Ewa Maria Slaska
Cmentarz Bractwa Chewra Kadischa Zoppot
Nie ma jej w sieci, a nie mam czasu dzwonić i chodzić po archiwach. Nawet w swojej sprawie nie mam czasu, a co dopiero w nie swojej. Tym niemniej postanowiłam napisać tu o dziewczynie z żydowskiego cmentarza w Sopocie, bo może ktoś coś o niej wie. Albo będzie miał czas, żeby poszukać po archiwach.
Cmentarz jest mały i niemal pusty, ale piękny, cichy, spokojny, a chyba nawet pogodny, czego z reguły o mrocznych, zarośniętych bluszczem kirkutach nie da się powiedzieć. Są piękne i wzruszające, ale ten jest po prostu pogodny.
Został… został… Brakuje mi słowa, nie wiem, co się robi z cemntarzem, skoro nie został odnowiony, odbudowany ani odrestaurowany. Aż się tu prosi słowo “rewitalizowany”, ale przecież nie można rewitalizować cmentarza. Coś z nim jednak zrobiono za pieniądze fundacji Nissenbauma i teraz jest ponoć jednym z najlepiej utrzymanych cmentarzy żydowskich w Polsce.
Nie zachowały się niemal żadne groby. Jest jednak nadzwyczaj czysto. Nie ma śmieci, porzuconych puszek po konserwach, butelek po piwie, papierków po gumie do żucia, które są przecież wszędzie. A tu nie. Tu jest cicho i czysto.
Zaledwie tu i ówdzie widać jakiś nagrobek.

Z reguły leży na nim kamień, czasem kilka kamieni. Tylko koło jednego grobu widać cały szereg kamyków. Zwracam na to uwagę.
Dlatego podchodzę bliżej i czytam. Chcę się dowiedzieć, kto tu wciąż jeszcze przychodzi i równiutko układa małe białe kamyki. Czyściutkie, świeżo położone. Oczywiście nie dowiaduję się, kto kładzie kamczyki, ale już wiem – dlaczego?
| Charlotte Belousow Tochter von Fania und Nuscha aus Warschau 18 jahre am 31. Juli 1923 |
Charlotte Bielousow córka Fanii i Nuschy z Warszawy 18 lat 31 lipca 1923 |
Miała 18 lat, przyjechała z Warszawy, umarła. Była chora? Utonęła w morzu? Zabiła się z miłości?
Nie wiem. Oczywiście nie wiem. Ale wyobrażam ją sobie. W czarnej sukni za kolana, z obniżonym stanem. Biały kołnierzyk i czarny kapelusik z wywiniętym białym rondkiem. W kawiarni. Albo inaczej, dziewczyna na motorze, krótkie kręcone włosy, zadziorny uśmiech.





…też chodząc po cmentarzach zastanawiam się kim byli ludzie, których zdjęcia na niektórych grobach widzę….staram się wniknąć w ICH świat i wyobrazić ICH życie, które upłynęło… to bardzo ładny tekst Ewo, refleksja, która wprowadza nas w inny świat, świat Osoby, która była, i daje o sobie znać… poprzez to właśnie chwilowe zastanowienie się, pomyślenie, wniknięcie, wyobrażenie sobie jakiejś zupełnie innej rzeczywistości… Myślimy o Niej. Ciekawe, czy Ona wie o tym. Chciałbym wiedzieć!
Być może zazgrzyta to prozą w konfrontacji z poezją wpisu i fotografii (piękne!), ale wierzę, że tajemnicę panny Charlotte da się łatwo rozwikłać. Co prawda jedynie Najwyższy, Pan Izraela jest Schaddai – Wszechmocny, ale w tym wypadku Pani Przybyszewska-Drozd z działu genealogii ŻIH-u też będzie omnipotentna. Po naszych ostatnich doświadczeniach z jej dokonaniami jestem o tym przekonany!
🙂
Tak jest, Wędrowcze, rzeczywiście znalazło się rozwiązanie, tam gdzie zasugerowałeś, że się znajdzie 🙂 zrobię na “za tydzień” następny wpis o “dziewczynie z cmentarza” i jej rodzinie. Dziękuję uprzejmie za taką świetną poradę…
Cieszę się i czekam z niecierpliwością. Kto wie, może się “nakręcę” o odpowiem tekstem o innej niezwykłej macewie na grobie innej młodej dziewczyny? Kto wie…
Dzisiaj tj. 18 czerwca 2016 r. odwiedziłem ten cmentarz.Szukając informacji o tej osobie trafiłem na ten wpis.