Teresa Rudolf
Mgnienie oka
Tu słowo,
tam spojrzenie,
tu melodia;
mgnienie oka,
a nagle jakby
świat cały…
taki czysty,
bez kontroli,
bez gierek,
przelot
pszczoły?
czy ważki?
może ptaka?
czasem wiesz,
czasem nie wiesz…
Chaos uczuć,
chaos myśli,
chaos, chaos…
Tu słowo,
tu spojrzenie,
i nagle spokój;
była to pszczoła?
a może to ważka?
czy też może ptak?
Co mogę ci powiedzieć…
Powiedziałaś mi,
“kiedy teraz
ze świata odszedł,
tak bardzo,
tak bardzo tęsknię”…
Co mogłam ci powiedzieć?
A Ty wciąż mówiłeś:
“tak bardzo
się boję, że choroba
mi ją zabierze”
I zabrała, zabrała…
Co mogłam Ci powiedzieć?
A Ty ostatnio mówiłeś
“już nie mogę
z nią dłużej wytrzymać,
tak wykańcza”,
odszedłeś w pół słowa…
Co mogłam Wam powiedzieć?
mówiłam, bo powinnam,
bo widziałam, słyszałam,
wiedziałam, cierpiałam,
bo przyjaźń nie zawsze
ma prawo milczeć…
Mimo bezsilnej bezsilności…
Mówiłam wam wszystkim,
że jestem, że jestem,
że tak mało mogę,
ale wciąż jestem,
nie zostawię.
Cóż mogę nam powiedzieć?
Że, że, że…
Los człowieka…
jest jakby skórą…
I jak ona
leży tak dokładnie,
tylko na Tobie
tylko na nim,
na mnie,
na nas…
…a to wszyscy
już wiemy….
