Stavanger Nomada Gołąb

Ewa Maria Slaska Czytelnikom tego bloga tytułowe zestawienie słów jest już nieobce. Kilkakrotnie poświęcałam tu wpisy tym wierszom. Czy znasz norweski czy nie, z książki wydanej po polsku nie dowiesz się, człowieku, więcej o tym polskim poecie, który mieszka w Stavanger, nazywa się Sylwester Gołąb, urodził się w roku 1980 w Kamiennej Górze, kiedyś wydał… Continue reading Stavanger Nomada Gołąb

Papież, ubogi Żyd Lejzor i szwedzka królowa

Od adminki: Sam nasz autor przyznaje, że spóźnił się z tym wpisem, bo nie tylko, że minął już tegoroczny karnawał, ale i Wielki Post za nami, i Wielkanoc katolicka, a nawet i prawosławna, i powodu nie ma już nijakiego, żeby ten post (jakież trafne słowo!) opublikować i chyba przyjdzie nam poczekać do przyszłego roku, ale… Continue reading Papież, ubogi Żyd Lejzor i szwedzka królowa

Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Mal Content Z dziennika tetryka 5 Wirują, wirują, tysiące szprych w kole fortuny matuli..., a rower dzielnie niesie przez las mnie samego i moje znienawidzone nadmiarowe kilogramy. Akurat mam pod górkę, więc zgrzałem się nieco. Stanąłem (albowiem nie jestem obdarzony małpią zręcznością, pozwalającą mi sięgnąć do plecaczka w trakcie jazdy), wyciągam wodę mineralną. Piję, obserwując… Continue reading Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

11 godzin

Ela Kargol ...czyli wszystko dobre, co się dobrze kończy Zaczęło się bólami podbrzusza, kłującymi, przychodzącymi falami. Myślała, że jak weźmie coś przeciwbólowego, to przejdzie. Poszła na zajęcia, ale po kolejnym bolesnym skurczu wybiegła z sali wykładowej. Był piątek, trudny dzień dla pacjentów, nieliczne przychodnie są jeszcze czynne, szpitalne oddziały ratunkowe przepełnione. Znalazłam ją skuloną z… Continue reading 11 godzin

Wie ich Joachim Zinsky kennenlernte.

Michael Müller Oder: Wem gehört der Kiez? Auf dem Rückweg vom Schlosspark Charlottenburg nach Hause ist mein Dackel immer schnell. Er zieht mich zielstrebig die Sophie-Charlotten-Straße entlang, um, ohne weiteren Umweg zuzulassen, in unseren Torweg einzubiegen. Heute steht uns auf der Sophie-Charlotten-Straße aber ein Mann im Weg, der kopfschüttelnd das Werbeplakat eines Bauunternehmens betrachtet –… Continue reading Wie ich Joachim Zinsky kennenlernte.

Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Mal Content Z dziennika tetryka 4 Wirują, wirują, tysiące szprych w kole fortuny matuli..., a (tym razem wyjątkowo) samochód, nie rower, dzielnie niesie przez zmieniające się krajobrazy mnie samego i moje znienawidzone nadmiarowe kilogramy. Akurat na owe kilogramy nic ta przejażdżka nie pomoże, lecz trudno. Czasem trzeba załatwić sprawy na tyle daleko od domu, że… Continue reading Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Dzień Matki / Muttertag (3)

Reblog z siebie samej 23 sierpnia 2016 roku Jeden z terminów określających ten blog brzmi: salon odrzuconych. Nie jest on w przypadku tego wpisu formalnie właściwy, bo oficjalnie nikt tej książki, której początek tu publikuję, nie odrzucił. Przeciwnie – tekst został dobrze, ba, z dużym uznaniem przyjęty… Tyle, że było to w kwietniu, a teraz… Continue reading Dzień Matki / Muttertag (3)

Barataria 116 Dzień Matki / Muttertag (2)

Ela Kargol Don Kichot z Cytadeli i Dulcynea z Winograd (z cyklu Don Kichot w każdym mieście) Stoi z twarzą zwróconą na północ, otoczony soczystą zielenią traw, kolorem wiosennych kwiatów, młodymi liśćmi starej olchy i białym kwieciem dzikiej gruszy. Smętnie patrzy w dal, czegoś lub kogoś wypatruje, spogląda na resztki obwarowań starej twierdzy Winiary. Odwrócony… Continue reading Barataria 116 Dzień Matki / Muttertag (2)

Dzień Matki / Muttertag (1)

Muzykę wybrała do wpisu autorka Teresa Rudolf Mama Freda Nie wyobrażam sobie, abym miała mówić o niej "moja  teściowa" lub "meine Schwiegermutter"... Nie wyobrażam sobie, gdyż pojęcie to prawie we wszystkich językach zakłada coś negatywnego, kontakt pełen konfliktów i przeróżnych animozji. I na ogół znane są tylko niesmaczne kawały lub krzywdzące historyjki o matce któregoś… Continue reading Dzień Matki / Muttertag (1)