Pisma i piosenka

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Wszystko przez piosenkę Andrzeja Garczarka.

Przebacz mi smutna Bratysławo
Hradcu Kralowy, zlata Praho
Za śmierć jaskółki tamtej wiosny
I polskie tanki nad Wełtawą
Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
Wrogów poszukam sobie sam
Dlaczego kurwa mać bez przerwy
Poucza ktoś w co wierzyć mam

https://youtu.be/kMtvz78Ciyg?si=2KTRha2OnLG336XO

Tę piosenkę śpiewaliśmy w stanie wojennym i ciarki przechodziły po plecach. Dwadzieścia parę lat później ktoś mógłby dopisać następną zwrotkę i powiedzieć tak – o Praską Wiosnę nie mam pretensji, byłeś za młody, ale co zrobiłeś w sprawie Afganistanu?

No to napisałem do Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie chcę być Polakiem. Uzasadnienie: bo się wstydzę, że się boję. Powinienem napisać – bo się boję, że się będę wstydził – ale z pewnych powodów przestawiłem elementy uzasadnienia. Dowód przykleiłem pod spodem. Historia dowodu to osobna opowieść.

Oczywiście nic to nie dało poza uśpieniem sumienia. Potem przyszedł Komorowski i co jakiś czas coś przebąkiwał o wycofaniu się z Afganistanu. I jak już widać było, że na przebąkiwaniu się skończy, napisałem następny list, tym razem, zawarłem w nim groźbę „ocipienia”. Proszę o przyznanie mi stopnia dyplomowanego szeregowego. Uzasadnienie: Coś mi się zdaje, że żołnierze NATO dadzą w Afganistanie dupy.
Mając świadomość, że:
1. Talibów może pokonać tylko marynarka wojenna, bo Talibowie jako górale nie znają się na bitwach morskich.
2. Rekrutacje żołnierzy należy przeprowadzić w Zakładach Pielęgnacyjno-Opiekuńczych, bo pacjenci tych oddziałów nie boją się śmierci w odróżnieniu od zawodowych żołnierzy.
3. Dowódca powinien być stukniętym maniakiem i nie bać się prezydenta, normalni dowódcy się boją, co miewa opłakane skutki.
W związku z powyższym:
1. Zdobyłem stosowne orzeczenie psychiatryczne
2. Przeprowadziłem rekrutację na Oddziale Pielęgnacyjno-Opiekuńczym.
3. Przerobiłem posiadane łódki na okręty wojenne, dorabiając im kółka.

Jedynym problemem jest mój stopień wojskowy. Jestem szeregowym, a skończyłem szkołę podoficerską, podobno nawet jako prymus, tylko, że PZPR upatrzyła sobie innego prymusa. Myślę, że oficer polityczny III kompanii, por. Chodorowski mógłby coś powiedzieć na ten temat. Byłem dobrym żołnierzem, bo mój dowódca, por. Dydek mówił, że przy mnie można „ocipieć”, a mnie nie można „zajebać”. Kapral Fiut mógłby to potwierdzić. Zresztą dwa razy dostałem po pięć dni paki, ale nikt nie miał odwagi mnie zamknąć. To o czymś świadczy. Przed wstąpieniem do wojska ukończyłem Studium Wojskowe. Po wojsku w latach 1982 – 1989 brałem udział w papierowej wojnie. Myślę, ze lepiej będzie wyglądało jak na wojnę z terroryzmem pojadę z dyplomem szkoły wojskowej. Nikt mi wtedy nie zarzuci, że mam stopień, a nie mam dyplomu jak prezydent Kwaśniewski. Jak wiadomo człowiek strzela a Pan Bóg kule nosi.

Komorowski po tym piśmie „ocipiał” , ale dopiero jak przegrał wybory mając 70% przewagi w sondażach, ale przeszło mu. Duda „ocipiał” wygrywając wybory. Żołnierze NATO „dali dupy w Afganistanie”, a Dudzie cały czas się pogarsza. Powinienem wziąć odpowiedzialność za „ocipienie” Dudy, „oba lenie żondu” i „ klątwe ” na organach wymiaru sprawiedliwości, ale nikt mi nie uwierzy. Ludzie pomyślą, że „ocipiałem” zresztą sam nie jestem pewien…
Przenieśmy zatem te opowiadania do Baratarii i śmiejmy się z tego.
Nas to przecież nie dotyczy.

Leave a comment