Szkoły, których już nie ma

Przysyłając mi ten tekst Andrzej Rejman napisał: wrzesień idzie, to o szkołach... Andrzej Rejman W zapiskach codziennych mojej babci Małgorzaty znajduję wpis: 1928 maj "25-go byłam u p. Kowalczykówny w sprawie Julci*. Zgodziła się ją przyjąć do swojej szkoły. Nadzwyczaj sympatyczna..." *Julcia (czyli moja mama - Julia Hrebnicka) pierwsze dwie klasy nauki odbyła w gimnazjum… Continue reading Szkoły, których już nie ma

Lejana y sola (2)

Wybrałam ten nadtytuł cyklu, tytuł wiersza omówionego przez Kingę Szpuler przed tygodniem - daleka i samotna - bo wydaje mi się,  że moja Mama, Irena Kuran-Bogucka, taka właśnie była. Miała rodzinę i mnóstwo przyjaciół, ale naprawdę była jak Cordoba: samotna w oddali. Kinga Szpuler 3.1.2. La guitarra, del poemario Poema del cante jondo (1921) La… Continue reading Lejana y sola (2)

W mużakowskich ogrodach / In Muskauer Gärten

O Mużakowie czyli niemieckim Bad Muskau pisał już nasz Viator czyli Tomasz Fetzki, i to nawet kilkakrotnie. Za pięć dni, a ściślej - 1 września 2016 roku w Nowym Zamku w Parku Mużakowskim zostanie otwarta...  Wystawa Ogrody   Zorganizowana we współpracy Uniwersytetu Zielonogórskiego i Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze z fundacją „Park Księcia Pücklera… Continue reading W mużakowskich ogrodach / In Muskauer Gärten

Reblog: Język australijski?

Tekst ukazał się na zaprzyjaźnionym blogu "Rozmowy w altanie" ze dwa lata temu Lech Milewski Znak zapytania w tytule to rezultat obejrzenia tego filmiku - KLIK. Aktor zwraca uwagę na specyficzną cechę australijskiego akcentu - tendencję do podwyższania melodii zdania pod jego koniec. To może stwarzać wrażenie, że zdanie jest pytaniem(?) - może to być… Continue reading Reblog: Język australijski?

W Kaliningradzie czyli Królewcu

Jednak są dżentelmeni na świecie! Gdy napisłam, że autorzy blogowi mi się porozjeżdżali na urlopy albo nawet - popadli w lenistwo, odwrotną wręcz pocztą z Monachium i z Australii przybyły dwa wpisy, od Zbycha i od Lecha.  W kolejności w jakiej nadchodziły wpisy, zostaną natychmiast wchłonięte przez adminkę. Zbych dziś, Lech - jutro! A przy… Continue reading W Kaliningradzie czyli Królewcu

Wehikuł czasu

Ewa Maria Slaska i Róża Gałecka Jedno z tych spotkań... których się nie spodziewasz, a które na długo zapadną ci w pamięć. Jestem w Sopocie, mój przyjaciel Krzysztof podjeżdża po mnie samochodem. Pojedziemy do mojej kuzynki, mówi. Ależ oczywiście, odpowiadam, bo ja zawsze odpowiadam, że ależ oczywiście, jeśli mam się z kimś spotkać, o kim… Continue reading Wehikuł czasu

Reblog z siebie samej (2)

Lato, komputery szczerzą zęby, jak się do nich podchodzi, do internetu droga długa i wyboista (dosłownie - ale za to pełna grzybów), autorzy, naprawdę, po prostu leniwi, choć niektórzy używają na określenie swego lenistwa wyrafinowanych sformułowań w stylu - źródło inwencji przypominać ma wyschniętą kuciapkę! - a tu człowiek nieprzezorny czyli ja, nie przygotował sią… Continue reading Reblog z siebie samej (2)

Z książki nie wydanej

Jeden z terminów określających ten blog brzmi: salon odrzuconych. Nie jest on w przypadku tego wpisu formalnie właściwy, bo oficjalnie nikt tej książki, której początek tu publikuję, nie odrzucił. Przeciwnie - tekst został dobrze, ba, z dużym uznaniem przyjęty... Tyle, że było to w kwietniu, a teraz jest sierpień i od tego czasu nikt się… Continue reading Z książki nie wydanej

Lejana y sola (1)

Zgodnie z zapowiedzią, rozpoczynam dziś publikację fragmentów pracy magisterskiej Kingi na temat tłumaczeń Mamy, Ireny Kuran-Boguckiej. Celowo wybrałam ten właśnie, a nie inny moment pierwszej publikacji: w piątek, 19 sierpnia, minęła 80 rocznica śmierci największego poety współczesnej Hiszpanii, Federico Garcii Lorki, rozstrzelanego przez siepaczy frankistowskich w wąwozie Viznar koło Granady. Poezja Lorki była wielką fascynacją… Continue reading Lejana y sola (1)