwierdzał nas w przekonaniu: Chyła to solidny rzemieślnik.
[Jerzy Afanasjew, “Sezon kolorowych chmur”, Gdynia 1968]
Dla zilustrowania tej opowieści – utwór „Polski rzemieślnik“, zwany też „Apoteozą”, w wykonaniu Tadeusza Chyły, technicznie nie najlepszy, ale jakie wykonanie i oryginalna, nadal aktualna treść:
https://youtu.be/6obENPKPqAs?si=8BRbhNiv-z6Av-TR
Ponieważ z twarzy byłem do Chyły nieco podobny i dla hecy czasem naśladowałem jego głos i ruchy, dochodziło do zabawnych nieporozumień. Pamiętam do dziś starszego pana przy kawiarnianym stoliku, w warszawskim kabarecie „Dudek”, do którego dosiedliśmy się z Magdą, moją ówczesną, studencką sympatią, jak mnie serdecznie wyściskał, a później robił wyrzuty, że nawet do niego nie zadzwonię. Miał twarz znaną ze sceny, albo ekranu, ale nie potrafiłem przypomnieć sobie jego nazwiska. Wreszcie dopuścił mnie do głosu i wyjaśniłem, że mam na imię Zbyszek, na co starszy pan się roześmiał i parsknął: no, cały Tadziu.
https://youtu.be/m6ZsK0iXR2I?si=ziFHxxi5Y4oDwxgc
Moją ulubioną balladą artysty, była Tamara, z winylowej płyty, której potrafiłem słuchać bez końca. Dacie Państwo wiarę, że kiedy całkiem niedawno wyciągnąłem ją z domowego lamusa i jeszcze raz, z sentymentem, odsłuchałem, nie skrzypnęła ani razu. Takie znakomite płyty produkowała kiedyś firma Polskie Nagrania.
Miarą popularności i w pewnym sensie – wartości tego artysty jest lista nagród i odznaczeń, jakie mu za życia przyznano:
1962 – II Nagroda na I Przeglądzie Piosenki Studenckiej w Częstochowie
1963 – dwa wyróżnienia na I Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, m.in. za piosenkę “Ballada o krowie”
1964 – I Nagroda za wykonanie Ballady na Przeglądzie Teatrów Satyrycznych w Olsztynie
1964 – I Nagroda specjalna za program Kabaretu To-Tu na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu
1965 – II Nagroda w kategorii piosenki kabaretowej na KFPP w Opolu za piosenkę “Ballada o mumiach”, tekst Andrzej Waligórski
1966 – II Nagroda na KFPP w Opolu w kategorii kabaretowej za “Balladę o Zenku Dreptaku”, tekst Andrzej Waligórski
1969 – Nagroda dziennikarzy na KFPP w Opolu (wraz z Silną Grupą pod Wezwaniem)
1970 – Medal “Za zasługi dla kultury studenckiej”
1972 – Złota Szpilka – nagroda tygodnika “Szpilki” na KFPP w Opolu za balladę “Apoteoza”
2009 – Srebrny Medal Zasłużony Kulturze – Gloria Artis nadany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego



Na trzecim zdjęciu Silna Grupa pod Wezwaniem, od lewej Kazimierz Grześkowiak, Tadeusz Chyła i Jacek Nieżychowski



Hej Zbychoo, fajnie, że o nim napisałeś, bardzo go lubiłam, podzielę się więc moją ulubioną piosenką: