Jom Kippur 5779

Für meine Deutsche Leser ein Link zu einem Beitrag über Meike Weinemuth – sehr interessant.

Mija dziesięć Strasznych Dni Pokuty. Zaczął je Nowy Rok czyli Dzień Sądu, kończy Jom Kipur – Dzień Pojednania. Bóg zakończył osądzanie ludzi, wydał wyroki oraz wybaczył pokutującym winy.

Księga Kapłańska 23:27–30

Dziesiątego dnia tego samego siódmego miesiąca będzie dzień pojednania. Będzie to dla was święte zgromadzenie. Ukorzycie się i złożycie Panu ofiary ogniowe. Żadnej pracy w tym dniu wykonywać nie będziecie, gdyż jest to dzień pojednania, aby pojednać się z Panem, Bogiem waszym.

Maurycy Gottlieb, Żydzi modlący się podczas święta w synagodze (1878)

Stanisław Vinzenz, Tematy żydowskie, rozdział Ofiary w Kołomyi

W miasteczku Pistyń pod Kołomyją wierzono wśród Żydów, że podczas nabożeństwa umarli wstają z cmentarza i biorą udział w Sądnym Dniu, w nocy Sądu Bożego. Niech i dziś będą obecni w sądzie nad światem (…).

Poszedłem na nabożeństwo Sądnego Dnia. Znalazłem fenomen modlitwy tak gorącej, tak przemieniającej, a tak odmiennej u każdego z modlących się, że wszelkie ślady nowoczesnych “wmówień”, jakoby sama modlitwa była tylko jakimś wmówieniem, wyłącznie ułudą czy iluzją, odpadały ze mnie. (…) Wnikając w teksty modłów, przedłożone nam gościnnie w przekładzie niemieckim, słuchając śpiewów i łamiącego się tragicznie głosu starca, przewodnika modlitwy, oglądając twarze starców, lecz także ludzi zupełnie młodych, wyczerpane postem i wysiłkiem nieustannej modlitwy, przesiedzieliśmy razem (…) aż do północy, a następny dzień aż do wieczora (…), a wszyscy modlący się pościli bez przerwy, nawet ci starcy, nawet ci, którzy mdleli z wyczerpania, nie wzięli do ust ani kropli wody.

Ale myli się Vinzenz, bo to co opisał tak pięknie, to nie Dzień Sądu lecz Dzień Pojednania, Jom Kippur – dzień całkowitego postu. Na stronie israel heute (izrael dziś) znajduję informację, kiedy zaczynamy i kiedy kończymy pościć:

Jerusalem – początek (wczoraj) 18:05 koniec (dziś) 19:16
Tel Aviv – początek 18:22 koniec 19:16
Haifa – początek 18:15 koniec 19:17
Beersheva – początek 18:23 koniec 19:17
Eilat – początek 18:11 koniec 19:16

Gmar Chatima Tova

I pamiętajcie, że najlepiej, żeby na kolację były ciasto, owoce i ryba na słodko z bakaliami.

Przypominam sobie, że przed kilkunastu laty, podczas pielgrzymki do Santiago de Compostella, nocowałam tej nocy w czteroosobowym pokoju (na piegrzymce wielka rzadkość!) – były ze mną dwie studentki z Izraela i niemiecki strażak, który czytał Biblię. Była to ostatnia noc pielgrzymki – następnego dnia wieczorem spotkałam się z siostrą na placu przed najpiękniejszą katedrą na świecie katedrą, wzniesioną przez Mistrza Mateusza dla szczątków apostoła Jakuba.

A przy okazji – wiecie, że są co najmniej dwie książki polskie z Jom Kippur w tytule? A ja do dziś o żadnej z nich nie słyszałam. Mylą się więc ci, którzy sądzą, że ja to wszystko czytałam. O nie!

Powieść Wiesława Mandryki-Bukowińskiego nie jest podobno (nie wiem, nie czytałam) powieścią o Żydach lecz o kondycji ludzkiej, nie chodzi w niej o religię lecz o kondycję ludzką.

Natomiast druga książka, Jom Kipur Kazimierza Traciewicza to przede wszystkim powieść o polskich Żydach, a raczej, jak można sądzić z blurba (tej powieści też nie czytałam) o Polakach i Żydach w czasie wojny: Powieść Traciewicza osadzona jest mocno w materii życia i materii historii a ich zrozumienie prowadzi do uznania niejednoznaczności i wielości krańcowych przejawów człowieczeństwa: od heroizmu do podłości, i to tak po stronie polskiej jak i żydowskiej. 

Mam nadzieję, że ten tekścik nie odpowiada jakością książce – przyznaję, że dawno nie czytałam takiego pustosłowia jak to jedno zdanie.

Leave a comment