Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
Byłem na Wydziale Prawa u znajomego profesora konstytucjonalisty. Opowiedziałem mu o „Klątwie” i zaproponowałem sposób jej zneutralizowania. Obawiam się, że bez neutralizacji tej Klątwy kryzys w wymiarze sprawiedliwości tylko będzie się pogłębiał i skończy się to jakąś katastrofą. Rozbawiło go to, ale mi w tym nie pomoże. Zostawiłem też plakat o Marszu dla Angeliki i o seminarium z dochodzeniu sprawiedliwości środkami artystycznymi. Powiedział, że wątpi, by ktoś się tym zainteresował. Coś mi się zdaje, że na Wydziale Prawa sprawiedliwość nikogo nie interesuje. Zostawiłem mu też szkic pisma z którym chciałem się zwrócić do Sądu Najwyższego. Pismo poniżej. Analizując to pismo pod kątem symetrii, stwierdziłem, że popełniłem błąd. By zachować symetrię to Sąd Najwyższy powinien do mnie napisać „My dziwki, złodzieje i pijacy oświadczamy, że wyrok… Obraża nasze poczucie sprawiedliwości.” Ja po otrzymaniu pisma, powinienem podkreślić to na czerwono i odesłać do Sądu Najwyższego. Co o tym sądzisz?
List
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w Warszawie
Zwracam się z koleżeńską prośbą o wydanie opinii, czy Klątwa opisana w artykule Marka Włodarczaka jest klątwą czy wyrokiem Sądu Ostatecznego?
Do Sądu Najwyższego Baratarii wpłynęło pismo Prezesa TFK im KP zaczynające się od słów „ My dziwki, złodzieje i pijacy z baru u Józefa oświadczamy, że wyrok z dnia …. obraża nasze poczucie sprawiedliwości”. Ktoś podkreślił te słowa na czerwono i przez pomyłkę odesłał z powrotem do nadawcy.
Wszyscy o tym zapomnieli, aż ktoś inny przeczytał na blogu Ewy Marii and Friends tekst Marka Włodarczaka pt. Klątwa i skojarzył to z postępującą degradacją organów Wymiaru Sprawiedliwości Baratarii.
Odnaleziony Prezes TFK im KP na pytanie, czy istnieje sposób by zdjąć tę Klątwę, powiedział, że można by spróbować uzyskać zwrot pieniędzy na budowę kajaka, tylko musiałby w tym celu napisać do nas pismo odwrotne do poprzedniego, to znaczy, musiałby napisać do Sądu Najwyższego Baratarii: „Wy dziwki, złodzieje i pijacy”, następnie złożyć je w biurze podawczym, a Sąd Najwyższy po podkreśleniu na czerwono tych słów, musiał by to pismo odesłać z powrotem do nadawcy. Większość sędziów uznała to za dowcip. Trudno było nam się z tym pogodzić, ale w końcu ulegliśmy. Wtedy Prezes TFK im KP postawił jeszcze dwa warunki. Z pierwszym nie ma problemu. Drugi warunek okazał się problematyczny. Biorąc pod uwagę, że forma pisma może być podstawą do postawienia zarzutów prokuratorskich, Prezes TFK im KP postawił warunek, by Prezydent Baratarii ułaskawił go przed popełnieniem przestępstwa. Prezydent by się zgodził, ale jego doradca, który cierpi na chroniczny brak poczucia humoru, stwierdził, że to może nie być klątwa tylko wyrok Sądu Ostatecznego. Zauważył, że nie ma zbiegów okoliczności, są wyroki boskie. W takiej sytuacji ułaskawienie naruszyłoby majestat Prezydenta. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że chaos w organach Wymiaru Sprawiedliwości sięga zenitu i może się przenieść na ulice. Huczy od tego w mediach krajowych i zagranicznych W związku z powyższym zwracam się z koleżeńską prośbą o opinię w tej sprawie.
Podpisano: I prezes Sądu Najwyższego na uchodźctwie Efemerycznego Królestwa Baratarii.
***
PS od Adminki: Naszukałam się przez kilka godzin, ale donoszę, że już wiem, co to jest wspomniane kilkakrotnie w tekście “TKF im KP”.
Najpierw dość szybko przypomniałam sobie, że KP to Kubuś Puchatek, a zatem chodzi o coś, co jest imienia (im) Kubusia Puchatka (KP). Natomiast musiałam sprawdzić wszystkie teksty opublikowane przez autora u mnie na blogu, żeby w jego pierwszym wpisie u mnie znaleźć taką oto instytucję: Towarzystwo Filozoficzno-Kajakowe im. Kubusia Puchatka.
I o to właśnie chodzi Markowi. Jak nie wiemy, o co chodzi, to chodzi o świat, fizykę, filozofię i Kubusia Puchatka.

One thought on “Klątwa czy wyrok Sądu Ostatecznego?”