Kwietnik, powiośnie

Elżbieta Kargol 1 Jadę rowerem przez miasto. Jest czerwiec, zakwitły lipy. Gałęzie ciężkie od kwiatów kłaniają się swojej ulicy, miastu i światu. Pachnie lipową herbatą i czarnoleskim panem. „odpoczni sobie!”, wołają. Więc przystanęłam i chwilę zostanę. 2 Gdybym nie miała dziadka pszczelarza, nie znałabym faceli. Brał mnie za rękę, przy ulach sadzał i opowiadał małej… Continue reading Kwietnik, powiośnie

Die Heilige Mutter der „Solidarität“ (Berlin – West)

Tibor und ich haben uns in Mały książe, einem polnischen Café gegenüber von der polnischen Kirche an der Grenze zwischen Neukölln und Kreuzberg verabredet. Ich bekam einen Strauss von Kornblumen (meine Lieblingsblumen!), bevor wir aber zum Kaffeetrinken kamen, sagte mir Tibor, wir sollen uns etwas in der Kirche anschauen. Erst nach einer Weile erfuhr ich,… Continue reading Die Heilige Mutter der „Solidarität“ (Berlin – West)

Das Märchen von den Zwillingen 2

Krzysztof Jagielski übersetzt von Tibor Jagielski Der Himmelhohe Birnbaum Die Mädchen gingen zu der ausgebrannten Eiche. Dort warteten schon der Rabe Hollo, der Schäferhund Lusto und die Feldmaus Okosch auf sie. „Ich komme, oder besser gesagt, ich fliege mit euch,“ krähte von dem Ast der Rabe Hollo „ Ich werde euch zu Mut verhelfen“ „Ich… Continue reading Das Märchen von den Zwillingen 2

Szopa w salonie 29

Łukasz Szopa Zieleń kontratakuje Lubimy dzielić rzeczy na czarne i białe. Mimo często mglistej, szarej perspektywy. Albo na: szare i zielone. Czyli na miasto i wieś. Może też na “cywilizację” i “naturę”. Teren zabudowany i przyrodę. Obojętnie, czy jesteśmy mieszkańcami betonu, czy zielonego, czy też mieszanych sfer podmiejskich (post-wiejskich). Nie lubię uogólnień, szczególnie nie takich,… Continue reading Szopa w salonie 29

Barataria 71 Kino, stolica i król

Barataria jest wokół mnie, znajduję ją wszędzie, gdziekolwiek by mnie nie zawiodły obowiązki lub zachcianki. W biblioteczce siostrzeńca i w pokoju gościnnym przyjaciółki moich rodziców. Sięgam ręką i jest. Zanim więc wrócimy do Antonia Skármety i Wesela poety, najpierw poznajdowane w ostatnich dniach wielkie dzieła baratarystyki i jej nic nie znaczące okruchy. Marek Ławrynowicz, Kino… Continue reading Barataria 71 Kino, stolica i król

Orient powszedni VI

Agnieszka Fetzka i Tomasz Fetzki Viator Sforsowawszy Bug mostem we Frankopolu wjeżdża Viatorostwo do Drohiczyna. Chwilę się tu Wędrowcy zatrzymają. Raz, że zmęczenie po spływie kajakowym daje się we znaki. Dwa, że miasto godne jest uwagi: będzie trochę o historii, co obiecał tydzień temu Viator Czytelnikowi Maciejowi. Trzy - ten krótki odpoczynek to swego rodzaju… Continue reading Orient powszedni VI

Lato…

Wyginam Tak się czuję, nie mam siły na więcej... Dorota Kot - dziękuję, że to znalazłaś! Unbeholfene Übersetzung für deutsche Leser: Was tust du? Aussterben. Ich bitte die Puristen, das, was oben steht, nicht zu korrigieren. Es soll so sein: Was tust du? Aussterben (tue ich). Ich hab' fertig! (Auf Polnisch ist es wirklich lustig… Continue reading Lato…

O recyclingu własnych tekstów w sezonie ogórkowym 2

Niedawno postanowiłam, że od czasu do czasu będę tu ponownie publikowała wpisy, któore uważam za najlepsze. Nie zastanawiam się, pozwalam im, by same przychodziły do głowy. Dziś wpis z 8 sierpnia 2013, tamten był w kalendarzu rocznym trochę za późno, czas czereśni dawno już minął, dziś, gdy tamten stary wpis rebloguję, czereśnie wciąż jeszcze są… Continue reading O recyclingu własnych tekstów w sezonie ogórkowym 2

Das Märchen von den Zwillingen 1

Krzysztof Jagielski aus dem Polnischen von Tibor Jagielski Einführung Es gab einmal vor langer, langer, sogar sehr langer Zeit, in Siebenbürgen, ein ungarischer Dorf namens Kaszoningyar. Dort wohnte ein Bauer, der Zsigmond Gabosi hieß. Er hatte so viele Kinder, dass er – wie er lachend sagte – nicht einmal wußte, welche im Frühjahr und welche… Continue reading Das Märchen von den Zwillingen 1